niedziela, 8 lutego 2015

Rozdział 68

Rozdział 68

Poszłam na górę . Przebrałam się w taką piżamę  :


I zasnęłam .

                                     ***Kolejny dzień ***
Obudziłam się . Harry spał . Wstałam i przebrałam się w to :


Zeszłam do kuchni . Zaczęłam robić nam śniadanie . Czyli placki z czekoladą i truskawkami .


Mnaim ..... Nie no .... Znowu się rozmarzyłam . Wzięłam głęboki wdech i czekałam na resztę ... Coś długo nie wstają . Jest już 12 a oni co ?! Zjadłam swoją porcję i poszłam do stajni . Frozen Prince wygląda tak :


Sprzątnęłam boksy koni . Wyczyściłam je . Ze Spartanem był problem ... Bo coś nie chce dawać kopyta jednego ... Zadzwonię  do weterynarza i zobaczymy . Wypuściłam je na padok . I poszłam do siodlarni . Wyczyściłam ich sprzęt i wypastowałam siodła . Wędzidła wymyłam dokładnie . Szczotki wyczyściłam z sierści . Czapraki dałam do prania . Całą siodlarnie i paszarnie ogarnęłam . W paszarni miałam : marchewki , jabłka , musli , siano , słomę , paszę itp . A tak to nie ma żadnego problemu . Psy też są dorosłe . Na przykład Łatka o której dawno nie pisałam :


I jej dziecko Mila :


                                                    CDN

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz