wtorek, 10 marca 2015

Rozdział 84

Rozdział 84

                                          P.O.V Karolina
Harry wyszedł . A ja usiadłam na podłodze . Wzięłam laptopa . Sprawdziłam Facebooka . Miałam dużo wiadomości . W końcu natknęłam się na jakąś wiadomość od hejtera . Szybko zamknęłam laptopa . Z moich oczu zaczęły ciec łzy . Wzięłam piżamę , przebrałam się i poszłam spać .

************
Obudziłam się . Harry spał obok mnie . Wzięłam głęboki wdech , dzisiaj przyjeżdżają moje dzieci i mój brat . Przebrałam się w czarne rurki , białą bluzkę i czarny sweter . Potem zaczęłam robić śniadanie . Czyli jajka na bekonie . Jak ja się cieszę że Darcy , Logan i Kuba wracają. Tęsknię za nimi . Wzięłam głębok wdech . Dokończyłam robić śniadanie . Krzyknęłam :
-Śniadanie !!!- usłyszałam huk spojrzałam na schody Niall leżał plackiem na ziemi a na nim chłopaki a dziewczyny głośno się śmiały - A no tak .... Przecież ty Niall masz wilki apetyt ...

Szybko się podnieśli i pobiegli do kuchni . A my poszłyśmy powolnym krokiem . Zjedliśmy i usiedliśmy na kanapie oglądając filmy . W końcu usłyszeliśmy dzwonek do drzwi ... Otworzyłam z Harrym . Była tam smutna mama Hazzy, zapłakana Darcy i Kuba ..
-Co się stało ?
-Kuba ,Darcy ... Idźcie na górę , a ja powiem dorosłym ... - dzieciaki poszły na górę - usiądźcie - nakazała ..ale wypełniliśmy jej polecenie , gdzie Logan !? Pomyślałam , siedziałam na kolanach Harrego - w...w....w...więc .... Logana nnnniema booo ... Miał raka i umarł kiedy byłaś w śpiączce Karolina ... Nikt o tym nie wiedział ... Przykro mi ...- zaszlochała

Wstałam i poszłam na taras . Usiadłam przy ścianie i zaczęłam płakać . Boże !! Mój malutki synek ! Nie żyje ! Za co ?! Ja się pytam za co !? Miał to być szczęśliwy , najlepszy dzień , ale nie ! Wszystko jest zjebane !!! Ja ryczałam. Nic innego ... Ja w końcu popadnę w depresje . Moje życie jest powalone . Usłyszałam jak ktoś wychodzi na taras . Nie patrzyłam . Poczułam jak ktoś jest obok . Objął mnie ramieniem .
-Karolina ... - był to Harry

Spojrzałam na niego , jego oczy był czerwone od płaczu . Przytuliłam się do niego . Ja nie daję rady ... Najpierw kłótnia z mamą , potem rozwód , próba zabicia mnie , wyjazd z domu , stracenie pamięci , przywrócenie pamięci i uderzenie Malika i teraz to ! Logan ... Mój malutki synek. Za co ?!

            P.O.V Harry
Karolina cała się trzęsła , czułem to . Sam nie dawałem rady . To wszystko dzieje się za szybko . Straciłem Karolinę i zaufanie do najlepszego kumpla . A teraz mój syn ... Miał raka i nic nie wiedzieliśmy . Sam nie tamowałem łez , nie jestem dobrym aktorem . I nie lubię ukrywać swoich uczuć . Próbowałem uspokoić Karolinę , ale nic . Ciągle płakała . Każdy sądził że dzisiaj będzie super , ale nie wszystko się spieprzyło ! Wziąłem ją na ręce . Zaczęła się szarpać i bić mnie w klatkę piersiową , ale ja nic sobie z tego nie robiłem . Zaniosłem ją do sypialni i tam postawiłem na nogi . Usiadła na końcu łóżka z głową w rękach . Wyciągnęła telefon . A ja stałem i patrzyłem co będzie robić . Rzuciła go na podłogę . Chciałem wychodzić kiedy powiedziała :
-Zostań ...
-Po co ?- zapytałem
-Po prostu ... Nie chce być sama - wyznała i położyła się
-Nie jesteś .
-Ale tak się , teraz czuję ...- westchnęła

Usłyszałem drapanie w drzwi . Otworzyłem stała tam : Kira , Simba , Jeff i Saba . Czika była z Darcy a Kuba tak jak chciał ma szczura . Zamknąłem drzwi i położyłem się obok Karoliny . Przytuliła się do mnie i zasnęła . A ja po niej . 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz