Obudziłam się . Hazzy nie było . Przebrałam się w to:
Zeszłam na dół . Wszyscy siedzieli w salonie . Chłopaki oczywiście grali w Fifę . Zrobiłam sobie tosty . Usiadłam na podłodze . Nikt nic nie mówił . Zawołałam psy . Szybko przybiegły nawet Czika . Mała już wygląda tak :
Harry zapytał :
-Nie chcesz usiąść na kanapie ?
-Nie ..... dzięki . - powiedziałam nie patrzyłam na nikogo
Poszłam do lustra . Mój ślad był widoczny . Ten wczorajszy , nie ten poprzedni . Zapytałam Ankę :
-Idziemy na zakupy ?
-Ok
Wzięłyśmy czarne BMW . I pojechałyśmy do galerii . Weszłyśmy do sklepu z ubraniami . Przymierzyłam to :
Była świetna . Nagle dostrzegłam Gemmę siostrę Hazzy . Pobiegłam do niej i przytuliłam .
-Hej Kara
-Hej Gemma .
-Widzę brzuszek
-Tak
-No no , kolejne szczęście ?
-Oczywiście
-Przykro mi z powodu mamy .
-E tam mam ją gdzieś .
***********************************************************************************
Sorry , że taki krótszy . Jutro postaram się o dłuższy . Czekajcie na nexta !! ^^
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz