P.O.V. Karolina
Wróciliśmy do domu , nie mogłam się przemęczać . Praktycznie nic . Siedziałam na kanapie i patrzyłam na włączony telewizor , leciał tam jakiś głupi serial . Do salonu wszedł Harry , z dwoma kubkami . Usiadł przy mnie , podając mi naczynie z gorącą czekoladą. Specjalnością mojego męża jest ręcznie robiona czekolada z bitą śmietaną i karmelem .
Objął mnie ramieniem , przyciągając do siebie .
-Przyjemnie – powiedział całując mnie w czubek głowy
-Mhm …- mruknęłam , upijając łyk gorącego napoju
-Co jest ?- zapytał przyglądając mi się uważnie
-Nie mogę nic robić , nawet wstać . W końcu zabronią mi żyć …
-Nie mów tak – poprosił
-Harry , taka prawda … Nasze życie to istotna ruina , musimy
bać się wszystkiego , każdego dnia …
-Ale ja jestem z tobą – odparł całując moje czółko
Nachylił się nade mną i musnął moje wargi , ale przerwał nam
wchodzący do pokoju … Zayn !?
-Co ty tutaj robisz ?- zapytał zdziwiony loczek
-Cassidy żyje – powiedział zdyszany
-To nie możliwe – zaśmiałam się
-Powiedziałeś jej ?!- oburzył się
-Tak , nie mamy przed sobą żadnych tajemnic . – odpowiedział
wstając
-Zabiję cię !- ryknął
Kiedy miał uderzyć Harry’ego w twarz , Colin w ostatniej
chwili przyparł Malika do ściany .
-Zostaw go w spokoju , Malik – wysyczał przez zaciśnięte
zęby
-On nie miał prawa jej powiedzieć !- krzyczał i próbował się
wyrwać
-Wszyscy do wiedzą , Zayn – powiedziałam cicho wstając , ale
zachwiałam się , więc Harry trzymał mnie w tali abym nie straciła równowagi
-Wszyscy jesteście nie normalni – krzyczał
-Mamo , tato , co się tutaj dzieje ?- zapytała Darcy ,
stojąca na schodach
Avril stała obok niej i przyglądała się co się tutaj dzieje
.
-Nic skarbie , idźcie na górę – powiedziałam ze sztucznym
uśmiechem
-Nawet ich nie dotykaj – warknęła Avril do Malika
-Ty zdradziecka suko , ty o wszystkim wiedziałaś !?-
krzyczał
-Nie ! Nie wiedziałam o żadnej Cassidy , nie wiedziałam o
żadnym Colinie , takie miałam zadanie ! Ale to się zmieniło , już nie jestem
taka !- również krzyczała
Widziałam jak Darcy patrzy na nas z zaszklonymi oczkami .
-Darcy , to tylko kłótnia …- powiedziałam powoli do niej
podchodząc
-To wszystko psuje naszą rodzinę !- krzyknęła i pobiegła na
górę
A ja poczułam jak moje serce rozrywa się na miliony kawałków
. Ona to powiedziała , ona płakała . Zacisnęłam dłonie w pięści , zacisnęłam
zęby i podeszłam do Malika . Z całej siły uderzyłam go z pięści w twarz .
-Ty chuju ! To wszystko przez te twoje głupie zakłady czy
inne gówna , to przez ciebie moja córka tak mówi ! To wszystko twoja jebana
wina ! To przez ciebie prawie umarłam , i to twoja wina , że jest z nami coraz
gorzej !- wydarłam się na niego i kopnęłam w brzuch
Malik zwijał się z bólu , boli go , to dobrze … Niech
poczuje taki sam ból , jaki czuję ja zawsze . Widziałam jak Avril i Colin
zrobili wielkie oczy ze zdziwienia , a Harry stał jakby nic się nie stało . Wzięłam
głęboki wdech i poszłam na górę , do pokoiku mojej córeczki . Zapukałam raz ,
zero odzewu . Próbuję jeszcze raz , to samo . Kolejny raz , to samo . Do trzech
razy sztuka , nie ? Nacisnęłam na klamkę i weszłam do jej pokoju . Ściany były
fioletowe , tak jak pościel na łóżku , a meble były białe . Zobaczyłam uchylone
drzwi balkonowe , podeszłam do niech cicho i wyjrzałam . Widziałam jak siedzi
na ziemi a twarz ma w kolanach . Podeszłam do niej i usiadłam obok .
-Kochanie , po prostu wujek Zayn kiedyś zrobił bardzo źle i …-
zaczęłam jednak ona mi przerwała
-I przez niego wszyscy cierpią , wiem , mówiłaś mi . Ale czy
to znaczy , że musicie na siebie krzyczeć ?- jej wypowiedzi dziwią mnie coraz
bardziej – Czy nie możemy mieć normalnego życia , zapomnieć o nich , a oni
zapomną o nas i będzie po sprawie ?
-To nie jest takie proste . Teraz jeszcze jedno kłamstwo
pogarsza wszystko , bardzo źli ludzie szukają ich dawnej znajomej Cassidy . I
kiedy ciocia Domi spotkała ją , dowiedzieli się też inni i także ci źli ludzie
. Więc my musimy być tutaj i być bezpieczni – odparłam całując ją w głowę
-A ta Cassidy , to kto ?- zapytała
-Kiedyś była ona bardzo bliską osobą jednej ze złych osób .
Ale potem była bliżej z Zaynem i on zaproponował jej , że uciekną . I kiedy to
zrobili , złapali ich a potem myśleli , że Cassidy nie żyje . Bo niby umarła –
odpowiedziałam
-Czyli wujek Zayn był bardzo zły m, prawda ?
-Prawda . – odpowiedziałam całując jej czółko – A teraz
posiedź z Avril , ja muszę porozmawiać z tatusiem – uśmiechnęłam się lekko
Zeszłam na dół , tam siedział mój brat .
-Idź do biura , Harry tam siedzi . Uspokój go – powiedział na
co ja kiwnęłam tylko głową
Poszłam w kierunku jego biura , bez pukania weszłam do
pomieszczenia . Harry siedział z nogami założonymi na biurku , w jednej ręce
miał papierosa a w drugiej kieliszek . Ustałam przy fotelu .
-Harry …- zaczęłam jednak on mi przerwał , czemu nie dają mi
już dojść do słowa !?
-Nie mów mi , że będzie dobrze , bo nie będzie – warknął
-A czy ty myślisz , że ja ci to powiem , że ja ci to obiecam
? Nie , ja wiem , że już nigdy nie będzie dobrze . Ale nie lubię jak palisz ,
albo pijesz – powiedziałam spokojnie
-A ja nie lubię jak jesteś taka pouczająca i robisz wszystko
tak jak chcesz , a nie słuchasz nas – odpowiedział – I co , zrobisz coś ?-
teraz to był wredny
-Tylko , że ty po alkoholu jesteś właśnie taki …
-Jaki , wredny , a może raczej szczery . W końcu mówię to co
chcę .
-Harry , przestań ….
-Co Harry przestań ? Mówię prawdę nie powinnaś mi mówić co
mam robić , a na pewno nie we własnym domu !- powalił mnie na ziemię , jednym
uderzeniem w twarz
Złapałam się za bolące miejsce , uderzył mnie … On mnie
uderzył . Wstałam i chciałam uderzyć go w twarz , ale mój mąż jednym zwinnym
ruchem złapał moją dłoń i przyparł do ściany .
-Mnie się nie bije , zapamiętaj – warknął
-Harry , przestań być taki dupkowaty .Upicie , nie pomoże ci
odprężyć się od stresu – syknęłam
-Nie mówi mi co mam robić !- krzyknął
-A ty też całe życie mi rozkazujesz ! Też przestań !-
krzyknęłam wyrywając dłoń z jego uścisku i uderzyłam go w twarz
-Ostrzegałem – warknął i powalił mnie na ziemię – Nie masz
praw mnie bić ani krzyczeć , jasne ?!
-Nie !- krzyknęłam i zepchnęłam go z siebie , poczułam jak
po moich policzkach spływały łzy – Nie będziesz mówić mi co ja mama robić ! A tym bardziej mnie bić !
Widziałam w jego oczach złość , ale też strach ?! Kiedy
wstałam i kierowałam się w stronę drzwi on złapał mnie za nadgarstek i wpił się
w moje usta .
************************
Przepraszam za długą nie obecność , ale miałam tyle na
głowie . Sprawdzian z historii , matematyki i poprawianie ocen , bardzo was
przepraszam . Mam nadzieję , że rozdział się podoba . Do kolejnego rozdziału
miśki :*
**********************************************
Świetne! Czekam na następny rozdział :)))
OdpowiedzUsuńPS. Zapraszam na nowy rozdział : www.our-eternity-hs.blogspot.com