Już był ranek . Ubrałam się w to :
Zeszłam na dół . Na kanapie siedziały dziewczyny i tylko one . Chłopacy gdzieś pojechali . Ech .... Poszłam zrobiłam sobie takie śniadanie :
Zdrowie to podstawa . Tak mówiła moja dawna nauczycielka wf . Nagle na stoliku zobaczyłam kartkę od Liama . A na niej było napisane :
Dzisiaj wyścig na motorach ,
ścigam się ubierzcie się wszyscy
czyli wy chłopacy i dziewczyny
na impreze bo potem będzie gruba
impreza .
Liam .
Nic z tego nie rozumiałam . Zadzwoniłam do Harrego i zapytałam o co chodzi . Okazało się , że Liam ściga się na motorach .
***Godzina 17 ***
Ubrałam się w to :
Ania w to :
Dominika w to :
Amelka w to :
A Karolina w to :
A chłopacy w to , tylko , że bez Liama on pewnie już był na miejscu :
***Bylismy na miejscu ***
Liam już stał przy takim motorze :
Dominika nie była zadowolona z tego powodu , tak jak każdy z nas . Tylko Liam się z tego cieszył .
***20 min potem ***
Staliśmy na pasie startowym, gdy Blair prowadzący zapewniał nas, że nie ważne jak wszystko się potoczy, nikomu z nas nic się nie stanie.Widziałam złość w oczach Dominiki . Ani grama smutku czy strachu sama złość.
- Zawodnicy na start!-krzyknęła dziewczyna w o wiele za krótkiej sukience.
Momentalnie moje serce zaczęło bić szybciej.Liam podjechał do linii startu .
-Gotowi!-wszyscy założyli kaski.
-Do startu!-dziewczyna podniosła do góry rękę.
-Start!-krzyknęła a ryczące potwory ruszyły.
Nie wiedziałam kto wygra, bo co chwilę każdy z nich wyprzedzał drugiego lub byli na równi. Tłum dopingował. Nagle zapadła cisza. Wszyscy wstrzymali oddech a ja usłyszałam , że ktoś w coś walnął . Wszyscy zawodnicy wyjechali , wszyscy prócz Laiama . Wyścig się skończył a jego dalej nie było . Nagle chłopak , który wygrał podszedł do nas i powiedział :-Wasz kumpel miał wypadek i teraz tam sobie leży a wy nic nie robicie ...
Szybko pobiegliśmy w stronę góry z , której Liam nie wyjechał . Leżał pod motorem . Był nie przytomny.
Dominika zadzwoniła po karetkę . Karetka szybko przyjechała i zabrała Liama do szpitala .
CDN
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz