wtorek, 31 marca 2015

Trzymajcie kciuki !!

Jutro piszę ten sprawdzian . I się trochę denerwuję , może bardzo .
Z próbnych miałam dobre oceny ale i tak się jakoś boję ,jeśli
dobrze pójdzie to pójdę do wymarzonego gimnazjum . Postaram się
Aby rozdział był w czwartek coś takiego . W piątek zjeżdża się moja
Rodzina czyli babcia itp . Bo ona jest w Irlandii i będzie u nas i to
Samo moja ciocia z gdańska , i wgl . No to tak postaram się o
Rozdział na czwartek albo piątek , rozdziały będą pisane z telefonu
Bo nie będę miała dostępu do komputera , i druga część się
Wgl opóźni bo miała być wcześniej a tu nagle odejście Zayan i
Wszystko zaczęło się walić  . Druga część będzie w przyszłym
Tygodniu . I proszę trzymajcie za mnie kciuki na tym sprawdzianie ,
Na prawdę chcę zdać do tego gimnazjum . Wiecie , że was kocham
Moje Misie , więc życzcie mi powodzenia i nie długo nowy rozdzialik :*

sobota, 28 marca 2015

Przepraszam !!

Przepraszam was bardzo ale , na kilka dni zawieszam bloga.
Zawieszam go na dwa / trzy / cztery dni . Nadal nie mogę
się ogarnąć z odejściem Zayna , a do tego ten sprawdzian
dla szóstych klas , Po prostu mam stres i nie mogę . Obiecuję
wam , że na 100% przed Wielkanocą będzie rozdział,
ogarnę się i wszytko będzie w porządku . Będzie nowa
część i wgl . Przepraszam was bardzo i czekajcie misie
na nexta . Kocham was !

piątek, 27 marca 2015

Rozdział 97

Rozdział 97

Wszyscy wyszli a ja zasnęłam w objęciach mojego narzyczonego .
***
Kolejnego dnia obudził mnie dźwięk zamykających się drzwi . Podniosłam się i zobaczyłam , że jestem sama w pokoju . Przebrałam się w szare getry , białą bluzkę i czarną bluzę z polaru . Włosy związałam w niesforną kutkę i nałożyłam kapcie . Wyszłam z pokoju i zatrzymałam się przy schodach przysłuchiwając się rozmowie :
-Myślicie , że to wypali ? - to był głos Harrego
-Na pewno ...- to była ... Chyba Domi
-Nie będzie nieczego podejrzewać ?- zanowu Harry
-Dopilnujemy aby się nie dowiedziała .- Powiedziała Ania
-Nie wiem czy to jest dobry plan ...- zaczął znowu Harry
-Uwierz nam damy radę , tylko ważne jest żeby się nie domyśliła - powiedziała ... Amelia ?
-Zobaczymy ...- powiedzieli chłopacy

Zaczęłam się wycofywać . O co im chodzi . Co oni chcą zrobić ? Uderzyłam w ścianę . Usłyszałam kroki na schodach . Szybko wbiegłam na strych . Usiadłam przy pianinie . Zaczęłam szukać nut, kiedy je znalazłam zaczęłam grać znaną mi melodię . Musiałam zapomnieć o tym co przed chwilą usłyszałam . Chciałam wiedzieć o co im chodzi , ale wolałam być cicho . Nie chciałam być ,, nachalna " . Po chwili poczułam czyjeś ręce pod moją bluzką . Odwróciłam się i zobaczyłam uśmiechniętego od uch do uch Harrego . Nie wiem co go tak cieszyło . Na moich wargach poczułam jego . Złożył lekki pocałunek a potem usiadł przy mnie i przyciągnął mnie do siebie . Chciałam go zapytać o co im chodziło , ale trzymałam język za zębami .
-Idziemy na dół ?- zapytał
-Mhm ...- mruknęłam
-Co jest ?- zapytał ponownie
-Nic ...- westchnęłam
-Widzę , więc ?- był jakoś strasznie dociekliwy
-Mam wspomnienia to tyle ...- skłamałam , chociaż też i nie
-Idziemy ?
-Tak - powiedziałam

Wstałam jak on . Złapał moją rękę i razem poszliśmy na dół . Siedzieli tam wszyscy . Harry usiadł na kanapie , chciałam usiąść obok . Ale on był uparty , i przesunął się w bok . Tak abym siedziała na jego kolanach . Po chwili na dół zbiegły zwierzaki i dzieci . Kira usiadła na moich kolanach .
-Kira ... A ci tu nie za wygodnie ?- zapytałam kotki

Polizała mnie po twarzy . A wszyscy wybuchli śmiechem . Pocałowałam kocicę w nos . Potem polizała też Harrego. To były chyba przeprosiny . Zaczęliśmy się śmiać . Nagle ktoś zapukał do drzwi . Wstałam i otworzyłam . Przede mną stał listonosz .
-Do pani - powiedział podając mi paczkę
-Dziękuję ...- powiedziałam i odebrałam paczkę

Poszłam do kuchni i otworzyłam paczkę . Nie było jej nadawcy ale dobra tam ... Otworzyłam ją . Była to ramka ze zdjęciem . Byłam tam ja i jakaś kobieta . To moja mama ? Był też do tego załączony list . Zaczęłam go czytać . Po jego przeczytaniu po moich policzkach spływały łzy . To ... To był list od mojej mamy . Napisany kiedy odchodziła ode mnie , taty i Kuby . A ja nic nie pamiętałam . Kiedy mama odchodziła miałam z siedem lat a on nie całe jedenaście miesięcy . Patrzyłam na moją mamę . Brunetka , piwne oczy , średniego wzrostu .... To moja mama . Muszę z nią porozmawiać , ale to nie długo . Prawda jest jednak bolesna . Najbardziej ta ukrywana przez tych najbliżysz , tych których kochasz . Ta tajemnica ... Tata ukrywał to przede mną , przed Kubą . I tak wszystkiego się dowiem ... Nie wiem jak , ale dowiem ...

**************************************************************************
I oto 97 rozdział ! Już za trzy rozdziały druga część ! Cieszycie się ? Nie wiem jak przyjmiecie część drugą , oby dobrze . Zwiastun gotowy , czekamy na koniec . Mam nadzieję że wam się spodoba . Mi się podoba , wszystko prawie gotowe . Jestem zestresowana . I to nie sprawdzianem umiejętności tylko tym czy wam się spodoba . Miejmy taką nadzieję . Jestem nie doświadczona piszę takie opowiadania z pięć miesięcy . Ale mam nadzieję , że wam się spodoba . Don następnego miśki ! :* 

czwartek, 26 marca 2015

Rozdział 96

Rozdział 96

Nagle zobaczyłam Hazze , i zaczął padać deszcz . Już po chwili byłam mokra do suchej nitki . Harry podbiegł do mnie . Okrył mnie swoją kurtką i pobiegliśmy do jego auta . Szybko wsiadłam tak jak on .Oparłam głowę o okno i patrzyłam na krople spływające po szybie .Poczułam dłoń mojego narzyczonego na mojej . Uśmiechnęłam się lekko . Po chwili samochód ruszył . Przez całą drogę panowała cisza . Wiedziałam , że Harry chce wiedzieć co się stało . Zżerała go ciekawość . Ale chyba bał się poruszyć tema.
-Chcesz wiedzieć co się dzisiaj stało ? - zapytałam
-Jak mogę ...- powiedział
-Zadzwoniła do mnie jakaś pani , powiedziała że jest agentką mojej mamy . Nie rozumiałam o co jej chodzi przecież Emilia nie była gwiazdą , a Anige też nie jest i nie była . Mówiła o Marii Hills . Pojechałam do domu taty . A tam dowiedziałam się , że Emilia to nie moja mama ani żona mojego taty . Maria Hills to moja biologiczna mama , mieszka na Long Street . Mam dwie siostry . - powiedziałam a po moim policzku spłynęła jedna łza .

Spojrzałam na niego . Widziałam , że się martwi . Wzięłam jego dłoń i lekko ścisnęłam . Jego kąciki ust lekko się uniosły . Sama uśmiechnęłam się na ten widok . Spojrzał się na mnie .
-Ty lepiej patrz na drogę , a nie na mnie - powiedziałam
-A po co mi na drogę patrzeć , wolę na ciebie .- powiedział uśmiechając się

Cmoknął mnie w policzek i patrzył na drogę , trzymając moją dłoń . Zaprakowaliśmy pod domem . Wybiegliśmy z auta i po chwili byliśmy w holu . Śmialiśmy się z siebie nawzajem . Byliśmy przemoczeni do suchej nitki . Zdjęliśmy buty i poszliśmy do naszego pokoju . Wysuszyłam włosy i przebrałam się w getry i jakąś bluzkę . Usiadłam na fotelu przy oknie i patrzyłam przez okno . Po chwili Harry wyszedł z łazienki a ja wybuchłam śmiechem . Miał proste włosy , z których ściekały krople wody .
-Bardzo śmieszne - powiedział kładąc się na łóżku

Podeszłam do łóżka i usiadłam po turecku pezy nim . Wzięłam jego dłoń i przyłożyłam do swojego policzka . Spojrzał na mnie z uśmiechem .
-Kocham cię- powiedziałam
-Kocham cię - powiedział biorąc moją dłoń i całując jej wnętrze

Uśmiechał się do mnie . Położyłam się obok wtulając w jego nagi tors . Złożył pocałunek na moim czole . Zaczął mi nucić piosenkę . Ich piosenkę . Ale po chwili przerwał bo do pokoju ktoś wszedł. Po chwili przy nas siedziała Darcy . Podniosłam się z Harrym i usiedliśmy przed naszą córką.
Mała przytuliła się do nas . Do pokoju weszła reszta . Nawet Malik . Usiedli na wolnych miejscach , a gdy ich nie było siadali na podłodze . Kuba siedział przy nas .
-Kuba ...- zaczęłam
-Co ?- zapytał
-Emilia nie jest naszą mamą ...- wydusiłam
-No już nie - powiedział
-Ale w ogóle . Emilia nie była nawet żoną taty to było kłamstwo . Maria Hills to nasza biologiczna mama . Mieszka na Long Street , i ma dwie córki .
-Co !?- zapytał
-Wiem , ja też tego nie rozumiem . Jak mogli nas tak oszukać ...- powiedziałam

Harry objął mnie opiekuńczą ramieniem i przyciągnął do siebie . Teraz siedziałam na jego kolanach . Obejmował mnie w tali . A ja opierałam się o jego tors . Słyszałam bicie jego serca .
-Poznamy ją ?- zapytał
-Ja mam taki zamaiar - powiedziałam
-Pójdę z tobą , tylko kiedy ?- zapytał
-Nie wiem , chyba w przyszlym tygodniu . Zadzwonię do niej , możliwe że już o nas zapomniała - powiedziałam
-O własnych dzieciach się nie zapomina - powiedziała Ania
-Tata wywalił ją z domu ...- powiedziałam
-No to nieźle - powiedział Niall
-Niall ...- zganiła go Domi
-Niech mówi co chce , już nic mnie bardziej nie pogrąży - powiedziałam

Dziewczyny podeszły do mnie i przytuliły mnie . 

Dziękuję !!

Bardzo wam dziękuję za 3292 wyświetlenia !
To wiele dla mnie znaczy , znaczy to że
Tyle osób czyta moje opowiadania .
Zaczęłam pisać 25 listopada 2014 roku
A jest 26 marca 2015 rok . Czyli z pięć
Miesięcy piszę rozdziały . Nie wieżę , że
Już tyle czasu to trwa , i już nie długo będzie
Drugą część . Jesteście niesamowici . I te
Komentarze  , które czasem na pisaliście
Bardzo wam dziękuję . Jesteście po
Prostu nie samowici . I dziękuję
Osobom które mnie zmotywowały do
Pisania , ponieważ miałam zamiar
Skończyć z pisaniem . Taki kryzys .
Teraz też mam problem bo jak
Słyszeliście Zayn odszedł z
One Direction . Opowiadania będą
Dodawane , ale przez poniedziałek ,
wtorek może ich nie być ponieważ ,
1 kwietnia mam sprawdzian umiejętności .
Więc trzeba się uczyć . Ale bardzo wam
Dziękuję moje misie . Mam nadzieję , że
Podobają wam się opowiadania i drugą
Część przyjmiecie dobrze , będzie tam więcej
Akcji itp .
To jeszcze raz bardzo wam dziękuję  i
Do następnego rozdziału moje misie kochane :*


 


 


 

 

 

 

 

 


 

 

 


 


środa, 25 marca 2015

Rozdział 95

Rozdział 95

            P.O.V Karolina
Obudziło mnie światło wpadające do pokoju . Podniosłam się przecierając oczy . Obok mnie Hazz spał . Przypomniałam sobie co wczoraj powiedział mi Harry ,, Bądź moja " to ciągle zajmowało moje myśli . Wzięłam głęboki wdech . Wstałam i spojrzałam w lustro . Wyglądałam , dobrze . Rozczesałam włosy , związując je w koka . Przebrałam się w szorty , zieloną bluzkę . Zeszłam na dół i zobaczyłam Darcy i Kubę przy kuchence . Ustałam w framudze drzwi i spoglądałam na nich z uśmiechem . Robili , chyba naleśniki . Kiedy się odwrócili w moją stornę talerze upadły na ziemię . Podeszłam do dzieci i przytuliłam je .
-Co chcieliście zrobić ?- zapytałam
-Śniadanie dla ciebie i taty ...- powiedziała Darcy
-Ale moja kochana siostra, musiała nas przestraszyć ...- zaśmiał się Kuba
-Dobra idźcie na górę a ja posprzątam i zrobię śniadanie .
-Dobrze- powiedzieli i poszli na górę

Nie mogłam znaleźć miotły . Więc jak głupia zaczęłam zbierać je rękoma . A po chwili czerwonia ciecz ciekła z mojej ręki . Podeszłam do blatu z szafki wyjęłam apteczkę i opatrzyłam sobie ranę . Wzięłam głęboki wdech i zaczęłam robić śniadanie . Wyjęłam talerze i kubki z szafki . Nie chciało mi się robić czegoś wyjątkowego , więc zaczęłam robić kanapki . Kiedy skończyłam postawiłam je na stole . Koty i psiaki od razu zbiegły na dół i prosiły o jedzenie . Do misek nasypałam karmy i nalałam wody . Po chwili poczułam jak ktoś obejmuje mnie w tali i lekko całuje moją szyję . Od razu domyśliłam się że to mój narzyczony . Kiedy zorientowałam się ze siedzę na balcie . Harry pocałował mnie w usta . Ale do kuchni wpadli wszyscy i zaczęli jeść a ja siedziałam na blacie i patrzyłam ile jeszcze tego zjedzą .
-A ty nie jesz ?- zapytał Niall
-Nie , nie jestem głodna - odpowiedziałam
-Jak można nie być głodnym ?!- zapytał zbulwersowany
-Nie jestem takim żarłokiem jak ty ...- westchnęłam

Zadzwonił mój telefon, nieznany . Ale odebrałam :
-Halo ?- zapytałam
-Karolina Hills ?- zapytał jakiś kobiecy głos
-Tak a kto mówi ?- zapytałam
-Jenny Currer , była agentka twojej mamy ...
-To chyba jakaś pomyłka moja mama nie było sławna i Angie teraz też nie jest ...- powiedziałam
-Maria Hills to twoja mama nieprawdarz ? - zapytała
-Tata nic mi nie mówił ...- powiedziałam
-A więc twoja mama żyje w Londynie na Long Street 27/3 jak by coś to proszę dzwonić - usiwadomiła mnie
-Dobrze dziękuję - powiedziałam

Szybko pobiegłam na górę i przebrałam się w miętową sukienkę i czarne szpilki , a że dzisiaj było chłodno nałożyłam kurtkę jeansową . I wybiegłam z domu . Pojechałam do domu mojego tata , jeśli w ogóle nim jest . Weszłam do domu . Było dużo pudeł .
-Karolina , jedziesz z nami ?- zapytał mój tata
-Nie przyszłam dowiedzieć się prawdy - powiedziałam
-Jakiej prawdy ?- zapytał widać był że się denerwował
-Maria Hills , moja biologiczna mama . Myślałeś że nigdy się nie dowiem ?- zapytałam
-Kto ci to powiedział ?- zapytał
-Była agentka mamy , dlaczego ? Kim była dla mnie Emilia ?  A ty jesteś moim tatą czy jestem adoptowana albo coś gorszego ?- z moich oczu ciekły łzy
-Nie , twoja bilogiczna mama wyjechała w trasę . Ale potem dowiedziałem się że jest w ciąży i powiedziałem że jej nie nawidzę  i wyjechała . Emilia nie była moją żoną a twoją matką . Była tylko przyjaciółką i udawała moją żonę . Przepraszam ...- powiedział
-Myślisz że te wszystkie lata kłamstw , naprawią przeprosiny ?! Mylisz się ! Co jeszcze przede mną ukrywasz ?! - zapytałam płacząc
-Twoja mama ma dwie córki , to są moje córki a twoje biologiczne siostry ...
-Boże ...- powiedziałam zkarywając usta ręką
-Karolina ...- powiedział podchodząc do mnie
-Zostaw mnie ! Nie chcę was znać !- krzyknęłam i wybiegłam z domu

Wsiadłam do samochodu i pojechałam do parku . Gdy byłam w parku pobiegłam dróżką , kiedy byłam już daleko usiadłam naziemi opierając się o drzewo . Nie mogłam uwierzyć że przez te lata byłam oszukiwana przez mojego własnego tate . Że Emilia , która nie była moją mamą biła mnie w twarz . Udawali scenki miłości . Niby brali rozwód . A to wszystko to kłamstwo . Moja bilogiczna mama żyje Maria Hills . Mam dwie siostry . Chcę ją poznać , pojadę pod ten adres i dowiem się o noch wszystkiego . Nagle .... 

wtorek, 24 marca 2015

Rozdział 94

Rozdział 94

-Harry ...- zaczęłam ale on mi przerwał
-Bądź moja .-  powiedział
-Ale ja jestem twoja - powiedziałam zdziwiona jego zdaniem
-A wyjazd ?- zapytał
-Nie jadę , chciałam znać zdanie Liama ... Kocham cię , i nie zostawię . Ja chcę być tylko z tobą . Nie dałabym sobie rady bez ciebie - powiedziałam chowając głowę w zagłębienie jego szyi nie czułam od niego zapachu alkocholu czyżby chciał się upić ? -Harry ...
-Słucham ?-  zapytał
-Ale odpowiedz mi szczerze .
-Oczywiście ...
-Chciałeś się upić ?
-Tak , chciałem...

       P.O.V Harry
Tak , chciałem się upić .
-Dlaczego ?- zapytała a jej kruche ręce oplatały mój kark
-Nie dałbym sobie rady bez ciebie , za bardzo cię kocham . Nie dałbym rady z wychowywaniem Darcy .
-Harry ... Sama nie dałabym rady bez ciebie ...- powiedziała całując mnie w nos
-Kocham cię - szepnąłem przygryzając jej skórę
-Harry...- jęknęła - Zanieś mnie do łazienki
-Dobrze - powiedziałem

Wstałem powoli . Oplotła nogę wokół moich żeber . Zaniosłem ją do łazienki , postawiłem na ziemi i wyszedłem . Usłyszałem spuszczającą się wodę , ale po chwili ucichła .
-Harry ...- usłyszałem wołanie z łazienki
-Słucham ?- zapytałem
-Podasz mi piżamę ? Bo zapomniałam
-Oczywiście

Z szafy wyjąłęm jej majtki i moją bluzkę . Ładnie w nich wyglądała . Wszedłem do łazienki . Stała oparta o kabinę prysznicową owinięta białym ręcznikiem . Jej włosy były mokre , krople wody spływały z jej skóry . Położyłem ubrania na półce miałem wychodzić kiedy poczułem oplatające mój brzuch . Obróciłem się w tamtą stronę . Za mną stała Karolina i patrzyła w moje oczy .
-A nie chcesz ze mną ?- zapytała z uśmiechem
-A mogę- zapytałem
-Jak chcesz ...- powiedziała całując mnie w nos

Odwróciła się na pięcie . I zaczęła iść w kierunku kabiny prysznicowej . Szybko zdjąłem ubranie i bieliznę . Widziałem jak jej zgrabne , sexsowne ciało wchodzi do kabiny i spuszcza wodę . Wszedłem za nią . Patrzyła na mnie swoimi brązowymi oczami . Sięgnąłem po żel i myjkę . Wylałem trochę cieczy na myjkę i zacząłem lekko myć jej ciało . Śmiała się kiedy dotykałem jej skóry, za pewne łaskotało ją to . Kiedy ja skończyłem ona sięgnęła po szampon . Musiałem się schylać aby mogła umyć moje włosy . Więc podniosłem ją , aby mogła dosięgnąć . Swoimi nogami oplotła moją miednicę . Kiedy oboje pachnący skończyliśmy ubraliśmy się i poszliśmy do sypialni . Położyłem się na łóżku czekając na Karolinę . Ale jednak ona nie położyła się . Usiadła przy oknie . Podszedłem do niej . Objąłem w tali i zapytałem :
-Kochanie co jest ?
-Nigdy nie zobaczę moich rodziców - westchnęła
-Zobaczysz , będziemy jeździli podczas tras koncertowych do Nowego Yorku albo nawet tak żeby ich odwiedzić ...- upewniłem ją

Odwróciła się do mnie i rękoma objęła mój kark . Wziąłem ją na ręce i podniosłem . Położyłem ją na łóżku. A sam położyłem się obok . Przytuliła się do mnie . Jednak po chwili siedziała na mnie okrakiem . Patrzyła na mnie z pół przymkniętuch oczu . Trzepotała rzęsami . Pocałowała mój tatuaż . Ale po chwili ja wpiłem się w jej usta . Pocałunek stawał się coraz bardziej nachalniejszy i pełen pożądania . Ale po chwili zmęczeni położyliśmy się spać .

poniedziałek, 23 marca 2015

Zaparszam !!

Zapraszam na moją grupę na facebooku ! 
Na której będę ogłaszać wszystko związane 
z blogiem . Tak jakby grupa została odnowiona . 
Serdecznie zapraszam . 
Dodam każdego :* 
https://m.facebook.com/groups/913119595406820?ref=bookmark 

Rozdział 93

Rozdział 93

Domi rzuciła mu się na szyję . A do mnie zadzwonił telefon . Tata . Wyszłam n dwór :
-Hej tato co chcesz ?- zapytałam
-Hej , mogłabyś do nas przyjechać ?- zapytał
-Jasne już jadę .

Wsiadłam do auta i zaczęłam jechać w stronę domu moich rodziców . Kiedy byłam pod domem dostrzegłam samochód mojej siostry . Wysiadłam i weszłam do mieszkania . Przytuliłam wszystkich i zapytałam :
-To co byście chcieli ?
-Słuchaj kochanie ...- zaczęła Angie
-Mamy sprawę ...- dokończyła Martinna
-Przejdziemy do rzeczy ?- zapytałam
-Dostałem awans bo nasza firma się rozrosła ...
-No to gratulacje - pogratulowałam tacie
-Ale przez to muszę z rodzinąwyjechać do Nowego Yorku ...- szczęście od razu znikło - I chcę abyś pojechała z nami Angie i Martinna jadą . A ty i Kuba może też pojedziecie ?- zapytał
-Nie wiem , zastanowię się . Teraz muszę iść umówiłam się z Domi że pójdziemy na zakupy .- skłamałam
-Dobrze pa - pożegnała mnie Angie czyli mama
-Do zobaczenia słonko - pożegnał mnie tata
-Pa - powiedziałam i wyszłam

Wyszłam z domu i wróciłam do domu . Otworzyłam drzwi kluczami . W holu usłyszałam głośne śmiechy . Weszłam do salonu .
-Liam możemy porozmawiać ? - zapytałam
-Jasne już idę - powiedział

Wstał i poszliśmy do kuchni .
-Co jest mała ?- zapytał
-Bo byłam umoich rodziców ...- zaczęłam
-No i co ?- zapytał
-Bo tata dostał awans i chcą żebym pojechała z nimi  do Nowego Yorku ...- powiedziałam
-Ooooo ....- powiedział
-Mam trochę czasu ...
-A chcesz jechać ?- zapytał
-Nie wiem ... Ale już ich nigdy nie zobaczę - powiedziałam - a ty co o tym sądzisz Liama ? I powiedz szczerze swoją opinię ...- powiedziałam
-Sam nie wiem ... A Hazz wie ?
-Nie , mam mu powiedzieć ?- zapytałam
-Znasz moją opinię na ten temat - powiedział
-Dobra idę , dzięki Liaś - przytuliłam go

Poszłam do salonu .
-Harry jest na balkonie - powiedział Lou
-Aha dobra ...- powiedziałam

Zaczęłam iść do naszego wspólnego pokoju. Weszłam do pokoju . Drzwi od balkonu były uchylone . Wyjrzałam tam . Nie żeby mu nie przeszkadzać ale ... Tak po prostu . Siedział na krzesłe w ręku trzymał butelkę piwa . Podeszłam do niego od tyłu i przytuliłam . Najpierw się spiął ale potem chyba się domyślił , że to ja . Odwrócił się do mnie twarzą i przytulił .
-Jesteś zły ?- zapytałam
-Jestem wkurwiony ...- odpowiedział
-Oh ...
-Ale cieszę się że jesteś , myślałem że nie przyjdziesz .
-Harry , dlaczego miałabym nie przyjść ?

Wzruszył ramionami .
-Harry...- przerwał mi
-Bądź moja .

               CDN 
***************************************************
Bum ! Rodział 93 ! Zbliżamy się do końca pierwszej części . Słuchajcie teraz jestem chora i rozdziały mogą być nudne . Bo choroba nie pozwala mi czasem myśleć ból głowy itp . Rozdziały przez ten tydzień będą chyba codziennie . Kocham was moje misie i czekajcie na nexta . A jak wstanę z łóżka to dodam coś dla was moje misie . :**

niedziela, 22 marca 2015

Rozdział 92

Rozdział 92

Wracaliśmy do domu . Ale trochę ciężko był mi iść . Harry gdy to zauważył wziął mnie na ręce . Zawiesiłam ręce na jego karku . Nawet nie wiem czemu ale oczy robiły się coraz cięższe i zasnęłam .

            P.O.V Harry
Spojrzałem na Karolinę , zasnęła . Poszedłem szybko do domu . Położyłem ją na łóżku . Ale nie mogła spać w sukience . Zdjąłem z niej sukienkę . Poszedłem do szafy i z tamtąd wyjąłem dresy i t-shirt . Spojrzałem na łóżko gdzie leżała dziewczyna mojego życia . Leżała zwinięta w kłebek . Jej kruche ciałko było taki sexsowne . Ale nie jestem gwałcicielem . Przebrałem ją i zszedłem na dół . Nikogo nie było . Gdzie się podziała reszta ? - pomyślałem zadzwoniłem do Lou . Jeden sygnał , drugi ... Trzeci ... Jest !:
-Hej stary co tam ?- zapytał Lou
-A wy gdzie ?- zapytałem
-Poszliśmy się przejść , urządziliśmy tamten piknik czy coś i poszliśmy na plażę .
-A spoko , a kiedy wrócicie ?
-A co ?
-Pytam . Więc ?
-Nie długo , stary i jak poszło ?
-Dobrze , zgodziła się . - powiedziałem z uśmiechem
-A co robi twoja narzyczona ?- zapytał
-Śpi .
-Dobra , nie długo będziemy .
-Dobra , naraska .
-Naraska

Tak , Lou i reszta pomogły mi z przygotowaniem tego wszystkiego . Miałem zrobić wszystko sam ale nie zdążył bym . Ten piknik , płatki róż , to wszystko . Nie zdążył bym . Usłyszałem jak ktoś schodzi po schodach . Spojrzałem w tamtą stronę . Schodziła tam zaspana Karolina . Poszła do kuchni , a po chwili wróciła . Usiadła przy mnie i oparła głowę o moje ramie .
-Gdzie reszta ?- zapytała
-Na spacerze .
-Ahh ... A gdzie mała i Kuba ?
-Też na spacerze .
-Ahh ....
-Wiesz co ?- zapytałem
-Co?- zapytała patrząc mi w oczy
-Jesteś moją czarownicą ...
-Ja czarownicą ?!- zapytała
-Tak.

Po chwilil leżała pode mna . Siedziałem na niej okrakiem . Zacząłem ją łaskotać .
-Ha .... Ha ... Harry ! B .... Błagam ! P... P ... Przestań !- błagała śmiejąc się
-Za buziaka .- powiedziałem nie przestając
-Nie za dużo tych buziaków ?!- zapytała
-Nie - powiedziałem
-No okej , ale mały buziak- uprzedziła
-Dobrze .
-Okeee.....- przerwałem ją wpijając się w jej usta , od razu pogłębiła pocałunek . Wtopiła palce w moje włosy , przyciągając mnie jeszcze bardziej . Kiedy przerwaliśmy pocałunek , zaciągnęliśmy powietrze i powróciliśmy do poprzedniej czynności . Pociągnęła za moje włosy , a z moich ust wydobył się jęk . Usłyszałem gwizdy . Karolina od razu się odsunęła
-To było ...- zaczął Lou
-Gorące - dokończył Niall

Karolina zarumieniła się . Widząc to rzuciłem w chłopaków poduszką . Trafiłem w głowę Lou .
-Sorry ...- powiedzieli

Usiedli przy nas . Nagle ktos zapukał . Karolina wstała i poszła do drzwi aby je otworzyć.

            P.O.V Karolina
Otworzyłam drzwi . I zamarłam zobaczyłam tam ... Zayna ?!
-Co tu robisz ?!- zapytałam
-Wróciłem do domu ... - odpowiedział

Wepchnął się i wszedł do domu . Usłyszałam krzyk . Weszłam do domu . A tam Zayn trzyma nóż przy ręce
-Zabiję się jeśli mi nie wybaczysz !! - krzyczał
-Zayn nie !- krzyczała Domi.

                 

               CDN 

sobota, 21 marca 2015

Rozdział 91

Rozdział 91

Po chwili się odsunął a ja poszłam na dół . Zaczepiłam kociaki i psiaki na smycze . I wyszłam na spacer . Zaczęłam spacerować po lesie i rozmyślać . Kociaki zaczęły biec a ja za nimi . W końcu wybiegliśmy na ulicę . A tam zobaczyłam ... Moją byłą wychowawczynię z podstawówki . Podeszłam do niej .
-Dzień dobry . - powiedziałam
-Oooo ! Karolina ! Ale ty wypiękniałaś.
-Dziękuję , a pani w ogóle się nie zmieniła . - powiedziałam
-Oj dziękuję , i jak tam się u ciebie powodzi ?
-Mam ... narzyczonego , córkę ...
-Ile córka ma lat ? - przerwała mi
-Sześć lat .
-A narzyczony ?
-28 a ja 26
-O to bardzo dobrze .
-Tak .
-A kiedy ślub ? - zapytała
-Nie ustaliliśmy jeszcze daty , na razie nic nie wiemy ...- odpowiedziałam
-Ahh ... Wiesz , że jest tu twoja klasa ?
-Na prawdę ? - zapytałam
-Tak i chłopcy i dziewczyny . Bardzo dawno nie widzieli ciebie i Ani .
-My ich też ....
-No , ja muszę lecieć do zobaczenia .
-Do zobaczenia - odpowiedziałam i zaczęłam iść w stronę powrotną

Wróciłam do domu . Zjadłam kanapkę i poszłam na górę . Przebrałam się w piżamę i położyłam się do łóżka .

*******
Kolejnego dnia obudziłam się trochę później . Usłyszałam muzykę . Na podłodze były płatki róż i zapalone świeczki  . O co tu chodzi ? Nałożyłam kapcie . I zaczęłam iść po ścieżce płatków i świec .
 

 Zeszłam na dół , płatki prowadziły na taras . Kiedy wyjrzałam za okno , oniemiałam . Stał tam Harry w garniturze . Świece , wszystko biało-czerwone . Podeszłam do niego . I zapytałam
-Harry ... O co tu chodzi ?
-Mam do ciebie pytanie ... - uklęknął przede mną - czy uczynisz mnie po raz kolejny raz w życiu najszczęśliwszym człowiekiem na świecie i zostaniesz ze mną na zawsze - zakryłam ręką ustami , to jest romantyczne ! Po raz kolejny tak samo romantyczne jak w tedy na koncercie pokiwałam twierdząco głową włożył pierścionek na mój palec i przytulił mnie , z moich oczu ciekły łzy szczęścia

Staliśmy tak długo , aż w końcu zapytał :
-Jesteś głodna  ? - pokiwałam  twierdząco głową - to chodź - pociągnął mnie za rękę , poszliśmy na górę - przebierz się . - powiedział z uśmiechem

Ubrałam miętową sukienkę , włosy rozczesałam , kolczyki perełki , bransoletka od mojego taty , czarne szpilki . Harry czekał na dole . Wyszliśmy na dwór . I zaczęliśmy iść w stronę lasu . Nie wiem co on planuje ale jestem tego ciekawa . W końcu doszliśmy do jakieś rzeczki . A stał tam też stolik i koc na widok jeziora i słońca .

*******
Po zjedzonym śniadaniu leżeliśmy na kocu pijąc alkohol . I patrząc sobie w oczy albo na słońce i przytulając się .

-Kocham cię - szepnął mi na ucho
-Kocham cię Harry - również szepnęłam mu na ucho
-Mam dla ciebie jeszcze jedną niespodziankę - powiedział wstając

Usiadłam i patrzyłam co on planuje . Po chwili wrócił z gitarą usiadł na przeciwko mnie . Zaczął grać i śpiewać :



You're insecure
Don't know what for
You're turning heads when you walk through the do-o-or
Don't need make-up
To cover Up
being the way that you are is eno-o-ough


Everyone else in the room can see it
Everyone else but you-u


Baby You light up my world like nobody else
the way that you flip your hair gets me overwhelmed
but when you smile at the ground it ain't hard to tell
You don't kno-o-ow
You don't know you're beautiful!
If only you saw what I can see
You'll understand why I want you so desperately
Right now I'm looking at you and I can't believe
You don't kno-o-ow
You don't know, you're beautifu-u-ul!
That's what makes you beautiful!


So c-come on
You got it wrong
To prove I'm right I put it in a so-o-ong
I don't know why
You're being shy
And turn away when I look into your e-e-eyes...


Everyone else in the room can see it
Everyone else but you-u



Baby You light up my world like nobody else
the way that you flip your hair gets me overwhelmed
but when you smile at the ground it ain't hard to tell
You don't kno-o-ow
You don't know, you're beautiful!
If only you saw what I can see
You'll understand why I want you so desperately
Right now I'm looking at you and I can't believe
You don't kno-o-ow
You don't know, You're beautifu-u-ul!
That's what makes you beautiful!


Na Na Na Na
Na Na Naaaa
Na Na
Na Na Na Na
Na Na x2


Baby You light up my world
like nobody else
the way that you flip your hair
gets me overwhelmed
but when you smile at the ground
it ain't hard to tell


You don't kno-o-ow
You don't know, You're beautiful!

Baby You light up my world like nobody else
the way that you flip your hair gets me overwhelmed
but when you smile at the ground it ain't hard to tell
You don't kno-o-ow
You don't know, You're beautiful!
If only You saw what I can see
You'll understand why I want you so desperately
Right now I'm looking at you and I can't believe
You don't kno-o-ow
You don't know, You're beautifu-u-ul!
You don't know, You're beautifu-u-ul!



That's what makes you beautiful!

A z moich oczu pociekły łzy szczęścia . Przytuliłam go i nie miałam zamiaru go puścić . Kocham mojego Harrego . I nigdy nie przestanę . Kochamy siebie na wzajem . To nie jest głupie zauroczenie . 

piątek, 20 marca 2015

Rozdział 90

Rozdział 90

-Oooo maluszkowi zachciało się spać ? - zapytał Lou
-Ha ha ... jak ten ,, maluszek " - pokazałam w powietrzu cudzysłów - wstanie to się nie pozbierasz ...
-Ha ha na pewno ....- powiedział i oberwał ode mnie poduszką - nie było trzeba tego robić ...

Wstałam i zaczęłam uciekać . Zamknęłam się w swoim pokoju . Ktoś zapukał . A ja nie otwierałam .
-Ej , może ja chcę się przebrać - powiedział zachrypiały głos

Wpuściłam go . Usiadłam na łóżko . Siedziałam i patrzyłam na niego . On coś gadał a ja nic .





-Karolina ...- machał ręką przed moimi oczami
-Co ?! - zapytałam
-Zapytałem o coś ...- zaśmiał się
-Co ?
-Czy nadal jesteśmy razem ...- powiedział siadając
-Nie wiem ... Wtedy zostawiłam pierścionek na stole i wyszłam ...- odpowiedziałam spuszczając wzrok
-Mhm ...-odpowiedział

Wzięłam głęboki wdech . Usiadłam za nim , ręce zawiesiłam na jego szyi i słuchałam bicia jego serca . Ale po chwili znalazłam się pod nim . Zaczął mnie całować :




Całował delikatnie i namiętnie . Ale pocałunek stawał się coraz bardziej nachalny i pełen pożądania . Włożył ręce pod moją koszulkę . Rękoma owinęłam jego kark , lekko pociągnęłam za jego włosy i w zamian z jego ust wydobył się jęk na co się uśmiechnęłam .


                                                                     CDN

***********************************************************************************
Przepraszam !!1 Wiem że krótki rozdział . Ale dłuższy będzie jutro ! Kocham was moje misie ! 

środa, 18 marca 2015

Rozdział 89

Rozdział 89

Tego dnia, gdy się obudziłam, w ogrodzie za oknem ujrzałam bukiety czerwonych róż i napis i płatków białych "kocham cie, Karolina ". Co to miało znaczyć? Kto to zrobił ? Po chwili zapatrzenia spostrzegłam Harry'ego, trzymającego w dłoniach kartkę z napisem "Zabije się jak mi nie wybaczysz". Chłopak pad na posłaną płatkami róż i jesiennymi liśćmi ziemię. Wstałam Nie mogłam uwierzyć, ze zrobił coś tak romantycznego. Widziałam ze on też cierpi. Odsunęłam się od okna i wyszłam na podwórko, nakładając kurtkę. Był tam. Tak idealny, ubrany w czarny garnitur. Gdy tylko mnie zobaczył podbiegł do mnie i przytulił mocno, ja zrobiłam to samo. Trwaliśmy w tej pozycji dość długo.
-Przepraszam , to była psychofanka . Nigdy bym ci tego nie zrobił . Wiesz , że cię kocham

 Mój uścisk zacisnął się bardziej gdy usłyszałam , że mówi o tym wydarzeniu .

-Czemu? Czemu to zrobiłeś?

-Chodź do domu tak ci wszystko wytłumaczę- powiedział ciągnąc mnie za rękę w stronę drzwi. Ja jednak uparcie stałam w miejscu. Moja blada twarz i podkrążone oczy wytłumaczyły mu, ze muszę wiedzieć teraz

-To ona mnie pocałowała. . Podeszła do mnie i rzuciła się na mnie . Nie chciałem tego, kocham i będę kochał tylko ciebie.

Z moich oczu znów polały się łzy. Podszedł bliżej i znów mnie przytulił. Widział ze jestem strasznie osłabiona, wziął wiec mnie na ręce i zaniósł do domu. Posadził mnie na kanapie i przyniósł jedzenie. Szczerze nie miałam nawet siły podnieść widelca. Harry nie mógł patrzeć jak się mecze, pomógł mi. Gdy już się najadłam i miałam więcej siły bez słowa poszłam do swojego pokoju. Położyłam się na łózko i zasnęłam Tego mi było trzeba. Odpoczynku. Nie wiem ile godzin pogrążona byłam w śnie. Gdy się obudziłam nie było przy mnie nikogo, w sumie to dobrze...nie chciałam wtedy nikogo widzieć. Zeszłam do salonu w poszukiwaniu Hazzy...znalazłam. Spał na kanapie..tylko czemu?


Podeszłam bliżej, usiadłam obok niego. Był taki niewinny i słodki. Jeździłam ręką po jego policzku. W pewnym momencie jego oczy się otworzyły. Uśmiechnął się, inaczej niż zwykle. Byłam taka szczęśliwa, że go mam. Nawet mimo tego co stało się tydzień temu, nadal gdzieś w środku go kochałam.  Patrzyliśmy sobie głęboko w oczy. Chwycił moją rękę i pocałował ją. Przysunęłam się bliżej, chłopak przesunął się robiąc mi miejsca. Położyłam się obok niego. Objął mnie opiekuńczo ramieniem. Czułam jak jego klatka piersiowa powoli się podnosi i w tym samym tempie się obniża. Przekręciłam się ostrożnie by nie spaść z kanapy. Uśmiechał się do mnie. To było takie miłe.
-Kocham cię - szepnął w prost do mojego ucha

Uśmiechnęłam się na te słowa . Na dół zeszli wszyscy .Darcy usiadła nam na kolanach . Byłam wtulona w jego tors . Czułam jego boski zapach . Wąchałam .
-Co ty robisz ? - zapytał
-Wącham - powiedziałam
-Po co ? - zapytał z tym swoim cwanym uśmieszkiem
-Zapomniałam jak pachniesz , przez ten tydzień - odpowiedziałam
-To co pogodziliście się ? - zapytała Domi
-Tak - odpowiedział Harry
-Mhm ...-odpowiedziała Ania

Zaczęłam ziewać .

                                                         CDN

wtorek, 17 marca 2015

Rozdział 88

Rozdział 88

Harry dalej robił śniadanie . A ja się źle czułam . Jak bym miała zaraz upaść na ziemię ... I film mi się urwał .

        P.O.V Harry
Podbiegłem do leżącej Karoliny . Była rozpalona . Wziąłem ją na ręce i zawiozłem do szpitala , tam czekałem na lekarzy . W końcu wyszedł lekarz .
-I jak z nią ?!- zapytałem
-Jest chora , ma gorączkę. To było typowe osłabnięcie . Ale dzisiaj wraca do domu .
-Dobrze dziękuję - powiedziałem

         P.O.B Karolina
Wyszłam z sali a tam coś we mnie pękło . Harry obściskiwał się z jakąś laską . Szybko ją odepchnął i zaczął iść w moim kierunku .
-Nie podchodź do mnie !- krzyknęłam
-Karolina ! To nie tak jak myślisz ! - powiedział

Wybiegłam ze szpitala do domu . Wbiegłam na strych i zamknęłam je na klucz . Teraz zobaczyłam że jest tu pianino . Podeszłam do niego i usiadłam na stołku i zaczęłam grać melodie piosenki Ola - Jej Ostatni Rok . Ktoś dobijał się do drzwi ale nie otwierałam nie chciałam teraz nikogo widzieć . Zaczęłam podśpiewywać .
-Prawdziwa miłość połączyła ich
walczyli do końca, choć brakło sił
Ona nie chciała by każdego dnia
musiał patrzeć jak upada tak
pomyśl jaki to był dla nich ból
wiedząc, że w końcu odejdzie znów
wiedząc, że w końcu nadejdzie czas
że wezwie ją do góry, że odejdzie w dal...

Noc ona sama siedzi znów,
przypomina sobie chwile w których już
nie przeżyje nigdy więcej drugi raz,
za szybko ścigają ten czas
planowali, że przez życie razem będą iść
lecz Bóg inaczej rozplanował i
nadchodzi dzień wizyty w którym dowie się,
czy jej plany miały zmienić bieg
On cały dzień przy niej był
wciąż ocierał jej łzy
gdy w końcu potwierdziło się,
że przez raka miała skrócić życie swe
nie odstępował jej na krok
chciał być przy niej cały rok,
w którym tyle miało zmienić się
już nigdy nie będzie tak samo nie...


Prawdziwa miłość połączyła ich
Walczyli do końca, chociaż brakło sił
Ona nie chciała by każdego dnia
Musiał patrzeć jak upada tak
Pomyśl jaki to był dla nich ból
Wiedząc, że w końcu odejdzie znów
Wiedząc, że w końcu nadejdzie czas
że wezwie ją do góry, że odejdzie w dal...

Dalej zegar bił, a poprawy brak
Jej ciało z dnia na dzień straciło blask
mimo, że organizm walczył cały czas
Ona była jedną z najszczęśliwszych gwiazd
On całe dnie spędzał obok niej
z zapartym tchem patrzył w oczy jej
nieważne, że kończył jej się czas
dopóki byli razem, mogli radę dać
mijały dni, gorzej z nią
zbliżamy się do końca choć...
wie, że z życiem musi żegnać się
odchodzi szczęśliwa, bo on przy niej jest
Uczucie pomogło jej pokonać strach, walczyć tak
On pod koniec pocałował ją i
szepnął do jej ucha: Zawsze razem, mimo to...

 Prawdziwa miłość połączyła ich
walczyli do końca, chociaż brakło sił,
ona nie chciała by każdego dnia
musiał patrzeć jak upada tak
pomyśl jaki to był dla nich ból
wiedząc, że wkrótce odejdzie znów
wiedząc, że w końcu nadejdzie czas
że wezwie ją do góry, że odejdzie w dal

Prawdziwa miłość połączyła ich
walczyli do końca, choć brakło sił,
ona nie chciała by każdego dnia
musiał patrzeć jak upada tak
pomyśl jaki to dla nich ból
wiedząc, że końcu odejdzie znów
wiedząc, że w końcu nadejdzie czas
że wezwie ją do góry, że odejdzie w dal

Ale zrobiłam coś jeszcze ...  Zerwałam ze ścian wszystkie wspólne zdjęcia, byłam załamana. Kochałam go, a on tak po prostu mnie zdradził. Rzuciłam się na kanapę , łzy  moczyły poduszkę. Usłyszałam, że ktoś biegnie. Pewnie znów gdybym zobaczyła Hazze bym mu wybaczyła. Usiadłam na fotelu na przeciw okna, patrzyłam nie przejmując się niczym. Uświadomiłam sobie ile w tym momencie straciłam. Po raz kolejny zadano mi cios w serce po którym z pewnością zostanie blizna. Moje życie w jednaj chwili z wesołego i przepełnionego miłością stało się zimne i smutne. Nie obchodziło mnie nic. Siedziałam w tym samym miejscu klika dni. Nie jadłam i nie nie piłam prawie wcale. Od czasu do czasu wzięłam gryza kanapek, które Harry codziennie zostawiał mi pod drzwiami. Setki nieprzeczytanych SMSów , dziesiątki nieodebranych połączeń...to wszystko od niego. Co ja mam teraz ze sobą zrobić ?  A więc co? Mam umrzeć ? Wtedy nie chciałam niczego innego... chciałam tylko śmierci Ale nie mogłam przecież tak bez pożegnania odejść, musiałam sobie przynajmniej z nim wszystko wyjaśnić. Moje serce niestety nie zniosłoby widoku jego zielonych oczu, pękło by po raz kolejny. Dni mijały, a ja nadal siedziałam z nogami zadartymi na parapet.
 

 Usłyszałam pukanie do drzwi i cichy głos szepczący moje imię . Nie zwracałam na to uwagi .Drzewa, które poruszały się wraz z listopadowym wiatrem, były takie wolne...tez chciałam taka być. Zaczęłam chudnąć, można powiedzieć, że byłam już wychodzona . Chciałam nie żyć ....

                                                                 CDN

poniedziałek, 16 marca 2015

Rozdział 87

Rozdział 87

-O czym wy tak paplacie ?- zapytał Niall siedzący na ziemi
-O życiu - westchnęłam - jak kiedyś było pięknie ...
-Nadal jest.- powiedział Harry i cmoknął mnie w policzek
-Możliwe, ale kilkanaście lat temu nikt by nie przewidywał że tamtej nocy przyjdziecie do domu Karo . A potem historia tak się potoczy - powiedziała Domi
-Nasze życie nie było by takie pokręcone - powiedział Liam
-Jest wyjątkowe i jedyne w swoim rodzaju - powiedziała Amelia
-A ja kocham moją rodzinę taką jaką jest - powiedziała Darcy i nas przytuliła
-Tak kochanie , my ciebie też - powiedziałam i pocałowałam ją w główkę
-Karolina ?- zaczął Kuba - a co z Zaynem ?
-Nie wiem ... Nie wraca do domu , może myśli o tym co zrobił ...
-Może ... Kto wie co ten burak teraz robi - powiedziała Domi

Po jeszcze długiej rozmowie Harry zaniósł Darcy do pokoju bo zasnęła . Ja siedziałam na skraju łóżka i rozczesywałam włosy . Myśląc nad tym że to życie jest wyjątkowe , i nikt tego nie zniszczy . Mam taką nadzieję . Byłam już przebrana w piżamę . Do pokoju wszedł Harry . Spojrzał na mnie i się uśmiechnął . Zdjął koszulę i spodnie , i położył się na łóżko . A ja dalej wykonywałam poprzednią czynność . Poczułam jak ktoś przytula mnie od tyłu i odsłania moją szyję . I lekko ją całuje . Wzięłam głęboki wdech . Tak na prawdę nie wiem czy jesteśmy razem . Pierścionka zaręczynowego na palcu nie mam , nie mówimy do siebie ,, Kocham Cię " . Tylko przytulany się , całujemy . Ale tylko tyle . Po chwili leżałam objęta przez chłopaka . Wtuliłam się w jego tors i zasnęłam .

*****************
Kolejnego dnia obudziło mnie słońce wchodzące do pokoju przez okno . Przeciągnęłam się . Wstałam i ubrałam czarne szorty , białą bluzkę i czarną bluzę . Zwierzaków też nie było . Zeszłam na dół . Nikogo nie było . Ale usłyszałam szmer . Poszłam w jego kierunku , czyli do kuchni . A tam stał Harry . I podrygiwał w rytm muzyki . Podeszłam cicho i usiadłam na blat . Patrzyłam na niego . Biała koszula była idealnie dopasowana , ukazując jego liczne tatuaże , czarne jeansy.
-Gapisz się - usłyszałam

Po chwili zorientowałam się , że i on na mnie patrzy . Jego zielone oczy przeszywają mnie na wylot . On wie o mnie wszystko , a ja wszystko o nim . Jesteśmy podobni , dopasowani . Podszedł do mnie i oparł ręce o blat . Patrzył w moje piwne oczy . Które , kiedy byłam wściekła mogły zrobić się czarne . U Hazzy tak samo . Kiedy jest wściekły jego szmaragdowe oczy stają się czarne jak odchłań i nie widać w nich nic , opróczy wściekłości . Staram sięnżeby tak nigdy nie było . Nie lubię kiedy jest zły , smutny ... Lubię kiedy jest wesoły , widać jego słodkie dołeczki . Widziałam że z czegoś się cieszy , tylko z czego ? Przybliżył swoją twarz do mojej i pocałował mnie . Oplotłam nogami go w pasie . Jego ręce były na mojej tali . Kocham go i on o tym dobrze wie . A ja wiem że on kocha mnie . Ale czy to pozostanie na długo ? Nasze wspólne szczęście ? Zawsze sądziłm że za mąż wyjdę w wieku 20 lat , a teraz mam 25 a Harry 27. Darcy ma 6 lat , Kuba 10. Jesteśmy dorośli i mamy własne życie i własne problemy .
-Moja księżniczka ...- szepnął mie do ucha
-Mhm - mruknęłam
-Czy ktoś nie ma dzisiaj humoru ?- zapytał
-Ja sama nic nie wiem - jęknęłam
-Ale mogę ci jedno powiedzieć - powiedział z uśmieszkiem
-Hm ?
-Że bardzo cię kocham - szepnął i cmoknął mnie w usta
-Ja ciebie też - szepnęłam

Zeszłam z blatu i go przytuliłam . Przez tamte dni kiedy go nie było obok mnie , było mi źle .nie mogłam mu powiedzieć że go kocham , przytulić i czuć jego zapachu . 

niedziela, 15 marca 2015

Rozdział 86

 Rozdział 86

Obudziłam się sama w łóżku . Wstałam i podeszłam do szafy . Wyciągnęłam taki komplet :





Zeszłam na dół . Wszyscy siedzieli na kanapie . Poszłam do kuchni i zrobiłam sobie kanapki . Zjadłam i pojechałam do stajni . Z tamtąd zabrałam konie i wróciłam do domu . Chłopaków nie było w domu . Darcy siedziała na kanapie , Kuba na podłodze a dziewczyny były w kuchni . Poszłam do nich .
-Hej a gdzie tamtych wywiało ?- zapytałam
-Pojechali do studia , próbują wymyślić nową piosenkę ale nic . - powiedziała Domi
-Ahh ....
-Idziemy na taras ?- zapytała Ania
-Oki - poszłyśmy, dzieci też

Usiadłyśmy na leżakach . I podziwiałyśmy zachód słońca . Darcy była na moich kolanach. . A kuba leżak obok
-Pamiętacie jak się poznałyśmy ? Ile lat temu to było i przy jakich okazjach ?- zapytałam
-Tak - powiedziała Ania - Poznałyśmy się w drugiej klasie podstawówki . To były czasy .... A nasza klasa ? Chłopacy głupole .- zaśmiała się
-Noooo-Westchnęłam
-Poznałyśmy się na skatparku na rampach . W tedy siedziałam i się nudziłam .- powiedziała Domi
-O boże . Pamiętam .
-Mnie tam poznałaś przez Domi - powiedziała Amelka
-Nooo racja pamiętam
-A nas połączyli w przedszkolach w grupy . Starsze i młodsze . - powiedziała Karolina
-Mnie tam panie nie lubiły - udałam obrażoną
-A pamiętacie plaże w łomży i te nasze wygłupy ?- zapytała Domi
-Ha ha , Anka próbowała poderwać ratownika - zaczęłyśmy się śmiać
-Anka ... Pamiętasz jak chłopaki przyszli do nas do domu ? A kiedy robiłyśmy kolacje Zayn i Harry chcieli nam pomóc i byli tak uparci że i tak to zrobili ?- zapytałam
-Ha ha ... Nie da się tego zapomnieć - zaczęła się śmiać
-Albo pamiętacie , jak wyjeżdżałyśmy z Polski do Londynu . I Amelka nie chciała , ale i tak pojechała . - powiedziała Karolina
-A no tak ... Ha ha . Pamiętam jak by to było wczoraj - zaśmiałam się - myślałyście kiedyś jak by wyglądało nasz życie , gdybyśmy nie poznały chłopaków , nie poznały ich rodziny , nie poznały nawet siebie ... Robiły byśmy w ogóle co innego na przykład były konsuntaltkami Avon . Albo coś- przyznałam
-No , to jest ciekawe . Co by w tedy było - przyznałam
-Ale i tak wole być tu z chłopakami . Niż się cofać w przeszłość ....-przyznała Domi
-Noooo ... Były byśmy kompletnie inne , robiły co innego . I nigdy nie przeżywały takich chwil jak te  co teraz . - powiedziała Ania

W trakcie naszej rozmowy na taras wpadli chłopacy . Harry podniósł mnie na ręce tak że leżałam na nim a Darcy na mnie i byliśmy okryci kocem . Przyjemnie ...

czwartek, 12 marca 2015

Rozdział 85

Rozdział 85

Obudziłam się . Leżałam na czymś miękkim ... Podniosłam głowę . Leżałam na Harrym . Miał lekko uchylone wargi i jego kasztanowate włosy opadały mu na czoło . Jeździłam palcem po jego tatuażach . Spojrzałam na niego , wyglądał tak słodko ... Chyba długo na niego patrzyłam , bo usłyszałam jego cichy chichot . Spuściłam wzrok .
-Ej ... Królewno .... - powiedział
-Mhm ?- zapytałam
-Co jest ?- zapytał
-Nic ...- powiedziałam szeptem

Przytulił mnie mocno . Udawałam , że jest dobrze . A tak naprawdę było ... Było mi smutno , źle byłam wściekła na siebie , nie nawidziłam siebie . Mogłam być. Moim synkiem te ostatnie chwile . Ale nie ja jak zimna suka musiałam myśleć o sobie , wyjechać zostawić wszystkich bez tłumaczenia . Ale nie, ja martwiłam się tylko o siebie . Nie nawidzę się ! Wstałam . Koty i pisaki spały . Przebrałam się w bluzkę z dłuższym tyłem z flagą Wielkiej Brytani , czarne leginsy , włosy zostawiłam rozpuszczone i nałożyłam kapcie . Zaszłamna dół . Nikogo tam nie było . Wzięłam głębok wdech . Zaczęłam robić śniadanie . Czyli kanapki . Nie miałam weny do robienia czegoś niezwykłego do jedzenia . Dla Lou z marchewką . Poczułam jak ktoś obejmuje mnie w tali . I oddech na szyi . To był Harry , na sto procent . Zawołałam :
-Śniadanie !!!

Na dół zbiegli wszyscy , Darcy i Kuba wyglądali już na szczęśliwych . Przy śniadaniu gadaliśmy trochę . Po śniadaniu siedzieliśmy na kanapie . Siedziałam na kolanach Hazzy . Darcy na moich . Kuba obok ze szczurem na ramieniu . Karolina na kolanach Lou . Domi z naszej drugiej strony . Malika nie było w domu . Wyszedł i od tamtej pory nie wrócił . Amelka siedziała na kolanach Liama . Niall siedział na fotelu . A Ania siedziała podpierając się o oparcie kanapy . Oglądaliśmy jakieś bajki . Którymi wszyscy się zainteresowali . Louis to się nie dziwię , bez obrazu Lou . Pomyślałam . Zadzwonił mój telefon . Martinna . Odebrałam :
-Hej , siostra co tam ?
-Hej i jak się czujesz ?
-O...o...o co ci chodzi ?- zapytałam
-L..l..logan ....-moje oczy od razu się zaszkliły
-N...n...normalnie ...
-Przepraszam .- zaszlochała
-Co się stało ? - zapytałam
-Mój chłopak ze mną zerwał .
-Kto ?
-Joey Parker ...
-Przykro mi - powiedziałam

Pogadałyśmy chwilę . Ale potem  siedziałam oparta o tors Harrego . Współczuję Martinie . Współczuję każdem . A ja ? Ja bym chciała umrzeć skoczyć z mostu , powiesić się itp . Ja już nie daję rady ...
-Ej ... Królewno ... Co jest- szepnął Harry
-Eeee . Nic myślę - szepnęłam
-Idziemy do sypialni żebyć odpoczęła ?

Kiwnęłam twierdząco głową .
-Dobra odziemy na górę ... Karolina jest zmęczona - usprawiedliwił nas Harry
-Tylko bez szaleństw - pogroziła Ania na żarty palcem
-Dobrze mamo ...- powiedziałam przeciągając się

Harry wziął mnie na ręce i zaniósł do sypialni . Przytuliłam się do poduszki . Poczułam jak materac się ugina i ktoś ... A raczej Harry obejmuje mnie w tali . Nucił mi kołysankę ... Kołysankę , którą w dzieciństwie znałam . Mama mi ją śpiewała . Nawet nie wiem kiedy zasnęłam

*********************************************************************************
BUM ! Jest rozdział . Słuchajcie jedna czytelniczka się ze mną skontaktowała i zapytała czy nie może być szybciej tej drugiej części . I może , ale chyba wolę poczekać do 100 rozdziału . Ja już szykuję zwiastun . W drugiej części jest ciekawie . Zdaniem moim i mojej przyjaciółki . Będzie tam zapewne więcej akcji niż tu . Również nazwa części drugiej ma inną nazwę . Pojawią się nowi bohaterowie . Oj będzie super . Rozdział za pewne będzie jutro . Czekajcie na nexta ! Kocham was misie ! :*

wtorek, 10 marca 2015

Rozdział 84

Rozdział 84

                                          P.O.V Karolina
Harry wyszedł . A ja usiadłam na podłodze . Wzięłam laptopa . Sprawdziłam Facebooka . Miałam dużo wiadomości . W końcu natknęłam się na jakąś wiadomość od hejtera . Szybko zamknęłam laptopa . Z moich oczu zaczęły ciec łzy . Wzięłam piżamę , przebrałam się i poszłam spać .

************
Obudziłam się . Harry spał obok mnie . Wzięłam głęboki wdech , dzisiaj przyjeżdżają moje dzieci i mój brat . Przebrałam się w czarne rurki , białą bluzkę i czarny sweter . Potem zaczęłam robić śniadanie . Czyli jajka na bekonie . Jak ja się cieszę że Darcy , Logan i Kuba wracają. Tęsknię za nimi . Wzięłam głębok wdech . Dokończyłam robić śniadanie . Krzyknęłam :
-Śniadanie !!!- usłyszałam huk spojrzałam na schody Niall leżał plackiem na ziemi a na nim chłopaki a dziewczyny głośno się śmiały - A no tak .... Przecież ty Niall masz wilki apetyt ...

Szybko się podnieśli i pobiegli do kuchni . A my poszłyśmy powolnym krokiem . Zjedliśmy i usiedliśmy na kanapie oglądając filmy . W końcu usłyszeliśmy dzwonek do drzwi ... Otworzyłam z Harrym . Była tam smutna mama Hazzy, zapłakana Darcy i Kuba ..
-Co się stało ?
-Kuba ,Darcy ... Idźcie na górę , a ja powiem dorosłym ... - dzieciaki poszły na górę - usiądźcie - nakazała ..ale wypełniliśmy jej polecenie , gdzie Logan !? Pomyślałam , siedziałam na kolanach Harrego - w...w....w...więc .... Logana nnnniema booo ... Miał raka i umarł kiedy byłaś w śpiączce Karolina ... Nikt o tym nie wiedział ... Przykro mi ...- zaszlochała

Wstałam i poszłam na taras . Usiadłam przy ścianie i zaczęłam płakać . Boże !! Mój malutki synek ! Nie żyje ! Za co ?! Ja się pytam za co !? Miał to być szczęśliwy , najlepszy dzień , ale nie ! Wszystko jest zjebane !!! Ja ryczałam. Nic innego ... Ja w końcu popadnę w depresje . Moje życie jest powalone . Usłyszałam jak ktoś wychodzi na taras . Nie patrzyłam . Poczułam jak ktoś jest obok . Objął mnie ramieniem .
-Karolina ... - był to Harry

Spojrzałam na niego , jego oczy był czerwone od płaczu . Przytuliłam się do niego . Ja nie daję rady ... Najpierw kłótnia z mamą , potem rozwód , próba zabicia mnie , wyjazd z domu , stracenie pamięci , przywrócenie pamięci i uderzenie Malika i teraz to ! Logan ... Mój malutki synek. Za co ?!

            P.O.V Harry
Karolina cała się trzęsła , czułem to . Sam nie dawałem rady . To wszystko dzieje się za szybko . Straciłem Karolinę i zaufanie do najlepszego kumpla . A teraz mój syn ... Miał raka i nic nie wiedzieliśmy . Sam nie tamowałem łez , nie jestem dobrym aktorem . I nie lubię ukrywać swoich uczuć . Próbowałem uspokoić Karolinę , ale nic . Ciągle płakała . Każdy sądził że dzisiaj będzie super , ale nie wszystko się spieprzyło ! Wziąłem ją na ręce . Zaczęła się szarpać i bić mnie w klatkę piersiową , ale ja nic sobie z tego nie robiłem . Zaniosłem ją do sypialni i tam postawiłem na nogi . Usiadła na końcu łóżka z głową w rękach . Wyciągnęła telefon . A ja stałem i patrzyłem co będzie robić . Rzuciła go na podłogę . Chciałem wychodzić kiedy powiedziała :
-Zostań ...
-Po co ?- zapytałem
-Po prostu ... Nie chce być sama - wyznała i położyła się
-Nie jesteś .
-Ale tak się , teraz czuję ...- westchnęła

Usłyszałem drapanie w drzwi . Otworzyłem stała tam : Kira , Simba , Jeff i Saba . Czika była z Darcy a Kuba tak jak chciał ma szczura . Zamknąłem drzwi i położyłem się obok Karoliny . Przytuliła się do mnie i zasnęła . A ja po niej . 

sobota, 7 marca 2015

Rozdział 83

Rozdział 83

Obudził mnie dźwięk przychodzącego esemesa :
Witam tu Josh , ze studia Crash . Zapraszamy 
Panią Karolinę Hills na wywiad dziś o 17 . 

Pójdę . Była 10:30 . Zaczęłam wywalać z szafy ubrania . W co się ubrać ?! Sukienki ? Bluzka i spodnie ? A makijaż ? A włosy ? Po poszukiwaniach wybrałam taką sukienkę :

Poszłam do łazienki . Podłączyłam lokówkę i lokowałam pasma włosów . Lokowałam do póki fale swobodnie nie opdały na moje ramiona. Poszłam do pokoju . I dopiero teraz zorientowałam się że nie było Harrego kiedy się obudziłam . Położyłam się na łózku ale chwile potem się podniosłam się przypominając sobie że lokowałam sobie włosy . Była już 16 . Zaczęłam robić sobie lekki makijaż . Potem nałożyłam sukienkę . Zeszłam na dół byli tam wszyscy . Spojrzeli na mnie . Ja się lekko uśmiechnęłam . Jutro przyjeżdża Darcy i Logan . Bardzo się cieszę ... Już wiem po co mam mieć ten wywiad w telewizji . Kiedy chłopaki byli w trasie a ja zostałam zaklinaczką koni były hejty aż płakałam . Wsiadłam do samochodu . I po chwili byłam pod studiem . Weszłam tam . I po chwili zaczął się wywyiad .
-Witamy , dzisiaj mamy wywiad z Karoliną Hills , słynną zaklinaczką koni !
-Witam Josh .- uśmiechnęłam się sztucznie
-Więc jak ci się powodzi życie ?
-Wspaniale , jestem mamą dwójki wspaniałych dzieci , mam wspaniałe przyjaciółki i przyjaciół . Idelanie .
-A jednak kilka miesięcy temu nie było idealnie . Może opowiesz nam co się w tedy stało .
-Kilka miesięcy temu miałam pokaz . Kiedy była przerwa , chciałam zobaczyć coś w telefonie . No ... No i zjarzałam tam ... Były tamtego wieczoru różne rzeczy ... O ... O mnie . No i było tam dużo pozytywnych postów , komentarzy . Ale natknęłam się na hejty . I było tam że jestem głupia , nie nawidzą mnie , jestem koniarką i jestem głupia ...- powstrzymywałam łzy , to bolało . Tam ten wieczór był okropny pomyślałam - Jak mówią moi przyjaciele , jestem osobą która nie lubi czytać o sobie takich rzeczy , w tedy myślałam że to prawdopodobne . Był to dla mnie okropny wieczór . Wszystko co miało być wspaniałe , zmieniło się w koszmar . Nie mogłam wyjść na scenę ale wyszłam . Udawałam że nic się nie stało . I to tyle .

Wywiad jeszcze chwilę trwał potem poszłam do bagażnika . Wyjęłam ubrania . I poszłam przebrałam się w ciemne rurki , białą bluzkę , lekko czarną kurtkę i na to brązową kurtkę . I pobiegłam do lasu . Musiałam się przejść . Ale raczej biegłam . Nie mogłam się zatrzymać , nogi odmawiały mi posłuszeństwa . Biegłam prosto . W końcu potknęłam się i upadłam na ziemię . Nie mogłam się podnieść . Kostka strasznie mnie bolała . Ułożyłam się w kłębek i leżałam czekając na śmierć .

                    P.O.V Harry
Karolina nie odbierała , wywiad się skończył kilka godzin temu . Pojechaliśmy do studia . Jej samochód tam stał . Weszliśmy do śroska i Domi zapytała :
-Widziała pani Karolinę Hills?
-Tą dziewczynę z wywiadu ?
-Tak - odpowiedziała Ania
-Kilka gdziny temu przebrała się i pobiegła do lasu .
-Dobrze dziękuję - powiedziałem
-Proszę - odpowiedziała starsza kobieta

Wszysc pobiegliśmy do lasu . Mieliśmy telefony . Jak byśmy się zgubili albo ją znaleźli to mamy dzwonić . Szedłem i rozglądałem się dookoła szukając Karoliny . Gdzie ona może być . Nagle zadzwonił mój telefon ... Louis .
-No co stary znalazleś ją ?- zapytałem
-Tak idź do jej samochodu .
-Dobra.

Prawie biegłem do jej samochodu . Oby nic jej nie było . Dobiegłem do samochodu . Nie było samochodu Liama był tylko Lou i Karoliny .
-Zabierz ją do domu , jadę jeszcze do apteki . Ma coś nie tak z kostką - powiedział mój przyjaciel
-Zamknij się Louis - powiedziała Karolina
-Ooooo, maleństwo się przebudziło .- zaśmiał się
-Kiedy te ,, maleństwo " - zrobiła znak - będzie mogło ustać na nogach i mieć tyle siły . To ci przyłoży tak że popamiętasz .- powiedziała
-Czekam z niecierpliwością - zaśmiał się
-Oj , pożałujesz - powiedziała

Louis podał mi ją . A ja wsadziłem ją na przednie siedzenie jej samochodu . Zapiąłem pasy i poszłem na miejsce kierowcy . I ruszyłem do domu . Karolina patrzyła w szybę . Jej ręka leżała swobodnie przy miejscu na kubki . Swoją ręką chwyciłem jej rękę . Ta chwilę się spięła ale potem się rozluźniła i uśmiechnęła się . Oparła się głową o okno i patrzyła na krople spływające po oknie . Kiedy byliśmy pod domem , wziąłem ją na ręce . Zaniosłrm ją do sypialni . Lekko postawiłem ją na ziemi , sprawdzając czy da radę ustać . Chciałem wyjść ale ona mnie zatrzymała . Spojrzałem w jej oczy . Lekko przybliżyła swoją twarz do mojej . Jej wargi dotknęły moich . Oplotłem rękoma jej talię . A ona mój kark . Pocałunek stawał się coraz bardziej nachalniejszy . Lekko pociągała moje włosy a w tedy z moich ust wydobywał się cichy jęk . Brakowało mi jej . Tak bardzo . Wróciła . I teraz to . Kocham ją !


              CDN


piątek, 6 marca 2015

Super blog !!

Blog Przysięga !! Super historia o Rose i Harrym warte przeczytania . Historia jest ciekawa może być tam istoty nad naturalne . Autorka ma zamiar skończyć z blogerstwem . Proszę , pomóżcie mi . Skomentujcie rodział 30 ( ostatni ) . Przysięga opowiadanie wciągające jak narkotyk . Mrs.Malik może to potwierdzić bo uwielbiamy go czytać . Więc proszę ! Jeden komentarz nikomu nie zaszkodzi . 
-Każdy komentarz pomaga ...
-Czym ? 
-Pomaga wenie twórczej . Więc co ci zaszkodzi ten komentarz ? 


Mam nadzieję że spodoba się wam tak jak mi i Mrs.Malik !! http://obietnicazycia.blogspot.com/?m=1

Zajrzyjcie Misie !! Kocham was czekajcie na jutro , bo rozdział idzie :* :D :* :D 

czwartek, 5 marca 2015

Rozdział 82

Rozdział 82


                                            *Wspomnienie *
Razem z małą zeszliśmy na dół . Wszyscy siedzieli w salonie . Usiadłam przy Hazzie , który trzymał Logana . Jestem ciekawa czy weźmiemy ślub . Myślimy o tym kilka lat i nic ....Ale to nie ważne ....Ważne ,że się kochamy . Nagle ktoś zapukał do drzwi . Poszłam otworzyć . Tam stał ....Psycholog mojej matki ?! Zapytałam :
-Słucham ?
-Mógł bym wejść ?
-A w jakiej sprawie pan tu przyszedł ?
-W takiej ,że .....Chciałbym panią przeprosić . Nie wiedziałem jaka pani jest ....I że ma pani 22 lata a nie 17 . Ani , że pani partner jest dorosły ...
-A całowanie mojej matki ?
-No ....E.......E ....Ona mnie do tego zmuszała ....Iiii.....Brakuje jej takiego kontaktu ....
-Niech pan mi o jakiś kontaktach nie pierdzieli ! Nie chcę tego głupstwa słuchać ...
-Po prostu ....
-Po prostu niech pan i ja o tym zapomnimy ...I wszystko będzie dobrze .
-Ale ...
-Żegnam ...
-Żegnam .

Poszłam do kuchni i nalałam sobie coś do picia . Czyli herbatę . Dostałam esemesa :

Dziękuję Ci za rozpierdzielenie  Mojego związku z twoim  Ojcem !! 
                  -Mama 

Ta esemes od mojej matki ...Odpisałam :
Co poradzisz ? Jak zdradza się  Kogoś z psychologiem to  tak to wychodzi ! 
Wyłączyłam telefon . Poczułam czyjeś ręce na biodrach . Chciałam się odwrócić ale nie mogłam . Poczułam jak ten ktoś ma swoje usta przy mojej szyi ....I szeptem powiedział :
-Mmmm zdradzasz mnie z psychologiem ? -Ta to był Harry
-Nie , zdradzam cię z kimś innym ...Ładniejszym ...
-Z kim ?! -zapytał
-Z panem ....
-Z panem ?
-Z panem poduszką ....-powiedziałam
-Ha ha ha ...
-To nie śmieszne ty też mnie zdradzasz ....
-Z kim ?
-Z panią kołdrą !
-Ha ha o boże ....Ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ......
-No widzisz , zdradzasz mnie !
-Czyżby ?

Złapał mój tyłek . I odwrócił . Stałam z nim twarzą w twarz . Posadził mnie na blat . I zaczął namiętnie całować. Odsunęłam się i powiedziałam :
-Teraz zdradzasz panią kołdrę ze mną !
-Tak .
-Aaaa!! Widzisz przyznałeś się !
-Ty lubisz mieć rację prawda ?
-Tak , uwielbiam ...-zaśmiałam się

Nagle do kuchni weszła ....Moja matka ? Zakrwawiona ? Na twarzy !?
-WTF co ci się do jasnej cholery stało !?
-Jacyś ....Jacyś faceci chcieli mnie zgwałcić !
-A nie chciałaś tego ?
-Proszę pomóż mi !
-Dobra , dobra ...

Zeszłam z blatu . Podeszłam do szafki gdzie była apteczka . Zaczęłam opatrywać moją matkę ....Ta ....Może i zrobiła mi wiele złego ...Ale trzeba jej pomóc w takiej sytuacji ....Kiedy opatrzyłam jej twarz . Zapytałam :
-Chcesz coś do picia ?
-Może herbatę ?
-Dobra .

Zaczęłam robić picie i krzyknęłam :
-A wy debile ,Harry i dziewczyny chcecie coś do picia ?!
-Kto tu jest debilem ?!-Odkrzyknął Lou
-Louis !!-krzyknęłam

Ten wszedł do kuchni i powiedział :
-Sama jesteś debilką i dziewczyną mojego przyjaciela .....
-Chyba raczej narzyczoną ....Lou ....
-Dobra nie ważne .....
-Po pierwsze ....Kto chodzi po nocach po marchewki ?
-No ja .
-Po drugie  ....Kto mnie kocha jako przyjaciela ?
-Ja ....
-A po trzecie .....Kto uwielbia się śmiać ze mną i resztą ?
-Na ja ...
-Na właśnie ...a kto gra dzisiaj ze mną w Fifę 15 i może przegra albo wygra ?
-Harry ?
-Też ...
-Niall ?
-Nie , bo on na pewno wygra ...
-Zayn ?
-Nie bo on grać nie umie ....
-Sama grać nie umiesz ! -krzyknął zayn
-Zamknij się Zayn ! Więc ?
-Liam ?
-Nie !
-Dziewczyny ?
-Nie !
-Ja ?
-Tak , Lou ...
-Aha dobra . Pokonam cię ...
-Jeszcze zobaczymy Louis ....A teraz won z kuchni .
-Wedle życzenia .....Dla tak jakby mojej drugiej księżniczki ....
-WTF ?!

Wszyscy zaczęliśmy się śmiać . Oprócz mojej mamy .
-Ej stary nie ukradniesz mojej ukochanej Karoliny ? -zapytał Harry śmiejąc się
-Nie , no co ty chyba ....-powiedział Lou
-I tak ci się nie dam Lou !! -krzyknęłam

Moja matka siedziała cicho . nagle do kuchni weszła Darcy . Dałam mi rysunek . Na nim byłam ja, Harry , mała i Logan .
-Śliczny kochanie .....Sama rysowałaś ?
-Tak , mamusiu . Ładny ?
-Śliczny . Będzie wisiał na lodówce jeśli może oczywiście ?
-Tak .

Powiesiłam go na lodówce . Pocałowałam małą w głowę . Mała wyszła a moja matka zapytała :
-To jest to twoje wychowywanie dzieci ?
-Tak , a co ?
-Ha ha pięknie ...
-Ty się lepiej nie odzywaj ...Nie niszcz chwili ciszy i spokoju . - warknęłam
-Och ....Oczywiście Karolina ....

Wypiła herbatę i wyszła . Pewnie poszła do domu . Ja usiadłam na kanapie . Hazzy nie było . Nagle zszedł na dół . Zapytałam :
-A gdzie ty byłeś ? Zdradzałeś mnie z kołdrą ?
-Ha ha ,teraz nie . Teraz usypiałem Logana ...
-Ah , ale przynajmniej przyznał się do zdrady ....

Wszyscy wybuchliśmy nie ogarniętym śmiechem ...Niall i Lou zaczęliśmy się tarzać po podłodze . Ania zapytała :
-A ty z kim go zdradzasz ?
-To ty nie słyszałaś ?! Z panem poduszką ....
-Ha ha .....O boże wy to się macie ....Ha ha .... 



                                       *Koniec wspomnienia *
Co to było ?!? Czy to ... to było wspomnienie !? Mała dziewczynka ... Darcy , mały chłopiec .... Logan . Ania , przyjaciółka którą znam od drugiej klasy podstawowej . Domi , przyjaciółka od dzieciństwa  . Karolina  , przyjaciółka którą poznałam w przedszkolu połączyli nasze grupy chodź jest starsza . Amelka , poznałam ją w piątej klasie szkoły podstawowej przez Dominikę . Chłopaki poznałam ich kiedy przyszli ze mną do domu , wtedy mieszkałam z Anią bo moi rodzice i jej byli na długich wakacjach . Darcy i Logan to moje dzieci . Kłótnie z Zaynem i jego bicie nas . Moi rodzice ... Rozwód , ślub , postrzelenie , psycholog , szpital ... Wszystko do mnie wróciło !? Czyli ... Czyli to co mówili to prawda !!! Z moich oczu zaczęły spływać łzy . Te wszystkie wspomnienia . O boże !!! Upadłam na kolana i zaczęłam płakać jeszcze gorzej . Wszystkie dobre i złe wspomnienia wróciły . Granie w Fifę 15 z chłopakami . Boże !!!

                                                  P.O.V Domi
Weszłam do salonu . Zastałam tam Karolinę , która była na kolanach na podłodze i miała twarz międz rękoma . Podeszłam do niej . Powiedziałam :
-Karo ... Co się stało ?

Spojrzała na mnie a ja ujrzałam taki widok :


 Płakała .
-Co jest ?
-Domi !! Wszystko sobie przypomniałam !! - krzyknęła przez płacz ,, szczęścia " !?
-Na prawdę ?! - zapytałam zdumiona
 -Tak !!! Pamiętam wszystko poznanie chłopaków , was , wszystko złe i dobre !!
-O boże ! - krzyknęłam i ją przytuliłam

Oby wszystko było jak dawniej . Jeśli pogodzi się z Harrym . A może nie ? Nikt tego nie wie . Tylko oni . Do pokoju wszedł ... Pan Malik wkurwiający .
-Co się tak drzecie suki !? Oprócz ciebie kruszynko - chyba zwrócił się do mnie
-Malik , ogarnij ten tyłek ! Karolina wszystko sobie przypomniała !!
-Co !? Nieee ! Kurwa nie ! - zaczął krzyczeć
-Malik !- krzyknęła Karolina - Mam dosyć ! Przypomniałam sobie wszystko ! Rozwalanie , chlanie , ćpanie ! bicie nas ! Kopanie ! Wszystko ! Więc ogarnij się ! Mam dosyć ciebie !!! - krzyknęła a na dół zeszli wszyscy i patrzyli na akcję
-Kurwa ! Przymknij się ! - ryknął
-Nie ! Pamiętam wszystko ! Obronę mojej córki dla mnie !! Twoje debilne esemesy z telefonu Harrego , że to koniec ! Wszystko !
-lepiej by było gdybyś zdechła !!!- ryknął głośniej
-Może sam zdechnij mam dosyć twoich humorów !!
-Ha ha , posłuchaj siebie ...
-Nie ! To ty posłuchaj siebie ! Co ty pierdzielisz ! Mówisz , że chcę rozwalić związek twój i Domi ! A to ty sam go rozwalasz !! Tym swoim ćpaniem ! Chlaniem ! Biciem !! Wszystkim !

Podszedł do niej i uderzył ją z całej siły w twarz , aż poleciała na podłogę .
-Pojebało cię Malik !!! - wrzasnęłam
-Kruszynko ...
-Nie ! Żadne kruszynko !! Nawet nie mów nic do mnie !!! Jesteś ćpun , pijak i nic więcej ! Jesteś damskim bokserem ! Lepiej idź do klubu albo burdelu i tam przeleć inne laski ale na pewno nie mnie ! Ja mam cię w dupie ! Głęboko ! A nawet nie ! Nie chcę nosić takiego ciężaru ! Jesteś kimś kto dba tylko o swoje potrzeby ! Więc spierdalaj z mojego i ich życia jeśli masz być taki cały czas ! Kiedyś byłeś inny !!! - dostałam w twarz i poleciałam na ziemię

Ma już u mnie ksywę . Perfidny Damski Bokser . Albo Pojebany Damski Bokser . Mam go dosyć . Chłopacy zabrali Malika do kuchni . Zostały tylko dziewczyny , Harry i Louis . Z moich oczu spływały łzy . A Karolina siedziała i patrzyła w jeden punkt . Wstała chwilę się chwiejąc , i łapiąc równowagę w tym samym czasie .Podeszła do szafki . Wzięła wzięcie do ręki .

                                                 P.O.V Karolina
Wzięłam do ręki zdjęcie . Byłam tam ja , Harry i Darcy . Dobrze , że wszystko sobie przypomniałam .

                                                                                                 CDN

**********************************************************************************
BUM!! I jak rozdział wam się podoba ? Liczę na komentarze :-) . Czekajcie na nexta misie :*

środa, 4 marca 2015

Przepraszam !!!

Rozdział powinien pojawić się w czwartek , 
w piątek albo sobotę . Miały być wcześniej
 ale szósta klasa . I mam te  sprawdziany . 
I nie było mnie w szkole i musiałam się 
uczyć i spisywać . Więc czekajcie na 
rozdział !! Kocham was moje 
Misie !!

niedziela, 1 marca 2015

Rozdział 81


Rozdział 81

Zaczął mnie ciągnąć po schodach . Nie opierałam się . Nadal się bałam . Po chwili byliśmy pod drzwiami z napisem ,, Karolina i Harry " .
-Łazienkę masz w tym pokoju tamte drzwi - pokazał - ubrania w szafie .

I wyszedł . Ja wybrałam piżamę czyli bluzkę w kratkę na długi rękaw i do tego spodnie do kompletu . Poszłam do łazienki . Upewniając się że zamknęłam je . Zdjęłam ubrania . I wzięłam długą , odprężającą kompiel . Po wyjściu z wanny ubrałam piżamę i piszłam do sypialni . Położyłam się i zaczęłam myśleć o tym co mówią . A jeśli to prawda ? Wiem na pewno , że Zayn jest jakiś powalony i mnie nie nawidzi . Jak mówił chciał rozwalić związek mój i Harrego . Moje zamyślenia przerwał ktoś wchodzący do pokoju . Położył się obok i przyciągnął mnie do siebie .
-Mam nadzieję , że będzie tak zawsze - szepnął - ża każdą noc spędzimy razem ... Zabardzo cię kocham , nie chcę cię stracić ...

Uśmiech sam wszedł na moją twarz . I zasnęłam .

****************
Obudziłam się . Byłam w pokoju ja , koty i psy . Wstałam i ubrałam czarną spódniczkę do tego miętową bluzkę . Zaszłam na dół . Loczek gotował . Usiadłam na krześle przy stole . Jak miewam wszyscy spali po za nami . Nie zorientował się że ciągle na niego patrzę i w ogóle tu jestem .
-Gapisz się - powiedział i odwrócił się w moją stronę .
-Nie , ja po prostu tu siedzę - powiedziałam powstrzymując śmiech dlaczego mam takie pragnienie aby go pocałować ?!
-Tak , tak mów co chcesz ... I tak wiem swoje , bo poza mną nie masz gdzie się patrzeć - uśmiechnął się cwaniacko
-Oczywiście - powiedziałam z kpiną
-I miałem rację .
-Chyba lubisz mieć rację - westchnęłam
-Tak , uwielbiam sło ..... Karolina - powiedział i się idwrócił
-Coś nie tak ?- zapytałam
-Nie ... Może ... Ale to jest nie ważne teraz tego nie zrozumiesz . Albo wcześniej to rozumiałaś albo może zrozumiesz - powiedział

Zrobiło mi się smutno . Poszłam do pokoju z napisem Ania . Weszłam po cichu . Spała . Wskoczyłam na łóżko . Nawet nie wiem dlaczego to zrobiłam . Ta krzyknęła i spadła z łóżka . Kiedy mnie zobaczyła razem wybuchłyśmy śmiechem . Razem szłyśmy w kierunku schodów . Ale moją uwagę przykóły drzwi z napisem Darcy .
-Kto to Darcy ?- zapytałam
-Naprawdę nie pamiętasz ? - pokiwałam przecząco głową - to córka twoja i Harrego . Macie też synka Logana . Masz też brata Kubę mieszka z nami . Masz konie : Flickę , Spartana i Frozen Prince . Psa Jeffa , Sabę a twoja córka ma pieska Czikę i kucyka Korinę . Masz też zebrę Pasia .- powiedziała mi a ja zaczełam wszystko analizować . To wszystko może być prawdą
-A moi rodzice ?- zapytałam - jeśli ich mam .
-Kilka miesięcy temu twój tata wziął ślub z Angie a jej córka Martina wyjechała w trasę .
-Aha ...

Zeszłyśmy na dół. Mój telefon zaczął wibrować . Spojrzałam na wyświetlacz . Było takie zdjęcie :


Weszłam w zdjęcia . A było tam dużo zdjęć moich , dziewczyn , chłopaków i Harrego na przykład takie :


Te zdjęcie dało mi do myślenia . Poszłam do kuchni . Był odwrócony ale widziałam , że patrzy coś w telefonie . Podeszłam do niego .
-Masz chwilę ? - zapytałam
-Tak , a co ? - odwrócił się i spojrzał na mnie
-Bo zobaczyłam w telefonie .... No zdjęcia ... I to dało mi do zrozumienia - wydusiłam
-A dokładniej jakie ?

Pokazałam mu . On była najpierw zdziwiony ale potem uśmiechnął się . Podszedł do mnie i mnie przytulił  . Spojrzał w moje oczy . Przybliżył swoją twarz do mojej i chciał mnie pocałować ale się odsunęłam . Spojrzał na mnie . Był speszony . Ale po chwili zrozumiał o co mi chodzi .
-Przepraszam - powiedział
-Nic się nie stało - szepnęłam

Poszłam do salonu . Wzięłam ramkę gdzie byłam ja i małą dziewczynkę .

                                                                            CDN