sobota, 4 lipca 2015

Rozdział 154

                                     P.O.V. Harry 
Kiedy chciałem iść do Karoliny , przerwał mi dzwonek do drzwi .
-Słucham ? -spojrzałem na jakąś dziewczynkę
-Podobno jesteś moim tatą- powiedziała
-Chyba mnie z kimś pomyliłaś skarbie , moje dzieci są w domu . Gdzie jest twoja mam ?
-Ty jesteś moim tatusiem .
-Nie jestem twoim tatą .
-Przestań.-obok dziewczynki stanęła jakaś brunetka
-Harry, kochanie- Jeszcze Karoliny tutaj brakowało
Przyciągnąłem ją do swojego boku
-To pewnie twoja pieprzona żoneczka . -zaśmiała się
-Chyba się przesłyszałam .-syknęła Karolina z jadem w głosie
-Jaka wygadana . Ciekawe co powiesz na to , że twój mąż ma ze mną dziecko .
-Powiem , że ci nie wierzę . Spieprzaj dziwko !- moja żona zatrzasnęła jej drzwi przed nosem
-Kochanie dziękuję ...- chciałem ją pocałować , ale odwróciła głowę -Nie misiu ... Nie rób mi tego .
-Jak mogłeś !
-Karolina musisz mi wierzyć i ufać . To nie moje dziecko . Pierwszy raz w życiu widziałem je obie ! Kotku proszę ... Wiesz jak bardzo cię kocham ... - oparła głowę o mój tors , a ja próbowałem zrobić coś aby mi zaufała 
-Może lepiej będzie jak od siebie odpoczniemy ...
-Nie, nie kochanie ... Nie możemy .
-Harry nie wiem co o tym myśleć .
-Zaufaj mi , nie ufaj pierwszej lepszej dziwce . Przecież wiesz, że bym ci tego nie zrobił . A ta dziewczynka miała około pięć lat , a jesteśmy razem siedem ...
-Zawsze mogłeś mnie zdradzić ...
-Uważasz , że jestem taki ?!- oburzyłem się
-Nie , nie chodzi o to ...- tłumaczyła się
-To zaufaj mi tak ja tobie , kocham cię kochanie ...- szepnąłem
-Ja ciebie też . - powiedziała ciszej ode mnie
Pocałowałem ją w czółko . Poszliśmy razem do kuchni , posadziłem swoją żonę na kolana .
-Co to była za akcja ?- zapytał Louis
-Jakieś dziecko tu przyszło i wmawiało mi , że jestem jego ojcem . A potem jej matka przyszła i probowała mi to samo wmówić .- powiedziałem
-Chciała od ciebie kasę wsiąść i tyle . - wzruszył ramionami chłopak -A ty co się mała nie odzywasz ?- zapytał Lou moją żonę
-Nie jestem mała .- odparła zachrypiałym głosem
                                      P.O.V. Darcy
 
Kiedy siedziałam tak z Avril , słyszałam czyjś głos . Mówił moje imię
-Idę do łazienki - powiedziałam wstając
-Ok .- odpowiedziała sprawdzając coś w komputerze
Wyszłam z pokoju i szłam w stronę głosu, był to jakiś mężczyzna . Głos był coraz bardziej wyraźniejszy , ciągle słyszałam ,, Darcy , chodź tutaj " . Nie wiedziałam czego mam się spodziewać , czy to może któryś z wujków czy ktoś obcy . Głos mówił łagodnie . Byłam coraz bliżej celu , głos dochodził za czerwonych drwi . Na wprost mnie , przyłożyłam do nich ucho .
-Darcy  chodź tutaj . - to te drzwi
Rozejrzałam się dookoła i weszłam . Tam dostałam paraliżu , na podłodze leżał wujek Josh .
-Wujku , co się tobie stało ?- zapytała klęcząc przy nim
-Po słuchaj ... Twoja cała rodzina jest w niebezpieczeństwie , tak jak ty .  Mamy mało czasu . Bardzo źli ludzie z gangu chcą dopaść twoją rodzinę . Musisz uważać , oni czają się tam gdzie najbardziej się tego nie spodziewacie . Dbaj o swoich rodziców , najbardziej o swoją mamę . Ona najgorzej daje sobie z tym radę , musisz pilnować jej najbardziej . Ostrzeż rodziców , wujków i ciocie ... Masz - podał mi kartkę - daj to tatusiowi i mamusi ...- szepnął a jego powieki się zamknęły , przestał oddychać ... Umarł .

Nie wiedziałam czemu , ale wiedziałam tylko jedno ... A mianowicie , że moja rodzina jest w wielkim nie bezpieczeństwie i musimy się bronić nawet ostatkami sił . Pobiegłam na dół gdzie była mama i tata . Dałam tacie kartkę a mamę pociągnęłam na górę .
-Darcy , gdzie mnie ciągniesz ?- zapytała mama
-Zaraz zobaczysz . -odpowiedziałam i otworzyłam czerwone , tajemnicze drzwi
-O boże , Josh !- krzyknęła i upadła na kolana -Josh , obudź się !
-M..Mamo , on nie żyje . - szepnęła
Po chwili na górę przybiega cała rodzina , ciocia Ania płakała najbardziej . Wszyscy odepchnęli mnie na koniec holu , przez co uderzyłam głową w ścianę .
-Darcy , chodź tutaj .- usłyszałam mamę
Wszyscy na jej słowa zrobili mi przejście . Powoli podeszłam do niej, posadziła mnie sobie na kolana i zapytała .
-Co powiedział ci dokładnie wujek Josh ? 
-Że nasza rodzina jest w niebezpieczeństwie , musimy uważać i , że mam ciebie pilnować - powiedziałam całą prawdę
Oczy mamy były czerwone , po jej policzkach spływały łzy . Przytuliła mnie bardzo mocno , słyszałam jak krztusiła się łzami .
                                                P.O.V. Karolina
Ułożyłam Darcy do snu . Nie mogła spać , ciągle budziła się z płaczem krzycząc Josh . Siedziałam w jej pokoju trzy godziny , kiedy w końcu usnęła . Zeszłam na dół do kuchni . Usiadłam na stołu , oparłam się łokciami o blat , a głowę o ręce . Zbyt wiele emocji jak na jeden dzień . Przychodzi ta babka z dzieckiem , Josh nie żyje ... Poczułam czyjeś ręce na ramionach ...
-Co się dzieje kochanie ?- zapytał tuż przy moim uchu
-To mnie już wykańcza ...-powiedziałam
-Mnie też - szepnął
-Obiecaj mi coś . - poprosiłam
-Dobrze . -powiedział
-Nie zostawiaj mnie i dziewczynek , że będziemy razem do końca .
-Obiecuję ci to , kocham cię skarbie- pocałował mnie w skroń
-Kocham cię Hazz... - pocałowałam go
Harry wziął mnie na ręce i zaniósł do naszej sypialni . Położył mnie na łóżku i pocałował w czółko .
-Dobranoc- szepnął
-Dobranoc . - wtuliłam się w jego tors
********************************************************************************
A o to i rozdział po mojej kolejnej długiej nie obecności ! Przepraszam , przepraszam ! Ale ciągle mnie gdzieś ciągają . I od 6 do 12 czerwca jestem na koloniach konnych , więc nie będzie rozdziałów chyba , że będę miała tam czas i internet . Postaram się jeszcze jutro dodać roz ale nie obiecuję . I nie wiadomo którego lipca jadne do Gdańska , ale to jeszcze nie jest ustalone . Do zobaczenia misie , i dziękuję za wszystkie wyświetlenia !

2 komentarze:

  1. och muszę powiedzieć że rozdział świetny!! *,* Na prawdę bardzo mi się podoba! nadrobiłam wszystkie rozdziały i no WOW!
    nie wiem czy pamiętasz ale raczej nie, byłaś czytelnikiem mojego bloga no nwm czy czytelnikiem ale komentarze zostawiałaś czasami, przerwałam pisanie ale teraz wróciłam miłobyłoby gdybyś zajrzała i skomentowała :D http://simply-life-agata-opowiadanie-1d.blogspot.com/2015/07/rozdzia-8.html

    OdpowiedzUsuń