środa, 31 grudnia 2014

Rozdział 46

Rozdział 46 ,, Powrót , impreza "

Obudziłam się  na Harrym . Zaszłam z niego i zaczęłam nas pakować . Przebrałam się w to :





























































































Zrobiłam nam śniadanie . Harry akurat się obudził . Podszedł do mnie . Objął mnie od tyłu i zaczął całować po szyi . Odwróciłam się i zaczęliśmy się namiętnie całować . Między pocałunkami powiedział :
-Ostatni dzień ....
-Wiem ...
-Nie będzie tak przyjemnie .
-Mhm ....
-Co ? - zapytał podnosząc zabawnie brwi
-Nie , nic ...
-Już się nie boisz ?
-Nie .
-To dobrze .
-Wiem .

Zjedliśmy i wyjechaliśmy z naszego domku . Na lotnisku był tłok Harry trzymał mnie za rękę . W samolocie spałam .

                                                                ***16:30 w domu ***
Weszliśmy do środka było ciemno . Zapaliłam światło . Nagle cała ekipa wyskoczyła krzycząc ,, niespodzianka " . Zapytałam :
-Ej o co chodzi ?
-Witamy w domu , - powiedziała Ania
-A wy ...???
-Wróciliśmy dwa dni wcześniej ..
-Wszyscy ?
-Noooo
-Czemu ?
-Bo inaczej wrócilibyśmy po nowym roku . A , że dzisaj jest nowy rok to impreza !!!
-Dobra , idę się przebrać .

Poszłam na górę . Przebrałam się w taką sukienkę :


Dziewczyny też miły sukienki . Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi . Otworzyłam to była Selena Gomez i Ariana Grande . Wpuściłam je  Potem przyszedł : Big Sean , Justin Biber , Little Mix , Big Time Rush , Ross Linch itd . Alkochol i inne rzeczy stały na stołach . Ja cały czas tańczyłam .
-Co tak się rozglądasz ?-zapytał mnie Harry
-Szukałam Ani .-powiedziałam
-Tańczy ,więc ja ciebie też porywam .-powiedział i pociągnął mnie za rękę i tak znaleźliśmy się na parkiecie . Harry odwrócił mnie do siebie tyłem ,jego ręce były na mojej tali a moje na jego rękach ,ocierałam tyłkiem o jego krocze i tańczyliśmy w rytmie muzyki . Zerkałam kontem oka czy jest tu gdzieś Ania i tańczyła ciągle z tym Jamsem z Big Time Rush .Ani razu nie zatańczyła z Zaynem . Dziwne .
-Nie patrz się tak na nich .-powiedział mi do ucha Harry a ja się do niego odwróciłam i pocałowałam ,tańczyliśmy jeszcze przez chwilę.Potem usiedliśmy na kanapie . My i ekipa . 
-Ej ! Teraz my idziemy zatańczyć .-powiedziała Ania i mnie porwała na parkiet jak i dziewczyny  . Ja tańczyłam z Dominiką  ,to jest jakaś wariatka ! Haha dopiero co impreza się zaczęła ta już musiała wypić ..


Nawalona Domi zawsze dobra :) spojrzałam na chłopaków a dokładnie na mojego lokowatego który siedział , pił drinka i patrzył na mnie ,zaczęłam wywijać mym tyłkiem i poruszać się jak jakaś ......  W końcu Harry odłożył drinka i podszedł do mnie ,przyciągnął mnie do siebie i namiętnie pocałował .
-Już myślałam że nie przyjdziesz .-powiedziałam z uśmiechem 
-Czyli tańczyłaś tak specjalnie ?-zapytał 
-Może ..-jęknęłam a on całował mnie po szyi ,moją skórę zaczął lekko ssać i przygryzł ,poczułam ból ale po chwili przeszedł . 
-Kocham cię .-wyszeptał i zakręcił mną tak że byłam do niego tyłem . Tańczyliśmy ,śmialiśmy się

Pokazałam palcem aby on się schylił . Schylił się i powiedziałam :
-Kocham cię - powiedziałam to tak jakby była to jakaś tajemnica

On się uśmiechnął i dalej tańczyliśmy na parkiecie . Po imprezie gdy wszyscy wyszli ja rozwaliłam się na kanapie inni sprzątali . Leżałam i patrzyłam coś w telefonie . Nagle ktoś zabrał mi telefon . Tym kimś był Harry . Powiedziałam :
-Harry oddaj mi telefon .
-Jak mnie złapiesz .
-Nie będę po domu w sukience ganiać .
-No to się pożegnasz ze swoim telefonem .

Zaczęłam go gonić . W końcu upadłam na ziemię . Miałam szpilki więc się nie dziwię . Podszedł do mnie Harry i zapytał :
-Nic ci nie jest ?
-Nie , a teraz oddawaj telefon . - powiedziałam i zaczęłam go ponownie gonić .

Tym razem on się wywalił a ja nie . Zabrałam mój telefon a ten obalił mnie na ziemię . Zawisł na demną i powiedział :
-No teraz to jesteś moja .
-Czy na pewno ? - zapytałam z uśmiechem \
-Tak
-No coś nie sądzę . - chciałam się wydostać ale nie miałam siły
-No i co ?
-Nic

Pocałował mnie . 

wtorek, 30 grudnia 2014

Rozdział 45

Rozdział 45 ,, Dawna znajomość , szczera rozmowa "
Przytulił mnie . Nagle zadzwonił jego telefon . Wyszedł . Ja za to poszłam na werandę . Weszłam w wiadomości na telefonie . Większość jest od Ani . A mniejszość jest od .... mojej dawnej przyjaciółka Melani . Przecież nie widziałyśmy się osiem lat . Zadzwoniłam do niej :
-Słucham ?
-Hej Melani ,z tej strony Karolina ....
-Hej Karolina , jak się masz ?
-Dobrze , a ty ?
-Też , dobrze .
-A może byśmy się spotkały ?
-Ale ja już nie mieszkam w Polsce , mieszkam w Londynie .
-Ja też tam mieszkam , a po jutrze wracam z Miami .
-Serio ?! To kiedy się spotkamy ?
-Może rano w sylwestra ?
-Dobra , a gdzie ?
-Może w kawiarence ,, Blue Hate " ?
-Dobra , to do zobaczenia .
-Do zobaczenia .

Nie mogłam powstrzymać uśmiechu na mojej twarzy . Melani była kiedyś moją przyjaciółką puki nie pokłóciłyśmy się . I ona wyjechała . Przez miesiąc strasznie to przeżywałam , a potem ja i Ania o niej zapomniałyśmy . Tyle lat minęło od naszego ostatniego spotkania . Jestem ciekawa jak ona teraz wygląda . Czy wyładniała czy jest tą samą uśmiechniętą Melani co wcześniej :


Ja sądzę , że wyładniała . A ja jestem tą samą Karoliną co osiem lat temu . Harry chyba nawet nie zauważył , że wyszłam . Ale mnie to nie obchodzi . Co ja gadam ?! Przecież on mnie obchodzi ! On mnie obchodzi najbardziej na świecie . Czasem boję się , że nasza miłość wygaśnie . I , że zostawi mnie i Darcy a on .... Znajdzie kogoś innego . Łzy spłynęły po moich policzkach . Nie umiałam ich powstrzymać , no po prostu nie umiałam . Nagle na podwórko wyszedł Harry . szybko przetarłam oczy . I udawałam , że nic mi nie jest . Loczek zapytał :
-Ej co się stało słoneczko ?
-Nic .
-No przecież widzę .- chciał mnie przytulić ale ja mu się nie dałam

Boże co ja robię . Czemu nie pozwoliłam mu się przytulić !
-Karolina - szepnął mi do ucha

Zaczęłam płakać . On mnie mocno przytulił . A ja się w niego przytuliłam . Zapytał :
-Kochanie , co się stało ?
-Ja .... ja .... ja się boje ....
-Czego skarbie ?
-Że .... że zostawisz mnie i Darcy .
-Ale to się nigdy nie stanie ....
-Skąd masz taką pewność ?
-Bo najbardziej na świecie kocham ciebie i Darcy .

Jego wargi dotknęły moich . Kocham go i nie wyobrażam sobie życia bez niego . Minęła już godzina siedzieliśmy w ciszy . Miałam nadzieję , że to on przerwie tą ciszę . Ale się myliłam . Wstałam i chciałam wejść do domu . Ale on złapał mnie za nadgarstek i przyciągnął do siebie . Nie patrzyłam w jego oczy . Powiedział :
-Karolina spójrz na mnie .


Nie zrobiłam tego . On przywarł moje ciało do ściany .Trzymał mnie za nadgarstki . To mnie strasznie bolało . Powiedziałam do Harr’ego :
-Harry puść mnie , to boli ….
Ani drgnął . Jedną moją dłoń puścił . Drugą podwyższył mój podbródek . Tak abym miała z nim kontakt wzrokowy . Spojrzałam w jego oczy . W jego ślicznych zielonych oczach była miłość i strach . Nic więcej . Dotknął mojej wargi . Jeździł po niej swoim palcem . Mój kącik ust lekko się podniósł . Zaprzestał swoją czynność . Wzięłam jego dłoń i dotknęła swojego policzka  On się uśmiechnął i zapytał :
-Co mogę zrobić by cię rozweselić ?
-Pocałuj mnie .
 Od razu wykonał moje polecenie
 



       

Przyciągnęłam jego twarz do mojej . I zaczęliśmy się namiętnie całować . Otworzyłam drzwi wejściowe . Razem tam weszliśmy . Harry je zatrzasnął . Położył mnie na kanapie . I całował po szyi i każdej innej części mojego ciała . 

 

                                                                                                              CDN

poniedziałek, 29 grudnia 2014

Rozdział 44

Rozdział 44 ,, Pianino "

Ten film był ...... nawet ciekawy . Poszłam na górę . Przebrałam się w piżamę i walnęłam na łózko . Od razu zasnęłam .

                                                 ***Następny dzień ***
Obudziłam się sama w łóżku . Poszłam do kuchni . Na stole była kartka z napisem :
Nie długo wrócę , 
Nie martw się .
       Harry xxx

Znowu jestem sama . Szłam koło naszej sypialni . I dopiero teraz dojrzałam się , że są tu jakieś dżwi . Poszłam szybko się przebrałam w to :


Zeszłam powoli po schodach w dół. Gdy weszłam pomieszczenia zaparłam wdech w piersiach. Wielkie białe pomieszczenie zdobione czarnymi meblami. Na środku i po kontach stało kilka instrumentów a w lewym rogu małe krzesło i specjalny mikrofon. Przed moimi oczami stanął obraz mnie grającej na brązowym fortepianie stojącym w środku pomieszczenia .
Podeszłam do niego i usiadłam przed nim. Przejechałam lekki palce po klawiszach instrumentu. Ostatnio grałam gdy miałam 14 lat. Byłam znakomita. Brałam udział w wielu konkursach i wszystkie wygrywałam. Ale pewnego dnia po prostu przestałam. 
Powoli zagrałam pierwszą nutę mojej ulubionej melodii. 

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEifO7xjFlgyAYC5ZVC0-y7q48XTk0SAOZV19am6zZ9rV8tEjHPezmS3kfk-kbZKUxeXItMy0y8OHCABKSYbkvOM2LvTDd99dJSEeaNy0y3vMbbATy7f0B6Z4E9ZRNNl4cHnPHb5n8LqSCx0/s1600/tumblr_lrakkehLBl1qksi1jo1_500.gif
Każda kolejna nuta przychodziła coraz łatwiej i łatwiej.
Wrócił do mnie ten stres który gościł mi przed każdym występem, ta radość która ogarniała mnie ponownie spe po ogłoszeniu wyników. Emocje. Wszystko powróciło. 
Gdy uderzyłam w ostatni klawisz kończąc melodie, ma moich ustach zagościł uśmiech. 
- To było piękne - oddał Harry. 
Odwróciłam się zaskoczona. Harry? Harry. Stał za mną .
- Ile tu stałeś? 
- Wystarczająco tyle żeby wiedzieć, że masz talent. Długo grasz? - zapytał siadając obok mnie. 
- Skąd wiesz że w ogóle gram ?
- Gdybyś nie umiała grać to nie zagrałabyś tej melodii. Jest całkiem skomplikowana - oddał parząc na klawisze. 
- Skomplikowana? Znasz ją. - to nie było pytanie tylko stwierdzenie.
- Tata uczyła mnie ja gdy byłem mały. Uwielbiałem ją - śmiał się dalej - A ciebie kto uczył? - popatrzył mi w oczy
- Babcia - powiedziałam cicho. On tylko odwrócił się i ponownie spojrzał mi w oczy. 
-Zagramy coś razem ? 
-Dobra a co ? 
-Hmmm ... czekaj poszukam - zaczął szukać czegoś w kartkach z nutami 

Z mnóstwa kartek wyjął , jakąś melodię . Zaczął grać . 



A ja zaraz po nim . Zaczęliśmy grać . Nagle Harry jeszcze na dodatek zaczął śpiewać . Spojrzałam na niego . A on skinął głową , że mogę śpiewać razem z nim . Ja również zaczęłam śpiewać . Spodobało mi się to . Gdy skończyliśmy przytuliłam się do Harr'ego . Objął mnie ramieniem . Było nam razem dobrze . Nagle zaczął mnie łaskotać . Spadłam z krzesła ciągnąć Hazze za sobą . Turlaliśmy się po podłodze . Raz ja byłam na górze raz on . W końcu na potkaliśmy ścianę . I to ja leżałam na dole .Powiedziałam :
-Puść mnie .
-Jak zrobisz dla mnie dwie rzeczy .
-Jakie ?
-Pierwsze . Powiesz , że jestem najseksowniejszym chłopakiem na świecie .
-Eeeee.... Jesteś najseksowniejszym chłopakiem na świecie . a ta druga rzecz ?
-Daj namiętnego całuska .
-Serioo ? Myślałam , że coś bardziej oryginalnego wymyślisz. Ale dobra .

Pocałowałam go namiętnie . I szybko go przewróciłam i to ja byłam na gór . Powiedziałam :
-Teraz ty robisz dla mnie dwie rzeczy .
-Jakie ?
-Pierwsze sprzątasz cały dom .
-Nie no ty se chyba jaja robisz .
-Nie .
-Dobra a te drugie .
-hmmmm..... sama nie wiem ...
-Ja wiem .
-No co ?
-Nie wiem .

Zaczęliśmy się śmiać . Powiedziałam :
-Wiem !!!
-No ?
-Zagrasz ze mną kilka rzeczy , Ja na pianinie a ty na gitarze .
-Dobra .
-Teraz sprzątaj dom .
-Weź ja nie jestem sprzątaczką .
-No dobra , to zaśpiewaj mi coś bez instrumentów i podkładu .
-Dobra .

Zaczął śpiewać :

  I’m broken, do you hear me?
I’m blinded, cause you are everything I see
I’m dancing, alone
I’m praying, that your heart will just turn around

And as I walk up to your door
My head turns to face the floor
Cause I can’t look you in the eyes and say

 When he opens his arms and holds you close tonight
It just won't feel right
Cause I can love you more than this, yeah
When he lays you down I might just die inside
It just don’t feel right
Cause I can love you more than this
I can love you more than this


If I’m louder, would you see me?
Would you lay down in my arms and rescue me?
Cause we are the same
You save me, but when you leave it’s gone again


And then I see you on the street
In his arms, I get weak
My body fails, I'm on my knees
Praying


When he opens his arms and holds you close tonight
It just won't feel right
Cause I can love you more than this, yeah
When he lays you down I might just die inside
It just don’t feel right
Cause I can love you more than this


Yeah
I've never had the words to say
But now I’m asking you to stay
For a little while inside my arms
And as you close your eyes tonight
I pray that you will see the light
That's shining from the stars above


When he opens his arms and holds you close tonight
It just won't feel right
Cause I can love you more than this, yeah


Cause I can love you more than this, yeah.


When he lays you down I might just die inside
It just don’t feel right
Cause I can love you more than this, yeah
When he opens his arms and holds you close tonight
It just won't feel right
Cause I can love you more than this, yeah
When he lays you down I might just die inside
It just don’t feel right
Cause I can love you more than this


I can love you more than this

Aż mi się miło zrobiło . Potem razem zagraliśmy kilka melodi :
 




Ślicznie to wszystko wyszło .

                                                                                                         CDN 

Drugi blog

Tak , jak świadczy nazwa mam od dzisiaj jeszcze drugiego bloga .
Tego oczywiście nie usuwam , nie zawieszam .
Po prostu postanowiłam pisać drugiego .
Mam nadzieję , że spodoba wam się ,
Również jak i ten .
Nie długo kolejny rozdział .

niedziela, 28 grudnia 2014

Rozdział 43

Rozdział 43 ,, Ostatnia rozmowa , autograf "

Nagle wystawił mnie za barierkę . I powiedział :
-Spadasz czy robisz kolację?
-Spadam .
-Dobra - powiedział i lekko mnie puścił i szybko złapał
-Ale ja serio wolę spaść niż ci zrobić kolację , nie wiem co mam ci zrobić .
-Tosty .
-I tak wolę spaść .
-I tak wiesz , że cię nie puszczę .
-No wiem , ale lubię się z tobą droczyć .
-A ja z tobą .

Powolnym krokiem wróciliśmy do naszego tymczasowego domku . Poszłam na zakupy . Byłam w dużym markecie . Ludzie mi się przyglądali . Nie wiem czemu . Kiedy byłam przy chlebie podeszła do mnie jakaś dziewczynka i powiedziała :
-Czy mogę cię prosić o autograf ?
-A z jakiego powodu ?
-Bo jesteś sławna , a ja cie uwielbiam .
-A od kiedy jestem sławna ?
-Od wtedy kiedy na scenie zaśpiewałaś ze swoimi przyjaciółkami na scenie .
-Aaaa....
-To mogę prosić o autograf ?
-Oczywiście - powiedziałam i podpisałam jej moje zdjęcie .
-A mogę jeszcze prosić o zdjęcie z tobą i moją rodzina ? 
-Oczywiście

Poprosiłam jakąś kobietę o zrobienie nam zdjęcia . Zdjęcie wyszło tak :


Mała dziewczynka przytuliła mnie i pożegnała . Dokończyłam zakupy . I poszłam w stronę domu .

                                                   ***20 minut potem ***
Weszłam do domu . Położyłam zakupy na blacie . I poszłam do salonu  gdzie przebywał Harry . Gdy usiadłam powiedziałam :
-Dzisiaj w markecie miałam dziwną sytuację .
-Jaką ?
-Mała dziewczynka poprosiła mnie o autograf , a potem o zdjęcie z nią i jej rodziną ...
-I to jest dziwne ?
-Tak .
-Mnie co drugi człowiek na ulicy prosi o autograf , a dla ciebie jest dziwne że dziewczynka prosi cię o autograf , serio ?
-Jesteś do tego przyzwyczajony , a ja ? Wcale .
-Hahahaha to się przyzwyczajaj .
-Spróbuję .
-Nie spróbuję tylko tak .
-Dobra .
-Grzeczna dziewczynka . - oboje wybuchnęliśmy śmiechem

Poszłam do kuchni . Zaczęłam nam robić tosty . Nie chciało mi się , ale taki był układ . I to Harry robi jutro , na moje szczęście . Jestem ciekawa co u mojej córki i reszty ekipy . Po kolacji zadzwonimy na skeypie do ekipy . A potem do Darcy i Ane ..... znaczy mamy Harr'ego . Gdy skończyłam robić nam kolację . Harry stał opary o futrynę dżwi . Chyba czekał na jedzenie . Hazza zjadł ze smakiem tosty jak i ja . Po kolacji wrzuciłam naczynia do zmywarki i uruchomiłam laptopa . Na skeypie czekała już nasza ukochana ekipa . zadzwoniliśmy i zaczęła się rozmowa :
-Hej gołąbki - powiedziała Amelia
-Hej ekipa , co tam słychać na wakacjach ?
-Śnieg ! - powiedziała Ania
-Haha . - zaśmiał się loczek .
-A u was - zapytał Niall
-Słońce świeci , kąpiel w morzu - uśmiechnęłam się
-Nie , no to są chyba jakieś żarty .
-Nie przykro mi . - powiedziałam i pokazałam im podwórko .

Ich miny były boskie , warte obejrzenia . Oboje z Harrym zaczęliśmy się śmiać . Nagle Dominika walnęła prosto z mostu :
-Uprawialiście seks ? -spojrzałam na Harr'ego a on na mnie
-Nieee - powiedzieliśmy i Hazza mnie przytulił .
-Tak jasne - powiedział Zayn
-No nie . - zaprzeczyłam
-Dobra , uznajmy że jest tak jak mówicie - wszyscy wybuchli śmiechem na wypowiedź Louisa

Gadaliśmy jeszcze z godzinę . Potem przyszedł czas na długo wyczekiwaną rozmowę z mamą i Darcy .
                                                         
                                                           Kolejna rozmowa :
-Mama , tata ! - krzyknęła uradowana Darcy .
-Tak , kochanie - powiedział loczek
-Jak się czujesz Karolina na wakacjach ? - zapytała Ane ... znaczy mama ciągle mi się myli
-Dobrze , a jak mała nie nabroiła ?
-Nie ona to istny aniołek
-Ooooo - powiedział Hazza
-Co ?
-Nie nic - zaśmiałam się
-Dobra , co wy tam robicie ? - zapytałam mama
-Kąpiele , siedzenie w domu itp . - powiedziałam
-O to macie dobrze u nas jest lód i śnieg . Kiedy wracacie ?
-Za trzy dni . - powiedział loczek .
-Oooo no to udanych wakacji .
-Dziękujemy .

Ta rozmowa też ciągnęła by się w nieskończone , ale małej zachciało się spać . Mi samej zachciało się spać . Przebrałam się w taką piżamę :


Położyłam się do łóżka i zasnęłam .

                                              ***Następny dzień ***
Obudził mnie dzwonek mojego telefonu . Była to moja mama . Rozłączyłam nie miałam ochoty z nią rozmawiać . Nagle poczułam jakiś piękny zapach . Przebrałam się w to :


I weszłam do kuchni . Harry coś robił przy garnkach . Mmmm pieknie pachnie . Ciekawe co to ? Usiadłam na kanapie i zaczęłam oglądać telewizję . Leciały jakieś durne programy i seriale nie było nic normalnego . Nagle z kuchni wyszedł loczek . Spojrzał na mnie ze zdziwieniem . Zapytałam :
-Co ?
-Myślałam , że śpisz.
-Ale nie śpię , misiek .
-Właśnie widzę .

Zaśmiałam się . Usiadł koło mnie . A ja się do niego przytuliłam . Był ciepły . Albo się rozchorował albo się zagrzał przy patelni . Oby to drugie . Powiedziałam :
-Robiłeś coś przy patelni ?
-Tak a co ?
-Ciepły jesteś .
-A nie gorący ?
-W innym sensie jesteś .
-Wiem , ty też .
-Dzięki - zaśmiałam się

Poszliśmy do naszej jadalni .A na stole było ...... super śniadanie . Aż wstawiłam zdjęcie na instagrama i dałam taki opis :


,, Takie śniadanie tylko w Maiami , mój misiek umie gotować <3 <3 <3 <3 " Od razu było mnustwo komentarzy typu : ,, Smacznego " , ,, Zazdroszczę " albo ,, No to już tam jadę " . Śniadanie zjedliśmy ze smakiem . Potem rozsiedliśmy się na kanapie i oglądaliśmy komedię romantyczną . 

***********************************************************************************
Bum i jest 43 rozdział !!! Zapraszam do mojej grupy na facebooku https://www.facebook.com/groups/913119595406820/  . Jutro kolejny rozdział szykować się miśki . No i dziękuję za 1334 wyświetleń ! Kocham was .

sobota, 27 grudnia 2014

Rozdział 42

Rozdział 42 ,, Zła nowina "

Leżałam na kanapie . Wszystko mnie bolało od tego upadku . Było już dawno po dwudziestej drugiej . Harry robił nam kolację . Ja robię jutro . Nagle Hazza zawołał :
-Kolacja !
Poszłam leniwym krokiem do kuchni . Na stole stało spaghetti . Zjedliśmy je ze smakiem . Potem przebrałam się w taką piżamę :






Poszliśmy spać .

                                                 ***Godzina 01:40 ***
Spałam . Nagle ku mojemu zaskoczeniu dzwonił mój telefon .Był to ..... szpital ? Poszłam do salonu i tam odebrałam . Rozmowa :
-Słucham ?
-Dzień dobry czy dodzwoniłam się do Karoliny Hills ?
-Tak w czym mogę pomóc ?
-Pani ciocia Marika Hills jest w szpitalu .
-A z jakiego powodu ?
-Miała zawał , ale nie groźny dzwonie z innej przyczyny ...
-Z jakiej ?
-Pani ciocia ma raka płuc .
-Jak to ?
-Po prostu .
-Aha , da się coś z tym zrobić ?
- Nie , przykro nam .
-Aha .
-Dziękuje , że pani odebrała i dobrej nocy .
-Dziękuje do widzenia .

Życzy mi dobrej nocy . A to co mi powiedziała ..... Eh nie ważne . No ja się załamię . Usiadłam na kanapie i schowałam głowę w ręce . Potem poszłam do kuchni . Wyjęłam z lodówki mleko . I zagrzałam je w mikrofalówce . Usiadłam na blacie . I zaczęłam pić mleko .Usłyszałam jak ktoś wyszedł z naszej sypialni . To oczywiście był Harry . Ustał po między moimi nogami . Przyciągnął mnie do siebie . I zapytał :
-Co się stało ?
-Moja ciocia ..... - odparłam byle jakim tonem
-Co ?
-Ona ma raka płuc ....
-Naprawdę ?
-Mhmmm ....
-Tak mi ....
-Nie mów , że ci przykro . Tak naprawdę nie zależało jej na nikim . Na nikim . Zależało jej tylko na kasie . Nawet nie wiem czy mi jest przykro z jej powodu .
-Karolina , nawet tak nie mów . To twoja rodzina ....
-Rodzina ? To ciotka , która nikogo nie kochała . Miała wszystkich w dupie . Nic więcej .
-Karolina ....- przytuliłam go

Tak naprawdę . Było mi jej szkoda . Nawet jeśli nie traktowała mnie rodzinę to i tak mi pomagała . Zrobiliśmy tak :


Potem wziął mnie na ręce i zaniósł mnie do naszego łóżka .

                                                          ***Rano 9:30 ***
Obudziłam się . Harry spał . Poszłam do kuchni . Zaczęłam robić nam śniadanie . Wyjęłam potrzebne produkty do robienia naleśników . Nagle poczułam jak ktoś z tyłu mnie obejmuje :
 

Odwróciłam się i powiedziałam :
-Nie przeszkadzaj mi , bo zepsuję nam śniadanie .
-Oj , ty nic nie zepsujesz ...
-Jak puścisz to nie .
-Hahahahaha .
-I z czego tak się śmiejesz ? Z tego , że zaraz nam naleśniki przypalę ?
-Tak , właśnie z tego się śmieję .
-Haha , to wtedy nie będziesz miało co jeść .
-To co ? Mam ciebie ...
-Nie jestem do jedzenia . A ty chyba kanibalem nie jesteś . - powiedziałam z uśmiechem .
-Wieeeem , no i chyba nie jestem ...
-Chyba ?
-Nooo .

Zaczęliśmy się śmiać . Zrobiłam naleśniki w kształcie serc . Kiedy je podałam Harry był zaskoczony moim osiągnięciem . Po zjedzeniu smacznego posiłku i wsadzeniu go do zmywarki . Poszłam do naszej sypialni i przebrałam się w to :



Harry ubrał się w to :



Razem wyszliśmy na dwór . Powolnym krokiem szliśmy ku plaży . Po prostu chcieliśmy się przyjść . Szliśmy śmiejąc się i rozmawiając o nie istotnych rzeczach . Gdy byliśmy na plaży zdjęliśmy buty i chodziliśmy boso . Nagle powiedziałam :
-Berek , gonisz .
-Dobra , liczę do dziesięciu .
-Ok .
-01,02,03,04,05,06,07,08,09,10 gonię .
-I tak mnie nie dogonisz !
-Zakład ?
-O co ? - krzyknęłam będąc jakieś 6 metrów dalej .
-O kto zrobi kolacje .
-Dobra to goń mnie .
-Dobra - powiedział i zaczął mnie gonić .

Zaczęłam uciekać . On był szybki . Doganiał mnie . Był coraz bliżej . W końcu . Upadłam na ziemię . Potknęłam się o jakąś kłodę . Której wcześniej nie zauważyłam . Trochę zabolało . Bo walnęłam kolanami o kamienie . Usiadłam . Z kolanami i resztą ciała było wszystko w porządku . Harry podbiegł i zapytał :
-Nic ci nie jest , kochanie ?
-Nie  , i kto wygrał zakład ?
-Jeszcze nikt chcesz mogę dać ci 15 sekund fory .
-Dobra .

Zaczęłam uciekać . Kiedy doliczył do piętnastu zaczął za mną biec . Tym razem to ja byłam szybsza i sprytniejsza . Nagle zobaczyłam jakiś most . Pobiegłam . I szybko wbiegłam po schodkach na górę . Ustałam na samym końcu i czekałam , aż przybiegnie loczek . Kiedy przyszedł . Ja siedziałam na barierce mostu . Powiedział :
-I co mam cię .
-Skąd taka pewność ?
-Skoczysz z mostu ?
-Nie .
-To co ?
-Nic .

Podszedł do mnie jeszcze bliżej . Objął mnie . Ja się w niego wtuliłam .

                                                                                                     CDN

piątek, 26 grudnia 2014

Rozdział 41

Rozdział 41 ,, Dziki Cwał "

Obudziłam się rano . Loczka nie było w łóżku . Byłam naga . Nałożyłam bieliznę i jego białą koszulę . Bo tylko ona była na wierzchu . Weszłam do kuchni . Na lodówce widniała karteczka z napisem :
Poszedłem do sklepu , 
Nie długo wrócę i mam , 
Nadzieję , że cię nie obudziłem .
                         Harry xxx 

Ehh czyli jestem sama . Weszłam na laptopa i poszukałam czy nie ma tu jakiejś stajni . Była ,, Stajnia pod podkową " . Oryginalna nazwa .

                                                             *** Pół godziny potem ***
Do domu wszedł Harry z zakupami . Postawił je na blacie . I wbiegł do salonu jak poparzony . Rzucił się na kanapę . Powiedział :
-Tęskniłaś ?
-Nie a ty ?
-Ja tak .
-Jadę dzisiaj do stajni , jedziesz ze mną ?
-Dobra .

Zjedliśmy pyszne śniadanie , które przygotował mój ukochany loczek . Potem ubrałam się tak :
 





                                                    ***Godzina potem **

 Byliśmy na miejscu . Mogliśmy wybrać sobie konie . Harry wybrał ogiera Armanda :


A ja karą klacz Belle :



Gdy je wyczyściliśmy i osiodłaliśmy ruszyliśmy w teren . Bella się słuchała . Armando trochę mniej . Schylał się do trawy itp . Ja się z tego śmiałam . Galop i kłus miały wyśmienity . Zaproponowałam Harremu :
-Może cwał ?
-Co ?! Nie chyba oszalałaś .
-Jak chcesz ja sobie  za cwałuje .
-Ok .

Popędziłam ją do ostrego galopu . Dałam jej ostatnią łydkę . I osiągnęłam to co chciałam czyli cwał :



A Harry za mną tylko , że szybkim galopem :


Nagle . Drzewo się obaliło . A Bella się spłoszyła i zaczęła cwałować w inną stronę i coraz szybciej . Bałam się . Nagle był wysoki płot . Już myślałam , że się zatrzyma . Ale się myliłam przeskoczyła go . Próbowałam ja zwolnić . Ale to nie dawało rady . Raczej przyśpieszała . Mogłam albo skoczyć i ją potem znaleźć albo to wytrzymać . Zadecydowałam . Skoczyłam na trawę . Bolało . Nawet mocno bolało . Harry podjechał . Zszedł z Armanda i pomógł mi wstać . Zapytał :
-Nic ci nie jest ?
-Nie , chyba nie tylko trochę boli .
-Na pewno ?
-Na pewno , chodź poszukamy Belli .
-Dobra .

Zaczęliśmy galopować w stronę lasu . Nagle na klifie zobaczyłam . Belle . Podjechaliśmy . Mała była w krzakach . Bała się wyjść . Podeszłam do niej a ta zaczęła dębować . Powiedziałam :
-Hej malutka , spokojnie . - uspokoiła się .
Powoli zaczęłam ją ciągnąć za wodze , aby wyszła . Powoli wyszła . Wsiadłam na nią i razem z Harrym ruszyliśmy do stajni . Kiedy byliśmy . Zapłaciliśmy za teren . Wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy do domu .

                                                   ***Pół godziny potem ***
Byliśmy w domu . Położyłam się na kanapie . I patrzyłam w sufit . Wszytko mnie bolało .

                                                                                                          CDN

czwartek, 25 grudnia 2014

Rozdział 40

Rozdział 40 ,, Wyjazd "

Siedziałam na podłodze i płakałam . Harry wszedł i przytulił mnie . Powiedział :
-Mam dla ciebie niespodziankę .-powiedział
-Nienawidzę niespodzianek ..-powiedziałam
-Ale ta ci się na pewno spodoba .-powiedział
-Tak ?-zapytałam a jego ręka jedna zjechała na moje udo a druga była na moich plecach .
-Ja ,ty i plaża na Miami .-powiedział
-Haha chciałbyś ..-zaśmiałam się
-Ale ja mówię serio . Chciałem z tobą spędzić trochę czasu .
-Jesteś nie normalny  ,  chcesz  jechać do Miami ?-zapytałam
- Karolina proszę zgódź się . Po za tym chłopaki też zabierają swoje panny i jadą gdzieś ..-powiedział-
-No dobra ..-jęknęłam
-Co powiedziałaś ?-zapytał
-No polecę z tobą do Miami .-powiedziałam a on wpił się w moje usta i namiętnie pocałował ,pocałunek odwzajemniłam .
-Grzeczna dziewczynka .-zaśmiał się
-A co wolisz jak jestem wredna ?-zapytał i uniosłam jedną brew do góry
-Może czasami ,ale wolę jak jesteś moją słodką Karoliną   .-powiedział i pocałował mnie w czubek nosa a ja się zaśmiałam ...posiedzieliśmy razem ,pogadaliśmy i tak minęła nam reszta dnia ..


*NASTĘPNY DZIEŃ (LOTNISKO)*
Tak jak Harry mówił lecę z nim do Miami ,też mu się zachciało ..ale w sumie małe wakacje nikomu nie zaszkodzą co nie ? Jesteśmy wszyscy na lotnisku i mamy się teraz żegnać bo za jakiś czas mamy samolot .
-Pilnujcie się .-powiedziałam
-Nie martw się młoda ,będzie się  pilnowali .-powiedział ,przytuliłam też resztę , zaczęła gadać że mamy się zabezpieczać i inne tego typu teksty
-Uważaj na siebie ..Harry ma cię tam pilnować bo jak nie to skopie mu dupę .-powiedziała Ania i razem się zaśmiałyśmy  ..
-Ty też uważaj na siebie ..-powiedziałam 
  Po chwili razem z Harrym poszliśmy w stronę samolotu ,gdy weszliśmy na pokład udaliśmy się na nasze miejsca . Razem usiedliśmy i zapieliśmy pasy i po jakimś czasie wystartowaliśmy .
-Ty też masz takie głupie wrażenie że każdy się na nas gapie ?-zapytałam 
-Haha ..bo chyba po raz pierwszy widzą takiego chłopaka , który jest gwiazdą  . Dla nich to dziwna rzecz że widzą kogoś takiego , z kimś takim  .-powiedział z uśmiechem a ja go pocałowałam .
-O co ci chodzi , nie podobam ci się już ?  .-powiedziałam z uśmiechem 
-Ja nic takiego nie powiedziałam  .-powiedział z uśmiechem 
-Oj kochanie ,jesteś dziwny  .-powiedziałam a Harry objął mnie ramieniem .
-Nie jesteś dziwna  ,ważne że ja kocham ciebie taką jaką jesteś .-powiedział i mnie pocałował . 
Po wylądowaniu udałam się z Harrym razem z naszymi bagażami do taksówki która miała nas zawieźć do domku który wynajął Harry . Gdy w końcu byliśmy na miejscu wyszliśmy z taksówki ,Harry zapłacił za taksówkę a ja wyjęłam walizki z bagażnika ...domek był cudny ,dla mnie nie  liczył się wygląd domku w którym mieliśmy spędzić tydzień ważne z kim spędzę ten tydzień . Wzięliśmy nasze walizki i weszliśmy do domku . 
-Podoba się ?-zapytał i spojrzał na mnie 
-Weź się nawet nie pytaj ,dla mnie liczy się to że przez ten tydzień będę z tobą .-powiedziałam ,dałam m całusa i poszłam z Harrym do naszej sypialni ,położyłam swoją walizkę i rzuciłam się na łóżko. Harry się cicho zaśmiał i położył koło mnie . Chciałam zasnąć . Ale on mi nie pozwalał .Powiedziałam :
-Harry , jestem zmęczona daj mi spać .
-Nie, nie marnujemy dnia . Przebieraj się .
-Och dobra .

Poszłam do walizki i ubrałam się w taki strój :


Na to nałożyłam jakąś sukienkę i poszliśmy na plażę . Po drodze śmialiśmy się i rozmawialiśmy .

                                                        ***20 minut potem ***
Byliśmy na miejscu . Rozłożyliśmy koc . Położyłam się i zaczęłam się opalać . Harry powiedział :
-Idziemy do wody ?
-Idź ja zaraz do ciebie przyjdę .
-Dobra .

Wskoczył do wody . A ja go obserwowałam go . Jego loki oklapły . Stał tyłem do mnie . Wskoczyłam do wody . Była trochę zimna. Była zima . A tu to normalnie lato . Chciałam wyjść . Ale loczek mi nie pozwalał . Wciągnął mnie do wody . I zaczął się bawić jak małe dziecko .

                                                 ***dwie godziny potem ***

Byliśmy w domu . Harry się wygłupiał :


A ja oglądałam telewizję . Leciał jakiś głupi serial . Nagle wziął mnie na ręce i zaprowadził do sypialni ,położył mnie na łóżku i ciągle całował ,zdjęłam z niego koszulkę a on zdjął spodnie razem z bokserkami . Sam zdjął ze mnie ubrania  i całował mnie po szyi ,biuście ,brzuchu  .Pocałował mnie namiętnie a ja odwzajemniłam . Gdy się wbił we mnie nawet nie poczułam ,poruszał się w przód i w tył ,z czasem przyśpieszył ,razem pojękiwaliśmy:




-Harry ..-jęknęłam
-Kocham cię ,tak cholernie cię kocham ..-wyszeptał
-Też cię kocham .-jęknęłam , Harry był naprawdę wspaniałym chłopakiem . Kochałam go całym moim sercem ,dosłownie całym . Harry przewrócił nas tak że to ja teraz leżałam na nim i całowałam go .. moje ciało było przykryte prześcieradłem  :)


Jego ręce błądziły po moich plecach a zaś moje rączki wplątałam w jego loczki .Przewróciłam nas tak ze znów Harry był na demną ,pociągnęłam go za łańcuszek i pocałowałam ..


                                                                                                                                             CDN

środa, 24 grudnia 2014

Rozdział 39

Rozdział 39 ,, Wiadomość , święta "

Obudziłam się rano . W łóżku szpitalnym . Sama . Harry siedział za szklanymi dżwiami i rozmawiał z jakąś kobietą . Kiedy zobaczył , że nie śpie . Wszedł do sali i przytulił mnie. Powiedział :
-Kochanie masz gościa ...
-Kogo ?
-Tą panią .
-Kto to ?
-Nie wiem chcesz ją poznać ?
-Mogę , ale chce z nią być sama .
-Ok

Harry wyszedł a ta kobieta weszła . Chciała mnie przytulić ale się jej nie dałam . Powiedziała :
-Karolina , nie pamiętasz mnie ?
-Kim ty jesteś ?
- Jestem twoją ciocią ...
-Co ?! - krzyknęłam
-Jestem twoją ciocią , podmienili cię w szpitalu .
-Nie , nie chyba pani się coś pomyliło . To nie możliwe .
-Karolina ja nie kłamie , jestem twoją ciocią .
-Muszę jeszcze to przemyśleć , da mi pani swój numer telefonu ?
-Oczywiście 506-606-302
-Dziękuję .

                                           ***Godzina potem ***
Właśnie wychodziłam ze szpitala . Teraz pod pisywaliśmy dokumenty , aby wyjść ze szpitala . Potem pojechałam do domu . Gdy weszłam zamarłam . Dom był ślicznie ozdobiony . Dziewczyny od razu  się na mnie rzuciły z uściskiem . Potem opowiadałam im o wszystkim . Nagle Harry powiedział :
-Dziewczyny przebierajcie się zaraz wigilia .
-Ok - powiedziałyśmy i poszłyśmy na górę

Ja ubrałam się tak :



Ania tak :


Dominika tak :


Amelia tak :


I Karolina tak :



Gdy zeszłyśmy na dół . Chłopacy byli ubrani tak :



A Darcy ubrałam tak :


Gdy wszystkie zeszłyśmy na dół . Chłopakom opadły szczenki . Nagle zadzwonił dzwonek do dźwi . Poszłam otworzyć . A tam stała mama Harr'ego , ojczym Harr'ego , Gemma . I rodziny chłopaków . Rodziny dziewczyn nie przyjechały . Moi mieli być , ale się spóźniali . Ehh ..... Już siadaliśmy do stołu . Nagle zadzwonił dzwonek . Harry otworzył i mnie zawołał . Szybko poszłam . W dżwiach stał mój tata , mama i brat . Przytuliłam ich wszystkich . Rodziny się zapoznały . Zaczęliśmy jeść . Śmialiśmy się . Potem przyszła pora na prezenty . Darcy i Kuba rozdawali prezenty . Gdy wszyscy dostali prezenty . Wszyscy je rozpakowali . Ja dostałam :










itp . Wszyscy dostali po prezentach . Nagle zadzwonił mój telefon . To była ta kobieta . Odebrałam :
-Słucham ?
-Karolina , to kiedy możemy się spotkać ?
-Nie wiem na razie mam święta z rodziną .
-Z twoją przyszywaną rodziną .
-Nie prawda , nie kłam !! - krzyknęłam w słuchawkę
Rzuciłam telefon byle gdzie i pobiegłam na górę . Zamknęłam się w pokoju . Usiadłam na podłodze i zaczęłam płakać . Ktoś dobijał się do dżwi . Rzpoznałam ochrypiały głos . To Harry . W końcu chyba wziął klucz zapasowy i otworzył pokój . Ja miałam schowaną głowę w ręce . Nie byłam umalowana , rzadko się malowałam . Usiadł przy mnie i przytulił mnie.

*********************************************************************************
Ciąg dalszy wieczorem :-) 

















wtorek, 23 grudnia 2014

Rozdział 38

Rozdział 38 ,,Historia "

Obudziłam się. Mój dom się palił . On się po prostu palił . Chciałam obudzić Harr'ego ale on się nie budził . Tak jak reszta . Biegłam prze hol ale nagle spadły na mnie ruiny sufitu . Byłam przygnieciona . Nagle ktoś wyważył dżwi .To był facet w masce . Ten z mojego snu. Pomógł mi się wydostać . Ale kiedy wyszliśmy z domu . Zabił mnie .

Obudziłam się zalana potem . To był sen , zwykły sen . Nie ! To był zwykły koszmar . Harry spał . Na zegarku była godzina 10. Szybko się ubrałam w to :



Zrobiłam sobie kanapki . I powoli zjadłam . Usiadłam przed telewizorem . Oglądałam jakiś głupi serial . Ale nie było nic ciekawego w telewizji . Na dół zeszła ekipa . Wszyscy zaspani . Zapytałam :
-A wy co spać nie możecie ?
-Nie a ty ? - Powiedział Harry
-Nie chce mi się .
-Wiesz , że słyszałam jak krzyczysz w nocy ? - powiedziała Ania
-Mhm ....
-Co ?
-Nic  . - powiedziałam i schowałam głowę w nogi
-Ej co ci jest ? - zapytała Karolina
-Nic , źle się czuję .
-Iiiii ? - zapytał loczek
-I nic .
-Co jadłaś ?
-Kanapki .
-Aha .

Gdy oni jedli . Ja wyszłam na dwór chciałam zaczerpnąć trochę świeżego powietrza . Poszłam do ogrodu i usiadłam na drewnianej huśtawce :



Bujałam się i myślałam o życiu . Myśłam o tym co się stało wczoraj . O Domi . O wszystkim .

                                                 ***Godzina potem ***
Weszłam do samochodu i pojechałam . Pojechałam do stajni . Postanowiłam , że dosiądę . Konia , który jest dziki . Na oklep . Ogier nazywał się Avarus XII Mondgovery . Trochę dziwne imie . Wyglądał tak :


Dosiadłam go .Na razie w stępie i kłusie był spokojny . Może to tylko czyjś wymysł ,że jest dziki . Popędziłam go do galopu . Zaczął brykać . Skakać . Gwałtownie skręcać . W końcu skoczył przez ogrodzenie . I spadłam . Walnęłam głową o ziemię . Zamknęłam oczy i nie wiem co działo się dalej .


                                                   ***Kilka dni potem ***
Otworzyłam powili oczy . Koło łóżka był Harry miał spuszczoną głowę . Powiedziałam :
-Harry kochanie ....
Zobaczyłam widok którego nie chciałam zobaczyć . Ale w końcu musiałam :



Harry płakał . Otarłam mu łzy . On powiedział :
-wiesz ile ty spałaś , kochanie ?
-Nie ile ?
-dwa tygodnie .
-Co ?!
-Spałaś dwa tygodnie .
-Co wy robiliście przez ten czas .
-Ja tu siedziałem , reszta była w domu z Darcy . Mała ciągle płacze za tobą nie wie co się dzieje ...
-Przepraszam ...
-Za co przepraszasz ?
-Nic wam nie powiedziałam , nie powiedziałam gdzie idę . Nie wzięłam telefonu . - zaczęłam płakać
-Nie ma za co . Ale co tam się stało . Wiem tylko tyle , że leżałaś na ziemi . - przytulił mnie do siebie
-Eeeee , Dosiadłam Avarusa . I kłus i stęp miał dobry . Popędziłam go do galopu zaczął brykać i ciągać . W końcu skoczył przez barierkę , spadłam i dalej nie wiem . -
-Aha .
-Kiedy będę mogła wrócić do domu ?
-Nie wiem musimy się zapytać lekarza .
-Dobrze ale to za raz . A Domi ...?
-Wyszła kilka dni temu .
-Idź po lekarza .
-Dobrze .

Wyszedł z sali . Po chwili wróćił z lekarzem . Lekarz powiedział :
-Wygląda pani bardzo dobrze , zrobimy kilka badań i jeśli wszystko będzie dobrze wyjdzie pani jutro na święta .
-Dobrze .


                                                                 ***Godzina potem ***
Zrobili badania . Wszystko wyszło bardzo dobrze . Harry leżał ze mną na łóżku szpitalnym . Ciągle przytulał mnie . I jednocześnie głaskał mnie po głowie . Powiedziałam do loczka :
-Idź do domu sama dam radę ...
-Nie mam mowy przez dwa tygodnie tu byłem , to będę i dzisiaj .
-Kochanie ....
-Nie ma  żadne kochanie idź do domu , zostaje i koniec kropka .
-Proszę ...
-Nie
-Eh .... Jak chcesz to zostań .

Leżeliśmy tak z pół godziny potem zasnęłam .


***********************************************************************************
Dziękuje wam za 1073 wyświetleń . Myślę , że jest to ciekawy rozdział . I myślę , że spodoba wam się rozdział tak jak inne rozdziały . Jutro rozdział świąteczny .

poniedziałek, 22 grudnia 2014

Rozdział 37

Rozdział 37 ,, Powrót , zdrada "

Obudziłam się . Loczek spał . Przebrałam się w to :




 Zeszłam na dół . Nagle zadzwonił mój telefon . To była domi . Odebrałam :
Halo ? Domi .
-Hej , Karo przyjedźcie po mnie .
-Wypuszczają cię ?
-Tak
-Ok nie długo wszyscy przyjdziemy , Niall też ma przyjść ?
-Nie , z nim w domu porozmawiam .
-Ok pa .
-Pa .

Rozłączyłam się i zaczęłam wszystkich budzić . Gdy wszyscy byli gotowi . Pojechaliśmy po Domi . Dominika , już stała przy recepcji i czekała na nas. Podpisałam papiery . I poszliśmy w stronę samochodu .

                                            ***Pół godziny potem ***
Przed domem Domi powiedział :
-Dom .
-No - powiedziała Ania
Weszliśmy a wszyscy zamarliśmy .

                                                 ***Domi ***
Zamarłam . Ten widok mnie dobił . Niall całuje jakąś lafiryndę . Gdy mnie zobaczył pomachał mi i wrócił do poprzedniej czynności . Poszłam na górę . Nie poszłam raczej pobiegłam . Zamknęłam się na zamek a następnie . Poszłam do łazienki i wzięłam duże leków na uspokojenie Ale to nie pomagało . Więc postanowiłam , że wezmę narkotyki :




 Wzięłam je i trochę poczułam się lepiej . W pokoju mieliśmy barek . To wyciągnęłam whisky . Najpierw wzięłam kieliszek . A potem flaszka jedna i druga i trzecia . Poszły trzy flaszki whisky . Była niby pijana ale i tak wiedziałam co się dzieje . Poszłam do łazienki i wyjęłam ..... Wyjęłam żyletkę . Tak .... tak będę się ciąć może to mi pomoże . Zrobię sobie rany z powodu tego sukinsyna . Zrobiłam pierwszą ranę i kolejne i kolejne .



 Aż w końcu było ich dużo . Zabandarzowałam rękę i zeszłam na dół .

                                        ***Karolina ***
Domi zeszła na dół . Poczułam zapach alkocholu . Zapytałam :
- Ej kto z was pił , bo Domi by nie piła ?
-To nie ja powiedział Zayn .
Ta lafirynda wyszła . A Niall nie przejmował się tym , że jego dziewczyna piła alkochol . Miał ją w dupie . Nagle Dominika wyszła z Domu . Zaczęła biec w stronę mostu . Wszyscy za nią pobiegliśmy , nawet ten dupek . Dominika ustała na krawędzi i ......


  Niall wskoczył za nią .                                               

                                            ***godzina potem ***
Domi była po badaniach . Spała . Nagle lekarz powiedział :
-Mamy dla państwa złą wiadomość .
-Jaką ?
-Pani Dominika Josh , poroniła . Pani Dominika wzięła narkotyki i wypiła z  3 flaszki whyski .
Zamarłam . Usiadłam na krzesło . Nie wierzyłam w to . Po prostu nie wierzyłam . Weszłam do sali . Leżała i czytała książkę . Podeszłam do niej . Powiedziałam :
-Domi , t..t...t..tak m..m...mi ...
-Co się stało ?
-Domi tak mi p.....p...przykro . - jąkałam się cały czas sama byłam załamana
-Nie , błagam nie , nie mów  , że poroniłam nie !!!!!!!!!!!!
Nic nie mówiłam tylko ją przytulałam .

                                                    ***2 godziny potem ***
Domi zasnęła a ja mogłam w końcu jechać do domu . Wróciłam byłam zapłakana . Usiadłam na kanapie i schowałam głowę w nogi . Darcy była u mamy Harr;ego do jutra . Jutro ją odbieramy i po jutrze obchodzimy wigilię . Płakałam . Nawet nie można było nazwać tego płaczem , ja ryczałam .Siedziałam tak z godzinę . Potem do domu weszła ekipa . Ania , Amelka i Karlina usiadły przy mnie i przytuliły mnie . Harry chciał mnie pocieszyć i specjalnie powidział coś śmiesznego robiąc przy tym głupią minę  :



 Zaczęłam się śmiać przez łzy . Potem gadaliśmy całą noc , aż do 05:00 . Każdy rozszedł się do swojego pokoju . Przebrałam się w taką piżamę :



 Położyłam się i od razu zasnęłam . Miałam koszmary . Sen :
Biegłam przez las . Uciekałam . Dotknęłam swojego policzka . Był we krwi . A mnie gonił jakiś facet z bronią . Podbiegłam do domu . Na ziemi leżał Harry . A z szyi ciekła mu krew . Chciałam go uratować ale to gówno dało . Biegłam dalej . Wbiegłam do naszego domu . A tam była powieszona Karolina . Biegłam dalej . Byłam na urwisku . Za mną stał ten facet co chciał mnie zabić . Powiedział: 
-Skaczesz , czy strzał ? 
Nic nie powiedziałam tylko skoczyłam . 

Obudziłam się cała mokra . Na policzkach miałam łzy . Przytuliłam się do Harr'ego . I zaczęłam płakać . Obudził się i przytulił mnie mocno do siebie. Uspokajał . W końcu uspokoiłam się i zasnęłam .

**********************************************************************************
 Taki rozdział . Jutro kolejny . W tamtym poście wam dziękowałam bo było was 1017 a teraz jest was 1038 . Dziękuję wam za to , że czytacie mojego bloga . To wy motywujecie mnie do jego pisania . Szykować się na jutro . :-) . A i zrobiłam zwiastun do mojego bloga i nie długo zrobię kolejny i ciekawszy . Macie do niego linka : https://www.youtube.com/watch?v=h3FanzfAiDU&list=UUIHBcLsc2lcW6R77hGmuKLw