Rozdział 95
P.O.V Karolina
Obudziło mnie światło wpadające do pokoju . Podniosłam się przecierając oczy . Obok mnie Hazz spał . Przypomniałam sobie co wczoraj powiedział mi Harry ,, Bądź moja " to ciągle zajmowało moje myśli . Wzięłam głęboki wdech . Wstałam i spojrzałam w lustro . Wyglądałam , dobrze . Rozczesałam włosy , związując je w koka . Przebrałam się w szorty , zieloną bluzkę . Zeszłam na dół i zobaczyłam Darcy i Kubę przy kuchence . Ustałam w framudze drzwi i spoglądałam na nich z uśmiechem . Robili , chyba naleśniki . Kiedy się odwrócili w moją stornę talerze upadły na ziemię . Podeszłam do dzieci i przytuliłam je .
-Co chcieliście zrobić ?- zapytałam
-Śniadanie dla ciebie i taty ...- powiedziała Darcy
-Ale moja kochana siostra, musiała nas przestraszyć ...- zaśmiał się Kuba
-Dobra idźcie na górę a ja posprzątam i zrobię śniadanie .
-Dobrze- powiedzieli i poszli na górę
Nie mogłam znaleźć miotły . Więc jak głupia zaczęłam zbierać je rękoma . A po chwili czerwonia ciecz ciekła z mojej ręki . Podeszłam do blatu z szafki wyjęłam apteczkę i opatrzyłam sobie ranę . Wzięłam głęboki wdech i zaczęłam robić śniadanie . Wyjęłam talerze i kubki z szafki . Nie chciało mi się robić czegoś wyjątkowego , więc zaczęłam robić kanapki . Kiedy skończyłam postawiłam je na stole . Koty i psiaki od razu zbiegły na dół i prosiły o jedzenie . Do misek nasypałam karmy i nalałam wody . Po chwili poczułam jak ktoś obejmuje mnie w tali i lekko całuje moją szyję . Od razu domyśliłam się że to mój narzyczony . Kiedy zorientowałam się ze siedzę na balcie . Harry pocałował mnie w usta . Ale do kuchni wpadli wszyscy i zaczęli jeść a ja siedziałam na blacie i patrzyłam ile jeszcze tego zjedzą .
-A ty nie jesz ?- zapytał Niall
-Nie , nie jestem głodna - odpowiedziałam
-Jak można nie być głodnym ?!- zapytał zbulwersowany
-Nie jestem takim żarłokiem jak ty ...- westchnęłam
Zadzwonił mój telefon, nieznany . Ale odebrałam :
-Halo ?- zapytałam
-Karolina Hills ?- zapytał jakiś kobiecy głos
-Tak a kto mówi ?- zapytałam
-Jenny Currer , była agentka twojej mamy ...
-To chyba jakaś pomyłka moja mama nie było sławna i Angie teraz też nie jest ...- powiedziałam
-Maria Hills to twoja mama nieprawdarz ? - zapytała
-Tata nic mi nie mówił ...- powiedziałam
-A więc twoja mama żyje w Londynie na Long Street 27/3 jak by coś to proszę dzwonić - usiwadomiła mnie
-Dobrze dziękuję - powiedziałam
Szybko pobiegłam na górę i przebrałam się w miętową sukienkę i czarne szpilki , a że dzisiaj było chłodno nałożyłam kurtkę jeansową . I wybiegłam z domu . Pojechałam do domu mojego tata , jeśli w ogóle nim jest . Weszłam do domu . Było dużo pudeł .
-Karolina , jedziesz z nami ?- zapytał mój tata
-Nie przyszłam dowiedzieć się prawdy - powiedziałam
-Jakiej prawdy ?- zapytał widać był że się denerwował
-Maria Hills , moja biologiczna mama . Myślałeś że nigdy się nie dowiem ?- zapytałam
-Kto ci to powiedział ?- zapytał
-Była agentka mamy , dlaczego ? Kim była dla mnie Emilia ? A ty jesteś moim tatą czy jestem adoptowana albo coś gorszego ?- z moich oczu ciekły łzy
-Nie , twoja bilogiczna mama wyjechała w trasę . Ale potem dowiedziałem się że jest w ciąży i powiedziałem że jej nie nawidzę i wyjechała . Emilia nie była moją żoną a twoją matką . Była tylko przyjaciółką i udawała moją żonę . Przepraszam ...- powiedział
-Myślisz że te wszystkie lata kłamstw , naprawią przeprosiny ?! Mylisz się ! Co jeszcze przede mną ukrywasz ?! - zapytałam płacząc
-Twoja mama ma dwie córki , to są moje córki a twoje biologiczne siostry ...
-Boże ...- powiedziałam zkarywając usta ręką
-Karolina ...- powiedział podchodząc do mnie
-Zostaw mnie ! Nie chcę was znać !- krzyknęłam i wybiegłam z domu
Wsiadłam do samochodu i pojechałam do parku . Gdy byłam w parku pobiegłam dróżką , kiedy byłam już daleko usiadłam naziemi opierając się o drzewo . Nie mogłam uwierzyć że przez te lata byłam oszukiwana przez mojego własnego tate . Że Emilia , która nie była moją mamą biła mnie w twarz . Udawali scenki miłości . Niby brali rozwód . A to wszystko to kłamstwo . Moja bilogiczna mama żyje Maria Hills . Mam dwie siostry . Chcę ją poznać , pojadę pod ten adres i dowiem się o noch wszystkiego . Nagle ....
P.O.V Karolina
Obudziło mnie światło wpadające do pokoju . Podniosłam się przecierając oczy . Obok mnie Hazz spał . Przypomniałam sobie co wczoraj powiedział mi Harry ,, Bądź moja " to ciągle zajmowało moje myśli . Wzięłam głęboki wdech . Wstałam i spojrzałam w lustro . Wyglądałam , dobrze . Rozczesałam włosy , związując je w koka . Przebrałam się w szorty , zieloną bluzkę . Zeszłam na dół i zobaczyłam Darcy i Kubę przy kuchence . Ustałam w framudze drzwi i spoglądałam na nich z uśmiechem . Robili , chyba naleśniki . Kiedy się odwrócili w moją stornę talerze upadły na ziemię . Podeszłam do dzieci i przytuliłam je .
-Co chcieliście zrobić ?- zapytałam
-Śniadanie dla ciebie i taty ...- powiedziała Darcy
-Ale moja kochana siostra, musiała nas przestraszyć ...- zaśmiał się Kuba
-Dobra idźcie na górę a ja posprzątam i zrobię śniadanie .
-Dobrze- powiedzieli i poszli na górę
Nie mogłam znaleźć miotły . Więc jak głupia zaczęłam zbierać je rękoma . A po chwili czerwonia ciecz ciekła z mojej ręki . Podeszłam do blatu z szafki wyjęłam apteczkę i opatrzyłam sobie ranę . Wzięłam głęboki wdech i zaczęłam robić śniadanie . Wyjęłam talerze i kubki z szafki . Nie chciało mi się robić czegoś wyjątkowego , więc zaczęłam robić kanapki . Kiedy skończyłam postawiłam je na stole . Koty i psiaki od razu zbiegły na dół i prosiły o jedzenie . Do misek nasypałam karmy i nalałam wody . Po chwili poczułam jak ktoś obejmuje mnie w tali i lekko całuje moją szyję . Od razu domyśliłam się że to mój narzyczony . Kiedy zorientowałam się ze siedzę na balcie . Harry pocałował mnie w usta . Ale do kuchni wpadli wszyscy i zaczęli jeść a ja siedziałam na blacie i patrzyłam ile jeszcze tego zjedzą .
-A ty nie jesz ?- zapytał Niall
-Nie , nie jestem głodna - odpowiedziałam
-Jak można nie być głodnym ?!- zapytał zbulwersowany
-Nie jestem takim żarłokiem jak ty ...- westchnęłam
Zadzwonił mój telefon, nieznany . Ale odebrałam :
-Halo ?- zapytałam
-Karolina Hills ?- zapytał jakiś kobiecy głos
-Tak a kto mówi ?- zapytałam
-Jenny Currer , była agentka twojej mamy ...
-To chyba jakaś pomyłka moja mama nie było sławna i Angie teraz też nie jest ...- powiedziałam
-Maria Hills to twoja mama nieprawdarz ? - zapytała
-Tata nic mi nie mówił ...- powiedziałam
-A więc twoja mama żyje w Londynie na Long Street 27/3 jak by coś to proszę dzwonić - usiwadomiła mnie
-Dobrze dziękuję - powiedziałam
Szybko pobiegłam na górę i przebrałam się w miętową sukienkę i czarne szpilki , a że dzisiaj było chłodno nałożyłam kurtkę jeansową . I wybiegłam z domu . Pojechałam do domu mojego tata , jeśli w ogóle nim jest . Weszłam do domu . Było dużo pudeł .
-Karolina , jedziesz z nami ?- zapytał mój tata
-Nie przyszłam dowiedzieć się prawdy - powiedziałam
-Jakiej prawdy ?- zapytał widać był że się denerwował
-Maria Hills , moja biologiczna mama . Myślałeś że nigdy się nie dowiem ?- zapytałam
-Kto ci to powiedział ?- zapytał
-Była agentka mamy , dlaczego ? Kim była dla mnie Emilia ? A ty jesteś moim tatą czy jestem adoptowana albo coś gorszego ?- z moich oczu ciekły łzy
-Nie , twoja bilogiczna mama wyjechała w trasę . Ale potem dowiedziałem się że jest w ciąży i powiedziałem że jej nie nawidzę i wyjechała . Emilia nie była moją żoną a twoją matką . Była tylko przyjaciółką i udawała moją żonę . Przepraszam ...- powiedział
-Myślisz że te wszystkie lata kłamstw , naprawią przeprosiny ?! Mylisz się ! Co jeszcze przede mną ukrywasz ?! - zapytałam płacząc
-Twoja mama ma dwie córki , to są moje córki a twoje biologiczne siostry ...
-Boże ...- powiedziałam zkarywając usta ręką
-Karolina ...- powiedział podchodząc do mnie
-Zostaw mnie ! Nie chcę was znać !- krzyknęłam i wybiegłam z domu
Wsiadłam do samochodu i pojechałam do parku . Gdy byłam w parku pobiegłam dróżką , kiedy byłam już daleko usiadłam naziemi opierając się o drzewo . Nie mogłam uwierzyć że przez te lata byłam oszukiwana przez mojego własnego tate . Że Emilia , która nie była moją mamą biła mnie w twarz . Udawali scenki miłości . Niby brali rozwód . A to wszystko to kłamstwo . Moja bilogiczna mama żyje Maria Hills . Mam dwie siostry . Chcę ją poznać , pojadę pod ten adres i dowiem się o noch wszystkiego . Nagle ....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz