P.O.V. Karolina
Rano obudził mnie mój telefon , bez patrzenia na ekran odebrałam :
-Halo ?
-Karolina ? Jesteście w apartamencie ?- usłyszałam głos Anne
-Tak , a coś się stało ? - zaniepokoiłam się
-Nie , ale dzieci dawno was nie widziały . Więc za jakąś godzinkę będziemy . - powiadomiła
-Dobrze , do zobaczenia . - ziewnęłam
-Do zobaczenia .
Podniosłam się do pozycji siedzącej i spojrzałam na loczka leżącego obok . On jeszcze smacznie spał , czekaj , czekaj ... Będą za godzinę !? Szybko wstałam z łóżka i ubrałam bieliznę i czarną koszulę Harry'ego z krzesła .
-Harry wstawaj . - szturchnęłam go
-Co się dzieje ?- zapytał przecierając oczy
-Nasze dzieci będą za godzinę .
-Jak to ?!
Szybko ubrałam leginsy i pozbierałam ubrania z podłogi .
-Tak to - odpowiedziałam
Szybko zeszłam na dół i szybko poszłam do kuchni . Wyjęłam rzeczy do przygotowania kanapek , kiedy nagle usłyszałam dzwonek do drzwi . Podeszłam szybko do drzwi i je otworzyłam . Moim oczom ukazała się zapłakana Amelka , miała już duży ciążowy brzuch . Wpuściłam ją do środka i poszłyśmy do kuchni .
-Co się stało ?- zapytałam przerażona
-Mam zagrożoną ciążę , jestem w ósmym miesiącu ciąży i zaraz urodzę ... Mam do was prośbę - szlochała
-Jaką ?
-Chcę abyś z Harry'm zaopiekowała się moją córką kiedy urodzę ...
-Ale ...
-Nie ma żadnego ,, ale " , Liam jej nie chce . A ty z Harry'm jesteście doświadczenia w tych sprawach , a ja mam chorobę serca i po porodzie serca za pewne umrę .
-Ja się zgadzam . - usłyszałam za sobą
-N...No ja też .- sapnęłam
Dziewczyna ze szlochem przytuliła mnie .
-Dziękuję , jesteście kochani . - płakała
-A jak się będzie nazwać ?- zapytałam
- Clarie ... Clarie Styles .
-Ładnie . - powiedział Harry
-Bardzo ładnie .
-Dasz radę Amelka , zobaczysz .- głaskałam ją na plecach
-Miejmy taką nadzieję .- szlochała
*Dwa dni potem *
Razem z Harrym i dziećmi siedziałam przed salą porodową .. Amelka zaczęła rodzić dwie godziny temu . Nie wierzę , że z Harry'm będę miała trzy córki . Chyba się ciszył , chociaż bardzo chciał mieć synka . Ale przez to stracę też przyjaciółkę . Nagle z sali wyszedł lekarz .
-Państwo Styles , dziewczynka jest zdrowa , a pani Amelia ... Możecie się z nią pożegnać- powiedział
Wszyscy weszliśmy do sali gdzie leżała moja przyjaciółka . Leżała cała blada a obok niej w łóżeczku mała kruszynka . Usiadłam obok łózka szpitalnego na krzesełku i złapałam jej dłoń .
-Będziecie dobrymi rodzicami dla Clarie , będzie miała wspaniałe rodzeństwo , wspaniały dom ...- mówiła Amelka
-Bedzie jej dobrze , ale nie tak jak z rodzoną mamą - szepnęłam
-Możliwe , ale chcę aby miała wspaniałą rodzinę jak waszą ...
-Obiecuję ci , że tak będzie .
-Wiem- szepnęła - Wiem , że dacie radę z tym Smithem czy Biberem , wychowacie moją córkę na super dziewczynkę .
Zamknęła oczy , zamknęła je na zawsze . Już nigdy ich nie otworzy ... Nie sądziłam , że pożegnamy się tak szybko . O tym , że będę matką i , że stracę swoją najlepszą przyjaciółkę dowiedziałam się dwa dni temu . Z jednej strony cieszyłam się a z drugiej płakałam . Mam trójkę dziewczynek . Harry za pewne się cieszy , ale też jest mu przykro . Ale zatrzymuje to dla siebie ....
***************************************************************
Kto spodziewał by się takiego obrotu spraw ? Mam nadzieję , że się wam on podoba i przepraszam , że tak długo nie było rozdziału ! Ale mam remont i rzadko kiedy mam jak użyć laptopa a telefon jest w naprawie . Mam nadzieję , że ktoś to jeszcze czyta :) do kolejnego rozdział który będzie już nie długo :*
A gdzie Domi ?? Nie ma jej od dwóch rozdziałów , może i dłużej
OdpowiedzUsuń