-Nie możesz tak mówić o swojej mamie ... -Powiedziałam Gem
-Ona mnie uderzyła , nie akceptuje mnie ...
-Naprawdę ?!
-Tak
-O boże ...
-Właśnie . Dobra ja muszę iść , pa
-Pa
Przymierzyłam trochę ciuchów . I pojechałam do domu . Tam wszyscy na mnie spojrzeli . Zapytałam :
-Co ?
-Spotkałaś Gemmę ? - zapytał Hazz
-Noooo, a co ?
-Telewizja ...
-Co ?!
-Zobacz
Nagle była moja rozmowa z Gem i to jak powiedziałam to o matce . O boże !! Mój telefon zaczął dzwonić to moja matka . Odebrałam :
-Czego ?!
-Czegoś gadała z tą suką !?
-Po pierwsze to nie suka , po drugie nie widziałam fotoreporterów !
-tak, jasne ! Jak ja teraz pokaże swoją twarz ?!
-Tak , jak pokazywałaś się wcześniej . Czy jak uderzyłaś mnie w twarz to jak ty pokazywałaś twarz w tedy ?!
-Normalnie !!
-Wiesz co ?! Nie dzwoń do mnie ! To co powiedziałam to prawda !
-Wiesz co ty suko ! Jesteś dziwką ! I tylko do tego się nadajesz !!
-A ty jesteś podłą , zdradziecką żmiją która nie wie co to znaczy ,, Nie denerwuję się kobiet w ciąży " !
-.......- cisza
-No właśnie , kończę to rozmowę !
-....- mówiła coś ale się rozłączyłam
Poszłam do kuchni . Zaparzyłam sobie herbatę . Usidłam na krześle . No załamka . Reporterzy mnie śledzą . Matka mnie denerwuję ! Co jeszcze !? Mam dosyć tego życia !!Nagle do kuchni wszedł mój brat z telefonem i powiedział :
-Tata dzwoni ....
Wzięłam telefon i zapytałam ?
-Słucham ?
-Karolina , mogła byś potrzymać Kubę ?
-Jasne a na ile ?
-Na tydzień .
-Ok jasne , a ciuchy ....
-Są w drodze .
-Aha dobra .
-Dzięki pa
-Pa
Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi . Otworzyłam . Stał tam jakiś facet i powiedział :
-Przesyłka dla Kuby ...
-Dziękuję , do widzenia
-Do widzenia .
Zabrałam mu walizkę i położyłam na podłogę . Usidłam na kolanach Hazzy . On mnie przytulił . Z moich oczu pociekły łzy :
Harry otarł moją łzę . Zrobił tak , że siedziałam na nim okrakiem . Wszyscy się patrzyli . Powiedziałam :
-Wiesz , że nie jesteśmy tu sami ?
-Wiesz , że nie jesteśmy tu sami ?
-Nie przedrzeźniaj mnie .
-Nie przedrzeźniaj mnie .
-Harry !
-Harry!
-Przestań !
-Przestań !
-Haaaaaarry!!
-Haaaaaarry!!
-Nie lubię cię !
-Nie lubię c.......Ej !?
-Hahahaha , widzisz co wychodzi z przedrzeźniania mnie .
-Ty ....
-Ty....
-Co ?
-Co? - teraz ja go przedrzeźniałam
-Karolina ....
-Karolina ....
-Nie przedrzeźniaj mnie .
-Nie przedrzeźniaj mnie .
-Karolina .
-Karolina .
-No weź .
-No weź .
-Ehh...
-Ehh....
-Hahahah.
-Hahahahha .
-Ale to śmieszne .
-Ale to śmieszne .
-Nie kocham ciebie .
-Ja ciebie też .
-Co ?!
-Żartuję .
-O ty ...
-Hahahaha....- pocałował mnie - I co teraz pan Harry Edwart Styles powie ?
-Powiem to samo co pani Andżelika Karolina Hills Styles .
-A od kiedy ja jestem Styles ?
-Od kiedy cię poznałem .
-Naprawdę . Kurdę nawet naszego ślubu nie pamiętam .
-No ja też .
-Przestaniecie w końcu ?! - zapytał Lou
-A ty jak się zachowujesz z Karoliną numer dwa ?
-Ej nie jestem Karolina numer dwa , ja jestem Karolina Z .- powiedziała Karolina
-No to jak się zachowujesz z Karoliną Z ?
-Normalniej - powiedział Lou
-Hahahaha - wszyscy wybuchli śmiechem
-Lou , ty i normalność . Masz do tego jeszcze długą drogę . - powiedziałam
-Ty też ...
-No nie sądzę . Ja mam dziecko i drugie w drodze więc chyba jestem normalniejsza ...
-Nie ślubne dziecko , pamiętaj o tym - powiedział Louis
Nie wytrzymałam . Wstałam i poszłam na górę . No i on jest po stronie mojej matki ?!
***Harry***
No Lou wszystko popsuł . Chciałem poprawić jej humor . Wszystko było dobrze póki Lou jej nie wkurzył . Poszedłem na górę . I zobaczyłem taki widok :
Karolina śpi na kanapie .Ma koka . Jest w ciąży . Nie powinno się jej denerwować . A powinna mieć spokój i dużo odpoczywać . Przecież nikt nie chce aby stało się coś jej albo dziecku . Zależy mi na niej . Zależy mi na Darcy . Zależy mi na tym małym ktośu w brzuchu . Położyłem się przy niej i sam zasnąłem .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz