Rozdział 96
Nagle zobaczyłam Hazze , i zaczął padać deszcz . Już po chwili byłam mokra do suchej nitki . Harry podbiegł do mnie . Okrył mnie swoją kurtką i pobiegliśmy do jego auta . Szybko wsiadłam tak jak on .Oparłam głowę o okno i patrzyłam na krople spływające po szybie .Poczułam dłoń mojego narzyczonego na mojej . Uśmiechnęłam się lekko . Po chwili samochód ruszył . Przez całą drogę panowała cisza . Wiedziałam , że Harry chce wiedzieć co się stało . Zżerała go ciekawość . Ale chyba bał się poruszyć tema.
-Chcesz wiedzieć co się dzisiaj stało ? - zapytałam
-Jak mogę ...- powiedział
-Zadzwoniła do mnie jakaś pani , powiedziała że jest agentką mojej mamy . Nie rozumiałam o co jej chodzi przecież Emilia nie była gwiazdą , a Anige też nie jest i nie była . Mówiła o Marii Hills . Pojechałam do domu taty . A tam dowiedziałam się , że Emilia to nie moja mama ani żona mojego taty . Maria Hills to moja biologiczna mama , mieszka na Long Street . Mam dwie siostry . - powiedziałam a po moim policzku spłynęła jedna łza .
Spojrzałam na niego . Widziałam , że się martwi . Wzięłam jego dłoń i lekko ścisnęłam . Jego kąciki ust lekko się uniosły . Sama uśmiechnęłam się na ten widok . Spojrzał się na mnie .
-Ty lepiej patrz na drogę , a nie na mnie - powiedziałam
-A po co mi na drogę patrzeć , wolę na ciebie .- powiedział uśmiechając się
Cmoknął mnie w policzek i patrzył na drogę , trzymając moją dłoń . Zaprakowaliśmy pod domem . Wybiegliśmy z auta i po chwili byliśmy w holu . Śmialiśmy się z siebie nawzajem . Byliśmy przemoczeni do suchej nitki . Zdjęliśmy buty i poszliśmy do naszego pokoju . Wysuszyłam włosy i przebrałam się w getry i jakąś bluzkę . Usiadłam na fotelu przy oknie i patrzyłam przez okno . Po chwili Harry wyszedł z łazienki a ja wybuchłam śmiechem . Miał proste włosy , z których ściekały krople wody .
-Bardzo śmieszne - powiedział kładąc się na łóżku
Podeszłam do łóżka i usiadłam po turecku pezy nim . Wzięłam jego dłoń i przyłożyłam do swojego policzka . Spojrzał na mnie z uśmiechem .
-Kocham cię- powiedziałam
-Kocham cię - powiedział biorąc moją dłoń i całując jej wnętrze
Uśmiechał się do mnie . Położyłam się obok wtulając w jego nagi tors . Złożył pocałunek na moim czole . Zaczął mi nucić piosenkę . Ich piosenkę . Ale po chwili przerwał bo do pokoju ktoś wszedł. Po chwili przy nas siedziała Darcy . Podniosłam się z Harrym i usiedliśmy przed naszą córką.
Mała przytuliła się do nas . Do pokoju weszła reszta . Nawet Malik . Usiedli na wolnych miejscach , a gdy ich nie było siadali na podłodze . Kuba siedział przy nas .
-Kuba ...- zaczęłam
-Co ?- zapytał
-Emilia nie jest naszą mamą ...- wydusiłam
-No już nie - powiedział
-Ale w ogóle . Emilia nie była nawet żoną taty to było kłamstwo . Maria Hills to nasza biologiczna mama . Mieszka na Long Street , i ma dwie córki .
-Co !?- zapytał
-Wiem , ja też tego nie rozumiem . Jak mogli nas tak oszukać ...- powiedziałam
Harry objął mnie opiekuńczą ramieniem i przyciągnął do siebie . Teraz siedziałam na jego kolanach . Obejmował mnie w tali . A ja opierałam się o jego tors . Słyszałam bicie jego serca .
-Poznamy ją ?- zapytał
-Ja mam taki zamaiar - powiedziałam
-Pójdę z tobą , tylko kiedy ?- zapytał
-Nie wiem , chyba w przyszlym tygodniu . Zadzwonię do niej , możliwe że już o nas zapomniała - powiedziałam
-O własnych dzieciach się nie zapomina - powiedziała Ania
-Tata wywalił ją z domu ...- powiedziałam
-No to nieźle - powiedział Niall
-Niall ...- zganiła go Domi
-Niech mówi co chce , już nic mnie bardziej nie pogrąży - powiedziałam
Dziewczyny podeszły do mnie i przytuliły mnie .
Nagle zobaczyłam Hazze , i zaczął padać deszcz . Już po chwili byłam mokra do suchej nitki . Harry podbiegł do mnie . Okrył mnie swoją kurtką i pobiegliśmy do jego auta . Szybko wsiadłam tak jak on .Oparłam głowę o okno i patrzyłam na krople spływające po szybie .Poczułam dłoń mojego narzyczonego na mojej . Uśmiechnęłam się lekko . Po chwili samochód ruszył . Przez całą drogę panowała cisza . Wiedziałam , że Harry chce wiedzieć co się stało . Zżerała go ciekawość . Ale chyba bał się poruszyć tema.
-Chcesz wiedzieć co się dzisiaj stało ? - zapytałam
-Jak mogę ...- powiedział
-Zadzwoniła do mnie jakaś pani , powiedziała że jest agentką mojej mamy . Nie rozumiałam o co jej chodzi przecież Emilia nie była gwiazdą , a Anige też nie jest i nie była . Mówiła o Marii Hills . Pojechałam do domu taty . A tam dowiedziałam się , że Emilia to nie moja mama ani żona mojego taty . Maria Hills to moja biologiczna mama , mieszka na Long Street . Mam dwie siostry . - powiedziałam a po moim policzku spłynęła jedna łza .
Spojrzałam na niego . Widziałam , że się martwi . Wzięłam jego dłoń i lekko ścisnęłam . Jego kąciki ust lekko się uniosły . Sama uśmiechnęłam się na ten widok . Spojrzał się na mnie .
-Ty lepiej patrz na drogę , a nie na mnie - powiedziałam
-A po co mi na drogę patrzeć , wolę na ciebie .- powiedział uśmiechając się
Cmoknął mnie w policzek i patrzył na drogę , trzymając moją dłoń . Zaprakowaliśmy pod domem . Wybiegliśmy z auta i po chwili byliśmy w holu . Śmialiśmy się z siebie nawzajem . Byliśmy przemoczeni do suchej nitki . Zdjęliśmy buty i poszliśmy do naszego pokoju . Wysuszyłam włosy i przebrałam się w getry i jakąś bluzkę . Usiadłam na fotelu przy oknie i patrzyłam przez okno . Po chwili Harry wyszedł z łazienki a ja wybuchłam śmiechem . Miał proste włosy , z których ściekały krople wody .
-Bardzo śmieszne - powiedział kładąc się na łóżku
Podeszłam do łóżka i usiadłam po turecku pezy nim . Wzięłam jego dłoń i przyłożyłam do swojego policzka . Spojrzał na mnie z uśmiechem .
-Kocham cię- powiedziałam
-Kocham cię - powiedział biorąc moją dłoń i całując jej wnętrze
Uśmiechał się do mnie . Położyłam się obok wtulając w jego nagi tors . Złożył pocałunek na moim czole . Zaczął mi nucić piosenkę . Ich piosenkę . Ale po chwili przerwał bo do pokoju ktoś wszedł. Po chwili przy nas siedziała Darcy . Podniosłam się z Harrym i usiedliśmy przed naszą córką.
Mała przytuliła się do nas . Do pokoju weszła reszta . Nawet Malik . Usiedli na wolnych miejscach , a gdy ich nie było siadali na podłodze . Kuba siedział przy nas .
-Kuba ...- zaczęłam
-Co ?- zapytał
-Emilia nie jest naszą mamą ...- wydusiłam
-No już nie - powiedział
-Ale w ogóle . Emilia nie była nawet żoną taty to było kłamstwo . Maria Hills to nasza biologiczna mama . Mieszka na Long Street , i ma dwie córki .
-Co !?- zapytał
-Wiem , ja też tego nie rozumiem . Jak mogli nas tak oszukać ...- powiedziałam
Harry objął mnie opiekuńczą ramieniem i przyciągnął do siebie . Teraz siedziałam na jego kolanach . Obejmował mnie w tali . A ja opierałam się o jego tors . Słyszałam bicie jego serca .
-Poznamy ją ?- zapytał
-Ja mam taki zamaiar - powiedziałam
-Pójdę z tobą , tylko kiedy ?- zapytał
-Nie wiem , chyba w przyszlym tygodniu . Zadzwonię do niej , możliwe że już o nas zapomniała - powiedziałam
-O własnych dzieciach się nie zapomina - powiedziała Ania
-Tata wywalił ją z domu ...- powiedziałam
-No to nieźle - powiedział Niall
-Niall ...- zganiła go Domi
-Niech mówi co chce , już nic mnie bardziej nie pogrąży - powiedziałam
Dziewczyny podeszły do mnie i przytuliły mnie .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz