Sobota, dzień wolny, kiedy nie trzeba nic robić. Można siedzieć na kanapie i przeglądać portale jak Facebook czy Instagram itp. Ale nie, ja chodzę wieczorem po galerii z przyjaciółką w poszukiwaniu idealnej sukienki na bal. Który jest za dwa miesiące, ale ona chce być lepsza i mieć wszystko wcześniej załatwione. North kocha zakupy a ja... Nie tak bardzo jak ona.
-A ta?- zapytała wychodząc z przebieralni ubrana w czarną sukienkę z wielkim dekoltem, odkryte całe plecy, sięgająca za uda
-Też ładna, North nie mam gustu do ubrań.- mruknęłam
-Dobra, dobra... Czarna czy czerwona?- nie zwróciła uwagi na moją wypowiedź
Czarną miała na sobie, a czerwona była do ziemi. Bez jakichkolwiek rękawów. Znam ją, i wiem jak postąpi.
-Czarna.- powiedziałam
-Czyli czerwona, dzięki za pomoc kochana.- posłała mi uśmiech i schowała się w przebieralni aby się przebrać w normalne ubrania - A ty nie szukasz sukienki?
-Nie idę na bal.- mruknęłam
-Och, szkoda.- powiedziała- Potem pójdziemy do jakiegoś Fast Food'a, jestem głodna jak wilk.- zaśmiała się
-Jasne.- odpowiedziałam
Przecież dziewczyny tyle jedzą, ale nie tyją. I tak uważa szatynka, i tak jest.
-I odwieś tą sukienkę na wieszak, Rose.- poprosiła
Wypełniłam jej prośbę. Przecież jesteśmy przyjaciółkami. Odwiesiłam piękną czarną sukienkę na wieszak i poszłam do kasy gdzie North płaciła za czerwoną sukienkę, która nie była za ładna. Przynajmniej dla mnie. Po zapłaceniu poszłyśmy z torbą do KFC i zamówiłyśmy jedzenie. Ja sałatkę ona coś podobnego, ale z mięsem. Opróżniłam całą miskę i wyrzuciłam ją do kosza. Wzięłam swoją kurtkę i zaczęłam się ubierać.
-A ty tak szybko idziesz?- zapytała
-Tak, muszę ogarnąć i odrobić zadanie z fizyki. Do zobaczenia North.- powiedziałam szybko
-Do zobaczenia, Rose.- uśmiechnęła się
Wyszłam z galerii i ciemnymi ulicami Londynu szłam ku mojej kamienicy śpiewając piosenkę Human .
-I can hold my breath
I can bite my tongue
I can stay awake for days
If that’s what you want
Be your number one
I can fake a smile
I can force a laugh
I can dance and play the part
If that’s what you ask
Give you all I am...
Weszłam do mojego mieszkania, jedyne co mnie zdziwiło to, to , ze światło w salonie było zapalone. Czyżbym go nie zgasiła przed wyjściem? Zdjęłam z siebie kurtkę i odwiesiłam na haczyk a buty wstawiłam do szafeczki. Kiedy weszłam do salonu brutalnie zostałam pchnięta na ścianę, a przy moich ustach znalazła się czyjaś dłoń. Chciałam krzyczeć, ale napastnik na to nie pozwalał. Przed sobą widziałam mężczyznę z lokami na głowie, ciemne oczy które gdyby mogły potrafiłyby zabić. Chciałam go odepchnąć, ale jest on zbyt silny...
-Spokojnie malutka nic ci nie grozi, na razie...- mówił jakby to było normalne
No tak, ktoś włamuje ci się do domu, przypiera do ściany i cię ucisza i to jest normalne, no jasne !
-Kim ty do cholery jesteś i czego chcesz?!- zapytałam kiedy odsłonił moje usta i spokojnie mogłam mówić
-Mam mały problem, Rose . Nieprawdaż? - zaśmiał się cicho- Rose, piękne imię. Kojarzy mi się z różą, czy to nie twój ulubiony kwiat?
-Skąd ty to wiesz?!- zaczęłam się coraz bardziej denerwować
-Imię, nazwisko, wiek wszystkie informacje w dowodzie w szafie, w domu masz pełno róż. Łatwo się domyślić kochanie.- zaśmiał się
-Nadal nie powiedziałeś czego chcesz...- powiedziałam, gdyby nie to, że przypiera on mnie do ściany zadzwoniłabym na policję
-Mam problem, a ty mi pomożesz. Ścigają mnie psy, zwiałem. Ty jako bardzo miła osóbka mnie tu przenocujesz i potem będzie wszystko dobrze. - mówił jakby to było normalne, on jest gangsterem, nie mogę!
-Nie.- powiedziałam szybko
-Nie?- powtórzył
-Nie.- przytaknęłam
-To się zdziwisz kochanie...
Szybko kopnęłam go wolną nogą w krocze i pobiegłam do kuchni. Wzięłam nóż i telefon aby zadzwonić po policję. Do kuchni wbiegł mężczyzna, którego imię i nazwisko było znane na całą Anglię albo i dalej... Harry Styles.
-Odłóż to.- mówił poważnie
-Nie podchodź bo oberwiesz...- mówiłam
-Nie radzę ci tak mówić, nie wiesz chyba na co mnie stać.
W mgnieniu oka pojawił się przy mnie wykręcając mi nóż z ręki i przypierając ponownie do ściany, tym razem z nożem na gardle.
-Radzę ci mnie słuchać na przyszłość, kotku.- uśmiechnął się
-Kilka nocy.- mruknęłam cicho
-Kilka nocy tu, a potem przenosimy się do mnie. Rosie.- powiedział tuż przy moich wargach
-Słucham?!- oburzyłam się
-To co słyszysz.- zaśmiał się- A teraz zrób mi coś do jedzenia, jestem głodny.- mruknął
To będzie istny horror...
***
To jest pierwszy rozdział Nowego Unlimited Love. Jak widać Harry nie jest tu taki sercowy jak wcześniej. To jest chłopakiem, który wie czego chce i to osiągnie. Dowiecie się co będzie dalej czytając dalsze losy Rose i Harry'ego. Jutro napiszę drugi rozdział. Nie wiem jak to będzie po nowym roku, ale będę starała się pisać regularnie :)
Do jutra, wasza Katy
-A ta?- zapytała wychodząc z przebieralni ubrana w czarną sukienkę z wielkim dekoltem, odkryte całe plecy, sięgająca za uda
-Też ładna, North nie mam gustu do ubrań.- mruknęłam
-Dobra, dobra... Czarna czy czerwona?- nie zwróciła uwagi na moją wypowiedź
Czarną miała na sobie, a czerwona była do ziemi. Bez jakichkolwiek rękawów. Znam ją, i wiem jak postąpi.
-Czarna.- powiedziałam
-Czyli czerwona, dzięki za pomoc kochana.- posłała mi uśmiech i schowała się w przebieralni aby się przebrać w normalne ubrania - A ty nie szukasz sukienki?
-Nie idę na bal.- mruknęłam
-Och, szkoda.- powiedziała- Potem pójdziemy do jakiegoś Fast Food'a, jestem głodna jak wilk.- zaśmiała się
-Jasne.- odpowiedziałam
Przecież dziewczyny tyle jedzą, ale nie tyją. I tak uważa szatynka, i tak jest.
-I odwieś tą sukienkę na wieszak, Rose.- poprosiła
Wypełniłam jej prośbę. Przecież jesteśmy przyjaciółkami. Odwiesiłam piękną czarną sukienkę na wieszak i poszłam do kasy gdzie North płaciła za czerwoną sukienkę, która nie była za ładna. Przynajmniej dla mnie. Po zapłaceniu poszłyśmy z torbą do KFC i zamówiłyśmy jedzenie. Ja sałatkę ona coś podobnego, ale z mięsem. Opróżniłam całą miskę i wyrzuciłam ją do kosza. Wzięłam swoją kurtkę i zaczęłam się ubierać.
-A ty tak szybko idziesz?- zapytała
-Tak, muszę ogarnąć i odrobić zadanie z fizyki. Do zobaczenia North.- powiedziałam szybko
-Do zobaczenia, Rose.- uśmiechnęła się
Wyszłam z galerii i ciemnymi ulicami Londynu szłam ku mojej kamienicy śpiewając piosenkę Human .
-I can hold my breath
I can bite my tongue
I can stay awake for days
If that’s what you want
Be your number one
I can fake a smile
I can force a laugh
I can dance and play the part
If that’s what you ask
Give you all I am...
Weszłam do mojego mieszkania, jedyne co mnie zdziwiło to, to , ze światło w salonie było zapalone. Czyżbym go nie zgasiła przed wyjściem? Zdjęłam z siebie kurtkę i odwiesiłam na haczyk a buty wstawiłam do szafeczki. Kiedy weszłam do salonu brutalnie zostałam pchnięta na ścianę, a przy moich ustach znalazła się czyjaś dłoń. Chciałam krzyczeć, ale napastnik na to nie pozwalał. Przed sobą widziałam mężczyznę z lokami na głowie, ciemne oczy które gdyby mogły potrafiłyby zabić. Chciałam go odepchnąć, ale jest on zbyt silny...
-Spokojnie malutka nic ci nie grozi, na razie...- mówił jakby to było normalne
No tak, ktoś włamuje ci się do domu, przypiera do ściany i cię ucisza i to jest normalne, no jasne !
-Kim ty do cholery jesteś i czego chcesz?!- zapytałam kiedy odsłonił moje usta i spokojnie mogłam mówić
-Mam mały problem, Rose . Nieprawdaż? - zaśmiał się cicho- Rose, piękne imię. Kojarzy mi się z różą, czy to nie twój ulubiony kwiat?
-Skąd ty to wiesz?!- zaczęłam się coraz bardziej denerwować
-Imię, nazwisko, wiek wszystkie informacje w dowodzie w szafie, w domu masz pełno róż. Łatwo się domyślić kochanie.- zaśmiał się
-Nadal nie powiedziałeś czego chcesz...- powiedziałam, gdyby nie to, że przypiera on mnie do ściany zadzwoniłabym na policję
-Mam problem, a ty mi pomożesz. Ścigają mnie psy, zwiałem. Ty jako bardzo miła osóbka mnie tu przenocujesz i potem będzie wszystko dobrze. - mówił jakby to było normalne, on jest gangsterem, nie mogę!
-Nie.- powiedziałam szybko
-Nie?- powtórzył
-Nie.- przytaknęłam
-To się zdziwisz kochanie...
Szybko kopnęłam go wolną nogą w krocze i pobiegłam do kuchni. Wzięłam nóż i telefon aby zadzwonić po policję. Do kuchni wbiegł mężczyzna, którego imię i nazwisko było znane na całą Anglię albo i dalej... Harry Styles.
-Odłóż to.- mówił poważnie
-Nie podchodź bo oberwiesz...- mówiłam
-Nie radzę ci tak mówić, nie wiesz chyba na co mnie stać.
W mgnieniu oka pojawił się przy mnie wykręcając mi nóż z ręki i przypierając ponownie do ściany, tym razem z nożem na gardle.
-Radzę ci mnie słuchać na przyszłość, kotku.- uśmiechnął się
-Kilka nocy.- mruknęłam cicho
-Kilka nocy tu, a potem przenosimy się do mnie. Rosie.- powiedział tuż przy moich wargach
-Słucham?!- oburzyłam się
-To co słyszysz.- zaśmiał się- A teraz zrób mi coś do jedzenia, jestem głodny.- mruknął
To będzie istny horror...
***
To jest pierwszy rozdział Nowego Unlimited Love. Jak widać Harry nie jest tu taki sercowy jak wcześniej. To jest chłopakiem, który wie czego chce i to osiągnie. Dowiecie się co będzie dalej czytając dalsze losy Rose i Harry'ego. Jutro napiszę drugi rozdział. Nie wiem jak to będzie po nowym roku, ale będę starała się pisać regularnie :)
Do jutra, wasza Katy
Taki Harry na dobranoc. Dobranoc kochani, dziękuję za wszystko,
najbardziej za to, że jesteście <3
Super rozdział Kochana <3
OdpowiedzUsuń