wtorek, 25 listopada 2014

Rozdział 11

Rozdział 11 -  Święta


Obudziłam się rano . Byłam przytulona do Harrego . Myślałam co ta za święto jest jutro . No tak to miały być Święta Bożego Narodzenia .Harry powiedział :
- Czemu nie śpisz ?
- Nie che mi się .....
-Wiesz , że jutro są święta ?
- Tak
-To co szał świąteczny ?
-Hahahahahahaha ....
- Co ?
-Nic
- Dobra ubieramy się i idziemy na dół do reszty ?
- Dobra
********************************************20 minut później ********************************************************
Zeszłam na dół wszyscy siedzieli na kanapie . Usiadłam na kolanach Harrego . I Zayn powiedział :
-Co to robimy zakupy i choinke stawiamy , itp .?
-Tak - odpowiedział Liam
-Dobra a co do Karoliny ....
-Co ? - zapytałam
-Ty też chcesz z nami iść /
-No jasne
- Dasz rade ?
-O co ci chodzi ?
-No wiesz jesteś w ciąży i....
-Ciąża to nie problem , to szczęście  , a ja dam rade !!!1
-No tak w to nie wątpie . a jeśli zaczniesz rodzić ? To co zrobimy ?
-Nic ktoś z was zawiezie mnie do szpitala .
-Jak tam chcesz.....
Wstałam i poszłam do kuchni . Wzięłam swoją porcję jajecznicy i usiadłam do stołu . przy mnie usiadła Dominika i powiedziała :
-Wszyscy się o ciebie martwią ....
-To niech przestaną dam sobie rade nie jestem słaba .
-No nie ale jesteś w 8 miesiącu ciąży ......
-Taaaaaa.....
-Nie miej nam tego za złe .
-Nie mam .....
-To dobrze to jedziesz z nami .
-Tak .
-Ok to ubierjcie się wszyscy i jedziemy . Na świąteczny szał !!!!!
-Dobra !!!!!!!!!!!!!!
Po godzinie byliśmy na miejscu . Byliśmy w durzej galeri . Ja poszłam z dziewczynami po prezenty dla dziewczyn i chłopaków , podobnie dzieczyny . A chłopaki po prezenty dla nas chyba ..... Wrucilismy o 22 , zjedliśmy i poszliśmy spać .
**********************************************Następny dzień **************************************************
Obudziłam się z mocnymi skurczami . Harrego nie było w domu . Ubrałam się i poszłam na dół . Wszyscy widzieli , że skurcze strasznie mnie bolą , próblwałam tego nie pokazywać ale nie wychodziło . Zayn i Ania zawieźli mnie do szpitala .
*****************************************Pół godziny potem *******************************************************
Pani doktor wyszła i powiedziała do Ani i Zayna :
-Możliwe , że pani Karolina urodzi dziś , jutro albo pojutrze . Ale narazie bierzcie ją do domu .
-Dobrze .
Wyszliśmy ze szpitala i pojechaliśmy do domu . Kiedy weszliśmy wszyscy patrzyli na mnie . Harry podszedł i zpaytał :
-Co się stało ?
Nieodzywałam się nie miałam ochoty . I bolał mnie brzuch . Poszłam na górę i zasnełam .
*********************************************Harry****************************************************
Bałem się o Karoline pojechali do szpitala i nie odzywa się . Zapytałem Zayna i Ani :
-Co się stało ?
-Ma skurcze przedporodowe i jest zmęczona .....
-mhhhhhhh....
-Co ?
-Nic muszę z nią porozmawiać .
-Chcesz z nią zerwać ??!?!?!?!!?
-Nie w rzadnym wypadku .
-Dobra idź .
Poszedłem na górę widziałem jak Karolina  płacze i pisze z kimś na telefonie pewnie pisałą z mamą albo tatą albo z kimś bliskim . Usiadłm koło niej , przytuliła się do mnie . Objąłem ją i pocałowałem ją w czoło . I powiedziałem :
-Nie martw się jestem z tobą .
- mhhh...
-Co jest ?
-Pisałam z babcią jest wściekła zawsze reaguje na coś źle bo dla niej jestem głupia , nic nie umiem . I ciąża to dla niej zło . I wiesz pisze to czego nie chciał byś przeczytać .....
-Nie słuchaj jej .
-Nie mam zamiaru .
-To dobrze - uśmiechnełem sie .
- Harry ....
-Słucham ?
-Kocham ciebie .
-Ja ciebie też , najbardziej na świecie .
Pocałowałem ją w usta . I Przytuliłem .
**********************************************Karolina ***********************************************************
Przy Harrym czułam się bezpieczna . I zawsze widział jak mi doradzić i co zrobić . Kocham go . I nie będę słuchać mojej babci , bo ona mojej mamie też odradzała ślubu i dziecka bo to zło itp. Czasem a raczej często jej nie nawidze za to co mówi . .
*******************************************Kolejny dzień ***************************************************
Dzisiaj były święta . Wstałam . Nagle usłyszałem czyjeś krzyki . To była chyba Ania krzyczała . Weszłam do pokoju jej i Zayna .Ania wybiegła z płaczem a ja zapytałam Zayna :
-Co się stało ?
-Jej się spytaj ...
-Jak sobie chcesz !!!!
Krzyknęłam i wyszłam . Poszłam do salonu tam siedziała Ania. Usiadłam przy niej i zapytałam :
-Co się stało ?
- On....on ze mną zerwał .
-Co ?
-Tak zerwał powiedział , że to koniec i nic więcej . Pytałam ale nic nie odpowiadał to moje najjgorsze święta w życiu
-Nie prawda ....
-Prawda on mi je popsuł .
-A ja ?
-Co ty ?
-Ja się nie liczę ? Tylko Zayn ?
-Nie ty sie liczysz ale on ze mną zerwał i nie wiem czemu .
-czekaj ...
Poszłam na górę do jego pokoju i powiedziałam :
-Czemu to zrobiłeś ?
-Chce ją bronić .....
-Przed czym ?
-Przed soba !!!!- zaczął krzyczeć i rozwalił wazon
- Jak to ?
-Jak miałem 17 lat byłem w poprawczeku !!!!!
-Co ?!?!?!?!?!
-Nie chę jej skrzywidzić !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
-Nie zrobisz jej tego mi tez tego nie zrobisz .....
-Odsuń się !!!!!!!!!!!!!!!!
-Zayn .....
Podeszłam . A on rozciął mki rękę odłamkiem porcelany . Spojrzałam na niego i pobegłam do kuchni do apteki . Zabandarzowałam rane . Poczułam czyjeś ręce na ramionach . To był Harry zapytał :
-Co ci się stało w rękę ?
-Nieważne .....
-Dla ciebie nie a dlamnie tak więc .?.?.?.?.
-Zayn....
-Dalej ......
-Rozciął mi rękę odłamkiem porcelany .
-Jak to ?
-Mówił , żebym nie podchodziłam ale ja nie posłuchałam i rozciął mi rękę .
Nagle usłyszałam jak Zayn drze się na cały dom ,,Ania wróć do mnie !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!".Już tak szybko chce do niej wrócić . Anka szybko przybiegła do kuchni i usiadła do stołu . Zayn krzyczał to samo i w końcu przyszedł do kuchni i powiedział :
-Ania wróć do mnie kocham cię nie chciałęm tego mówić !!!!!!!!!!!
-Ale powiedziałeś .
- Ale nien chciałem , prosze wróć do mnie .
-Nie wiem .....
-Prosze cię kocham cię .
Powiedziała i wstała i zaczęli się całować .Była godzina 22 . Było po kolacji wigilijniej . I rozdaniu prezentów ja dostałam : miętową sukienkę , czarny portfelik , kolczyki itp .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz