poniedziałek, 1 czerwca 2015

Rozdział 145


                                                 P.O.V. Karolina
Kiedy byliśmy w domu , Colin zaprowadził mnie  na górę . Gdy byliśmy pod jakimiś drzwiami , zostawił mnie samą . Wzięłam głęboki wdech i weszłam do pomieszczenia . Zapaliłam światło . Ujrzałam stojące pod oknem czarne pianino . Podeszłam do niego i nacisnęłam jeden klawisz , dzięki czemu wydobył się od dawna wyczekiwany przeze mnie dźwięk . Muzyka dla moich uszu ... Usiadłam na stołeczku obok i zaczęłam grać . Grałam znaną mi melodię , ale nie wiedziałam skąd . Po moich policzkach spłynęło kilka łez , którym dałam swobodnie spływać .
-Mamo , dlaczego płaczesz ?- usłyszałam moją córeczkę
Otarłam łzy i spojrzałam w jej stronę . Była w białej sukience , na głowie miała wianek z białych i lekko różowych stokrotek ,jej brązowe włosy były rozpuszczone , na szyi miała złoty naszyjnik w kształcie serca , a na nadgarstku miała kilka bransoletek , a na nogach białe balerinki . W rączkach trzymała podobny do swojego wianek .
-Nie płaczę kochanie - uśmiechnęłam się lekko
-To co robisz ? - zapytała
-Gram na pianinie - odpowiedziałam
-Nauczysz mnie ?- pytaniami strzelała jak z armaty
-Oczywiście - posłałam jej uśmiech
Usiadła obok mnie . Zaczęłam klikać po kolei klawisze , ujawniając ich dźwięk . Jej rączki dotykały klawiszy z których wydobywały się dźwięki . Ma siedem lat a szybko się uczy i dużo rozumie . Kiedy skończyłam nałożyła mi wianek na głowę . Przytuliła mnie . Kiedy wstałyśmy poszłyśmy do salonu . Gdzie była Avril , mój mąż i Colin .Usiadłam obok mojego męża i oparłam głowę o jego ramię . W mojej głowie była nieznana melodia , którą grałam . Życie nie ma sensu ... Zdrady , strach , bezwładność , bezsilność , płacz ... To wszystko jest wykańczające , męczące . Gdyby nie to , że mam przyjaciół , rodzinę i kochanego męża obok dawno podcięła bym sobie żyły i było by po sprawie ... Niby takie proste , a trudne do zrobienia. Nikt nie da do tego dopuścić .
-To co dzisiaj robimy ?- zapytał Colin
 -Ja śpię w moim łóżeczku i nigdzie się nie ruszam z powodów wam nie znanych .- zachichotałam
-Masz okres ?- zamruczał mi Harry do ucha
-Nie ! - pisnęłam
-Nie potrzebujesz zatyczek ? - przygryzł płatek mojego ucha
-Nie- mruknęłam
Nie miałam okresu , jestem zmęczona . Ten cały szpital i coraz nowsze wiadomości mnie wykańczają . Harry zawsze gada mi o okresie i pyta czy nie potrzebuję zatyczek czyli tamponów . To jest zboczeniec !
-Ja mogę z tobą - powiedział Harry i puścił mi oczko
-No chyba nie . - zachichotałam
Zrobił minę zbitego szczeniaczka , ale na mnie to nie za bardzo działało . Tylko w nie których przypadkach ...
                                                  P.O.V. Nieznajomy
-Kurna , jak będziesz tak dalej się obijać to nigdy ich nie dopadniemy !- krzyczał mój szef
-Rozumiem , ale gdyby nie te smarkule nie zabili by Marcusa . - powiedziałam
-Marcus nie żyje , zrozum . A teraz do roboty bo zobaczysz co ci zrobię ! A teraz wynocha !- krzyknął
Wyszłam/ wyszedłem z pomieszczenia i poszedłem / poszłam do pokoju do treningów . Trzeba się ich pozbyć ale jak ? Mam strzelić w ich okno i po sprawie ? Wzięłam / wziąłem broń i zacząłem / zaczęłam strzelać do tarczy . Nie rozumiem mieliśmy pozbyć się Malika , a pozbywamy się wszystkich . Chore , ale takie życie. Ta Karolina jest fajna ale strasznie strachliwa ...
                                            P.O.V. Karolina
Leżałam na łóżku a obok mnie mój loczek . Gdyby nie to , że mnie trzymał poszła bym na taras . Ale on woli mieć mnie przy sobie . Nawet nie wiem kiedy moje oczy się zamknęły ...
Gdybyś tylko mogli zatrzymać to życie przez kolejny dzień . 
Gdybyśmy tylko mogli cofnąć czas . 
Wiesz , że będę . Twoim życiem , Twoim głosem , Twoim powodem 
by być . 
Moja miłość , moje serce . Oddycha dla tej chwili w czasie . 
Odnajdę odpowiednie słowa , które powiem . 
Zanim dzisiaj mnie opuścisz . 

Kolejna melodia , ale całkowicie inna ...
Ponieważ nikt inny nigdy nie wyglądał tak dobrze w sukience . 
A to boli , ponieważ wiem , że nie będziesz moja dziś wieczorem 
Nikt nigdy nie wywołał u mnie tego uczucia , jak robisz to ty . 
Kiedy się uśmiechasz ...
Kochanie , powiedz mi jak to naprawić . 
Teraz wszyscy moi przyjaciele mówią , że to naprawdę nie jest tego warte .
Lecz , nawet jeżeli to prawda . 
Nikt na świecie nie może mnie powstrzymać . 
Przed ruszeniem do przodu . 
Kochanie , nawet jeśli chciałbym ... 

Skąd znam tę melodię i skąd ona dochodzi ? Idę korytarzem do tego miejsca . Ściany są koloru ciemnego brązu , a na nich wiszą obrazy .  Na końcu hol widzę białe , uchylone drzwi a za nich wydobywa się ta muzyka . Biegnę tam . Po chwili stoję w drzwiach i patrzę ... Patrzę jak pan o czarnych włosach ubrany w białą koszulę i czarne spodnie , siedzi obok blond dziewczynki . Ona jest ubrana w niebieską sukienkę do kolan na długi rękaw a na nóżkach ma białe balerinki . Jej włosy są rozpuszczone sięgają jej do podbrzusza . Skąd ja to pamiętam ? Po chwili muzyka nie gra , a ja widzę jak dziewczynka przytula się do czarnowłosego ... 
-Tato , a kiedy nauczysz mnie grać Love me Love . To jest ciężkie a ja nie wiem jak to zagrać  - odezwała się blondynka 
-Może jutro , bo jeszcze dzisiaj muszę skończyć prezentację do pracy . - oznajmił jej mężczyzna całując w czoło 
Do pokoju wchodzi kobieta , brunetka średniego wzrostu z zaokrąglonym brzuchem  ... Mama ?! 
-Kotku tatuś też musi pracować - powiedziała wyprzedzając jęczenie dziewczynki 
-Ale mamo , ja jeszcze muszę nauczyć się grania na występ piosenki My World , my life . - zajęczała 
-Potem ci pokażę te dwie piosenki , Karolina ... A teraz idź jedz podwieczorek i idź na górę pobawić się w coś z Daisy . Nie przychodzi tu by siedzieć na górze ...- zachichotał ... Tata ?! 
-Dobrze - pocałowała kobietę i mężczyznę w polik i pobiegła do kuchni
Po chwili była tylko ciemność . Słyszałam tylko swoje myśli . Czyli , że ta melodia to , to co grała kiedyś z tatą na pianinie ?! A ta dziewczynka to ja !? To są moje wspomnienia , to z tą znam tę melodię . Daisy to była moja opiekunka .A ma taki brzuch bo jest w ciąży z Kubą ... Po chwili światło wraca . A ja jestem w stajni !? Po chwili widzę około trzynastu lat blond dziewczynka stoi przy karej klaczy , Flicka ... Czyści ją i siodła , ale jej uwagę coś przykuło ... Nowy , srokaty ogier . Podchodzi do niego i bierze na uwiąz . Kiedy go wyprowadza on staje dęba i kopie ją w głowę . Na jej twarzy widoczny jest czerwony ślad , krew ... A ten koń to Marlin ,uspali go rok po wypadku kiedy okazało się , że jet chorya , a mu nie da się pomóc . Obraz znowu zniknął , ale po chwili jest nie za bardzo wyraźny ale po woli się wyostrza . Mam piętnaście lat . Stoję w lesie i patrze gdzie iść . Każdy kierunek wygląda tak samo , zgubiłam się . Słyszę stukot kopyt , czuję jak moja krew w tedy buzuje . Po chwili za krzaków wybiega czarny koń Fryzyjski , Spartan . Podchodzi do mnie i obwąchuje . Robi ukłon i staje dęba . Szybko wskoczyłam na grzbiet ale tego pożałowałam .... Koń nie miał nigdy człowieka na grzbiecie . Poniósł blondynkę ale ta po kilkunastu metrach spadła i uderzyła głową w kamień . Straciłam przytomność ...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz