czwartek, 1 stycznia 2015

Rozdział 47

Rozdział 47 ,, To nie może być prawda ! "

Powiedziałam :
-Złaź ze mnie .
-Jak spełnisz moje trzy życzenia .
-Znowu ..... - przwróciłam oczami
-Tak znowu .
-Więc co masz ?
-Jeden zatańcz dla mnie .
-Dobra ale złaź ze mnie .
-Ale jak mi uciekniesz to pożałujesz .
-Ok .

Zatańczyłam tak :


Na sam koniec zrobiłam tak :



-Dawaj coś jeszcze . - powiedział wyraźnie podniecony Hazza
-Dobra .

Zrobiłam tak :


Potem tak :




i tak :



Skończyłam . A Harrem opadła szczęka . Tak jak myślałam . Przecież moim nauczycielem był Joey Parker . Najlepszy nauczyciel . Teraz przyparł mnie do ściany i powiedział :
-Czas na drugie życzenie .
-Dawaj jakie ?
-Pocałuj mnie jak nigdy dotąd .
-Dobraaa ....

Pocałowałam go jak nigdy . On był z tego zadowolony . A teraz kolej na trzecie ... Boże co on wymyśli ?
-Czas na trzecie . - pokiwałam głową .
-Zatańcz mi coś znowu .
-Ehhh dobra .

Zatańczyłam to :


Harry poszedł na dół . A ja się źle poczułam . Pobiegłam do toalety . Zwymiotowałam . Postanowiłam , że pójdę do apteki po test ciążowy . Sprawdzić . Gdy wróciłam pobiegłam na górę . Czekałam ,aż wyjdzie wynik.  Pokazywało , że nic nie ma . Dobra poszłam spać .

                                         ***Kolejny dzień ***
Jakoś nie dowierzałam temu testowi . Zrobiłam kolejny . I nie wierzyłam własnym oczom . Pozytywny . Czyli jestem w ciąży . O boże . Popłakałam się . Nawet nie wiem czy ze szczęścia czy ze strach jak Harry zareaguje na dziecko . A miło być po ślubie . nagle usłyszałam jak ktoś dobija się do drzwi . Otarłam łzy . Otworzyłam . To był Harry . Zapytał :
-Co się stało ?
-Za dwie minuty wejdź do łazienki i zobacz co leży na umywalce . Tylko się nie wściekaj .
-Czemu za dwie minuty ?
-Bo tak .

Szybko zbiegłam na dwór . Ubrałam się i wybiegłam z domu . Kiedy byłam przy lesie zwolniłam . Szukałam telefonu po kieszeni . O cholera ... Nie wzięłam go . Zaczęłam iść w stroną stajni .

                                            ***Harry ***
Wszedłem do łazienki . Na umywalce był test ciążowy . Był pozytywny czyli Karolina jest w ciąży a ja będę tatą . A Darcy będzie mieć rodzeństwo . Zszedłem na dół . Powiedziałem :
-Karolina .
-Nie ma jej . -powiedział Louis
-A gdzie poszła ?
-Wybiegła z domu .

Zadzwoniłem do niej . Jej telefon leżał na stole w kuchni . Szybko ubrałem się i wyszedłem z domu w poszukiwaniu jej .

                                                  ***Karolina ***
Minęło już dziesięć minut . Boże boję się jak zareaguję . Gdy weszłam na teren ośrodka od razu przybiegły do mnie psy stajenne . Wygłaskałam je . A kiedy skończyłam . Poszłam do boksu Flicki . Postanowiłam , że dzisiaj popracuję z nią z ziemi . Wzięłam ją na kantar i zabrałam na halę  . Zaczęłam od prostej sztuczki od ukłonu . Wychodził jej znakomicie. Zrobiłyśmy tak :


Potem różne inne sztuczki wychodziły nam znakomicie . Nagle usłyszałam za sobą głos Hazzy :
-Karolina .
-Słucham - powiedziałam nie odwracając się
-Na prawdę ?
-Tak

Podszedł do mnie . Obrócił mnie i przytulił . Czyli zareagował dobrze . Tak jak na Darcy . Zapytałam :
-Czyli dobrze zareagowałeś ?
-To wspaniała wiadomość  - powiedział i pocałował mnie namiętnie

W sumie cieszę się , że mała będzie miała rodzeństwo . Harry i ja się cieszymy . Będziemy jedną wielką rodziną . 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz