czwartek, 27 listopada 2014

Rozdział 15

Rozdział 15 - Amelka i kłótnia cz 2 :

 

 Usłyszałam pukanie do dżwi . Otworzyłam . To był były chłopak Amelki co on tutaj robił ? Chciała go tu ? Zapytałam :
-Hej co chcesz ?
-Hej jest Amelka ?
-Nie , nie ma co od niej chcesz ?
-Muszę z nią pogadać ...
-I znowu złamać jej serce ?!
-Nie gdzie ona jest !!!
- Nie wiem nic nam nie mówiła i wyszła !
-Napewno . Daj mi wejść !
-To nie twój domu , nikt cię tu nie zapraszał więc nie masz prawa tu wchodzić !
-Zobaczysz zemszczę się !
-Za co ? Za to , że nie chce cię wpuścić do domu bo ci nie ufam i cię nie chcemy !?
-Nie chcemy ? Kto tu jest !?!?!?!?
-Mój narzyczony , moje pryzjacółki , chłopak Amelki i reszta chłopaków ...
-Musze pogadać z jej chłopakiem !!!!! - Zaczął krzyczeć . Chciał mnie uderzyć ale schyliłam się .
-Idź z tąd !!!! Wynoś się!!!
-Nara !
Nic nie odpowiedziałam . Weszłam do środka . Harry , Amelka , Ania , Nill  patrzyli na mnie pytającym wzrokiem , zapytałam :
-Co ?
-Kto to był ? - zapytałam Amelka
-Twój były .....
-Co !?!?!!? Co on chciał !!!!!!!!!!!!!
-Nie wiem chciał porozmawiać z tobą , ale powiedziałam , że cie niema to chciał rozmawiać z Nillem to powiedziałam ,że nie ma ochoty .
-Dobrze zrobiłaś .
-Wiem .
Poszłam do kuchni . Zobaczyłam w telefonie nieoodebrane połączenia od mamy . Zadzwoniłam :
-Halo mama ?
-Halo ...
-Hej co chciałaś ?
-Czemu nie odbierałaś ?! Martwiliśmy się o ciebie .
-Martwiliście się o mnie w spa . Nic mi nie jest mam wyciszony telefon i rozmwiałam i nie słyszałam wibracji ....
-Ok , ok . Co robicie ?
-Robie obiad , reszta jest w salonie ....
-A Darcy ?
-Harry ją trzyma ... a co ?
-Nie nic tylko babcia do mnie dzwoniła i powiedziałą .....
-Co powiedziała !!!!!!!!!
-Że to nie  normalne , że nastolatka wychowuje małe dziecko .....
-Co ?!?!?!?!?!?! I co chce mi ją zabrać !? Przecież .....
-Co przecież ?
-Jutro mam urodziny !!!!
-A no tak więc będziesz pełmoletnia i możesz ją wychowywać !!!
-Tak ....
-Co ?
- Nie nic tylko czemu wtrąca nos w nie swoje sprawy ?
-Nie wiem zazdrości nam takiego szczęścia ...
-Pewnie tak .
-Ok kończe pa , zadzwonie potem .
-Ok pa .
Usiadłam . Jutro mam urodziny i nie wiedziałam o tym dziwne zawsze o nich pamiętałam , a teraz ? Z zamyślenia wyrwał mnie Harry .Usiadł naprzeciwko mnie . Zapytał :
-Co jest ?
-Nic ...
-No widzę , że coś jest na rzeczy więc ?
-Nie ważne ....
-Dla ciebie nie dla mnie tak ... więc ?
-Jutro mam urodziny , babcia dzwoni do mamy , że jestem za młoda na dziecko , coś zapóźno to mówi ale trudno . ......
-I oto chodzi ?
-Mhmmmm....
-Hahahahahaha.
-Co ?
-Ja mam 25 lat a ty kończy 18 to ja powinienem się martwić jestem takim stauchem a ty tak młoda .....
-hahaha
-Widzisz ?
-Ale co ?
-Jestem od ciebie starszy . Może to dobija twoją babcie ?
-Nie sądzę chodzi jej o Darcy ..
-A może o mnie ?
-Nieeeee ......
-Ale i tak jestem stary ...
Usiadłam mu na kolana , pocałowałam go w policzek i przytuliłam się do niego . Powiedziałam :
-Mnie to nie obchodzi ile masz lat , ile ja mam lat . Mnie obchodzisz tylko ty i Darcy . Wiek nie ma żednej wagi . Prawda ?
-Prawda .
Pocałował mnie namiętnie . Mój telefon zaczął bzyczeć . Rozłączyłam się nie chciałam przerywać tej chwili , miała się skończyć ale nie teraz .
                                                ********Harry ********
Nie obchodzi jej mój wiek , obchodzę ją tylko ja i Darcy ? Bałem się , że mogę zrobić jej krzywdę . Ufa mi a ja jej . Wiem , że ją kocham i nie chce jej skrzywdzić ani , żeby nikt inny jej nie skrzywdził . Ona jest dla mnie wszystkim i nie chce jej stracić nigdy w życiu . Obyśmy nigdy się nie rozstali . A jeśli przyjdzie taki czas kiedy coś zrobie nie tak albo ona to i tak będę o nią walczyć . Kiedy Darcy będzie miała rok wtedy weźmiemy ślub to ustalone . Chociaż to tylko papierek . Ale to ślub nie chcemy by coś nas rązłoączyło .
                                                 **************Karolina ***************
Telefon dzwonił ciągle i ciągle w końcu się wkurzyłam . I zobaczyłam kto to , To była moja babcia . Nie chciałam z nią rozmawiać. Z nikim nie chciałam rozmawiać tylko z Harrym i Darcy .Wstałam i zobaczyłam przed domem . Paula . Wyszłam z domu . Paul powiedział :
-Hej Karolina widzę , że masz się świetnie ...
-Świetnie to mało powiedziane , wspaniale .
-To jeszcze lepiej mogę wejść do domu ?
-Jasne wchodź .
Wszedł wszyscy go przywitali nawet Darcy zaczęła się cieszyć na jego widok .
                                      ************Wieczór ************************
Paul powiedział , że moja babcia dzwoniła do wytwórni i , że powiedziała cytuje ,, Że jestem nie normalna , że wszyscy są nie normalni itp " Ona nic nie zdziała takim gadaniem .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz