piątek, 27 marca 2015

Rozdział 97

Rozdział 97

Wszyscy wyszli a ja zasnęłam w objęciach mojego narzyczonego .
***
Kolejnego dnia obudził mnie dźwięk zamykających się drzwi . Podniosłam się i zobaczyłam , że jestem sama w pokoju . Przebrałam się w szare getry , białą bluzkę i czarną bluzę z polaru . Włosy związałam w niesforną kutkę i nałożyłam kapcie . Wyszłam z pokoju i zatrzymałam się przy schodach przysłuchiwając się rozmowie :
-Myślicie , że to wypali ? - to był głos Harrego
-Na pewno ...- to była ... Chyba Domi
-Nie będzie nieczego podejrzewać ?- zanowu Harry
-Dopilnujemy aby się nie dowiedziała .- Powiedziała Ania
-Nie wiem czy to jest dobry plan ...- zaczął znowu Harry
-Uwierz nam damy radę , tylko ważne jest żeby się nie domyśliła - powiedziała ... Amelia ?
-Zobaczymy ...- powiedzieli chłopacy

Zaczęłam się wycofywać . O co im chodzi . Co oni chcą zrobić ? Uderzyłam w ścianę . Usłyszałam kroki na schodach . Szybko wbiegłam na strych . Usiadłam przy pianinie . Zaczęłam szukać nut, kiedy je znalazłam zaczęłam grać znaną mi melodię . Musiałam zapomnieć o tym co przed chwilą usłyszałam . Chciałam wiedzieć o co im chodzi , ale wolałam być cicho . Nie chciałam być ,, nachalna " . Po chwili poczułam czyjeś ręce pod moją bluzką . Odwróciłam się i zobaczyłam uśmiechniętego od uch do uch Harrego . Nie wiem co go tak cieszyło . Na moich wargach poczułam jego . Złożył lekki pocałunek a potem usiadł przy mnie i przyciągnął mnie do siebie . Chciałam go zapytać o co im chodziło , ale trzymałam język za zębami .
-Idziemy na dół ?- zapytał
-Mhm ...- mruknęłam
-Co jest ?- zapytał ponownie
-Nic ...- westchnęłam
-Widzę , więc ?- był jakoś strasznie dociekliwy
-Mam wspomnienia to tyle ...- skłamałam , chociaż też i nie
-Idziemy ?
-Tak - powiedziałam

Wstałam jak on . Złapał moją rękę i razem poszliśmy na dół . Siedzieli tam wszyscy . Harry usiadł na kanapie , chciałam usiąść obok . Ale on był uparty , i przesunął się w bok . Tak abym siedziała na jego kolanach . Po chwili na dół zbiegły zwierzaki i dzieci . Kira usiadła na moich kolanach .
-Kira ... A ci tu nie za wygodnie ?- zapytałam kotki

Polizała mnie po twarzy . A wszyscy wybuchli śmiechem . Pocałowałam kocicę w nos . Potem polizała też Harrego. To były chyba przeprosiny . Zaczęliśmy się śmiać . Nagle ktoś zapukał do drzwi . Wstałam i otworzyłam . Przede mną stał listonosz .
-Do pani - powiedział podając mi paczkę
-Dziękuję ...- powiedziałam i odebrałam paczkę

Poszłam do kuchni i otworzyłam paczkę . Nie było jej nadawcy ale dobra tam ... Otworzyłam ją . Była to ramka ze zdjęciem . Byłam tam ja i jakaś kobieta . To moja mama ? Był też do tego załączony list . Zaczęłam go czytać . Po jego przeczytaniu po moich policzkach spływały łzy . To ... To był list od mojej mamy . Napisany kiedy odchodziła ode mnie , taty i Kuby . A ja nic nie pamiętałam . Kiedy mama odchodziła miałam z siedem lat a on nie całe jedenaście miesięcy . Patrzyłam na moją mamę . Brunetka , piwne oczy , średniego wzrostu .... To moja mama . Muszę z nią porozmawiać , ale to nie długo . Prawda jest jednak bolesna . Najbardziej ta ukrywana przez tych najbliżysz , tych których kochasz . Ta tajemnica ... Tata ukrywał to przede mną , przed Kubą . I tak wszystkiego się dowiem ... Nie wiem jak , ale dowiem ...

**************************************************************************
I oto 97 rozdział ! Już za trzy rozdziały druga część ! Cieszycie się ? Nie wiem jak przyjmiecie część drugą , oby dobrze . Zwiastun gotowy , czekamy na koniec . Mam nadzieję że wam się spodoba . Mi się podoba , wszystko prawie gotowe . Jestem zestresowana . I to nie sprawdzianem umiejętności tylko tym czy wam się spodoba . Miejmy taką nadzieję . Jestem nie doświadczona piszę takie opowiadania z pięć miesięcy . Ale mam nadzieję , że wam się spodoba . Don następnego miśki ! :* 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz