poniedziałek, 22 grudnia 2014

Rozdział 37

Rozdział 37 ,, Powrót , zdrada "

Obudziłam się . Loczek spał . Przebrałam się w to :




 Zeszłam na dół . Nagle zadzwonił mój telefon . To była domi . Odebrałam :
Halo ? Domi .
-Hej , Karo przyjedźcie po mnie .
-Wypuszczają cię ?
-Tak
-Ok nie długo wszyscy przyjdziemy , Niall też ma przyjść ?
-Nie , z nim w domu porozmawiam .
-Ok pa .
-Pa .

Rozłączyłam się i zaczęłam wszystkich budzić . Gdy wszyscy byli gotowi . Pojechaliśmy po Domi . Dominika , już stała przy recepcji i czekała na nas. Podpisałam papiery . I poszliśmy w stronę samochodu .

                                            ***Pół godziny potem ***
Przed domem Domi powiedział :
-Dom .
-No - powiedziała Ania
Weszliśmy a wszyscy zamarliśmy .

                                                 ***Domi ***
Zamarłam . Ten widok mnie dobił . Niall całuje jakąś lafiryndę . Gdy mnie zobaczył pomachał mi i wrócił do poprzedniej czynności . Poszłam na górę . Nie poszłam raczej pobiegłam . Zamknęłam się na zamek a następnie . Poszłam do łazienki i wzięłam duże leków na uspokojenie Ale to nie pomagało . Więc postanowiłam , że wezmę narkotyki :




 Wzięłam je i trochę poczułam się lepiej . W pokoju mieliśmy barek . To wyciągnęłam whisky . Najpierw wzięłam kieliszek . A potem flaszka jedna i druga i trzecia . Poszły trzy flaszki whisky . Była niby pijana ale i tak wiedziałam co się dzieje . Poszłam do łazienki i wyjęłam ..... Wyjęłam żyletkę . Tak .... tak będę się ciąć może to mi pomoże . Zrobię sobie rany z powodu tego sukinsyna . Zrobiłam pierwszą ranę i kolejne i kolejne .



 Aż w końcu było ich dużo . Zabandarzowałam rękę i zeszłam na dół .

                                        ***Karolina ***
Domi zeszła na dół . Poczułam zapach alkocholu . Zapytałam :
- Ej kto z was pił , bo Domi by nie piła ?
-To nie ja powiedział Zayn .
Ta lafirynda wyszła . A Niall nie przejmował się tym , że jego dziewczyna piła alkochol . Miał ją w dupie . Nagle Dominika wyszła z Domu . Zaczęła biec w stronę mostu . Wszyscy za nią pobiegliśmy , nawet ten dupek . Dominika ustała na krawędzi i ......


  Niall wskoczył za nią .                                               

                                            ***godzina potem ***
Domi była po badaniach . Spała . Nagle lekarz powiedział :
-Mamy dla państwa złą wiadomość .
-Jaką ?
-Pani Dominika Josh , poroniła . Pani Dominika wzięła narkotyki i wypiła z  3 flaszki whyski .
Zamarłam . Usiadłam na krzesło . Nie wierzyłam w to . Po prostu nie wierzyłam . Weszłam do sali . Leżała i czytała książkę . Podeszłam do niej . Powiedziałam :
-Domi , t..t...t..tak m..m...mi ...
-Co się stało ?
-Domi tak mi p.....p...przykro . - jąkałam się cały czas sama byłam załamana
-Nie , błagam nie , nie mów  , że poroniłam nie !!!!!!!!!!!!
Nic nie mówiłam tylko ją przytulałam .

                                                    ***2 godziny potem ***
Domi zasnęła a ja mogłam w końcu jechać do domu . Wróciłam byłam zapłakana . Usiadłam na kanapie i schowałam głowę w nogi . Darcy była u mamy Harr;ego do jutra . Jutro ją odbieramy i po jutrze obchodzimy wigilię . Płakałam . Nawet nie można było nazwać tego płaczem , ja ryczałam .Siedziałam tak z godzinę . Potem do domu weszła ekipa . Ania , Amelka i Karlina usiadły przy mnie i przytuliły mnie . Harry chciał mnie pocieszyć i specjalnie powidział coś śmiesznego robiąc przy tym głupią minę  :



 Zaczęłam się śmiać przez łzy . Potem gadaliśmy całą noc , aż do 05:00 . Każdy rozszedł się do swojego pokoju . Przebrałam się w taką piżamę :



 Położyłam się i od razu zasnęłam . Miałam koszmary . Sen :
Biegłam przez las . Uciekałam . Dotknęłam swojego policzka . Był we krwi . A mnie gonił jakiś facet z bronią . Podbiegłam do domu . Na ziemi leżał Harry . A z szyi ciekła mu krew . Chciałam go uratować ale to gówno dało . Biegłam dalej . Wbiegłam do naszego domu . A tam była powieszona Karolina . Biegłam dalej . Byłam na urwisku . Za mną stał ten facet co chciał mnie zabić . Powiedział: 
-Skaczesz , czy strzał ? 
Nic nie powiedziałam tylko skoczyłam . 

Obudziłam się cała mokra . Na policzkach miałam łzy . Przytuliłam się do Harr'ego . I zaczęłam płakać . Obudził się i przytulił mnie mocno do siebie. Uspokajał . W końcu uspokoiłam się i zasnęłam .

**********************************************************************************
 Taki rozdział . Jutro kolejny . W tamtym poście wam dziękowałam bo było was 1017 a teraz jest was 1038 . Dziękuję wam za to , że czytacie mojego bloga . To wy motywujecie mnie do jego pisania . Szykować się na jutro . :-) . A i zrobiłam zwiastun do mojego bloga i nie długo zrobię kolejny i ciekawszy . Macie do niego linka : https://www.youtube.com/watch?v=h3FanzfAiDU&list=UUIHBcLsc2lcW6R77hGmuKLw

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz