wtorek, 6 stycznia 2015

Rozdział 50

Rozdział 50 ,, Odwiedziny   "

Obudziłam się . Byłam przytulona do Hazzy . On spał . Dotknęłam jego wargi . On otworzył lekko oczy . powiedziałam :
-Przepraszam , że cię obudziłam ...
-Nie , to jest całkiem przyjemne, się czujesz ?
-Ok ...
-Jak tam ślad ?
-Nie wiem nie widzę go .

Wstałam . Przebrałam się w to :


Zeszłam na dół . Wszyscy spali . Zaczęłam robić śniadanie . Zrobiłam tosty . Kiedy skończyłam usłyszałam dźwięk przychodzącego esemesa . Zobaczyłam to był esemes od mojego taty :
Spotkajmy się dzisiaj 
u nas w domu :D 

Nie wiem czy powinnam tam iść . Znowu matka walnie w twarz . Nie wiem ale dobra pójdę . Odpisałam :
Dobra , ale jeśli znowu 
dostanę w twarz to 
serio nigdy do was 
już nie przyjdę ! 

Wszyscy zeszli na dół . Ja usidłam na kolanach Hazzy . On zapytał :
-Lepiej ci? - zaczął masować moje plecy
-Mhmmm ....

                                                    ***Godzina potem ***
Byłam w mieszkaniu rodziców . Siedziałam w salonie . Rozmawiałam z moim tatą i bawiłam się z moim bratem . Przyszła moja mama . Tata powiedział :
-Może Emilia przeprosisz , za wczoraj . Za uderzenie Karoliny w twarz ?
-Nie !
-Słucham ?!
-Nie .

Powiedziałam :
-Niech nie przeprasza , proszę bardzo . Ja chciałam porozmawiać z tatą i Kubą !
-Tak ?! A ja sądzę , że chcesz mnie wkurwić przychodząc tutaj !
-Nie , tata mnie zaprosił !
-Słucham !?
-Tak , ale widzę że ty jesteś ...... jesteś głupia !!
-Mówi to ktoś kto jest w ciąży bez ślubu !!
-Wiesz co !? Wydziedzicz mnie !
-Dobra !
-I nie przychodź potem do mnie , z błaganiem o powrocie do rodziny ! - uderzyła mnie w twarz
-Kurwa ! Emilia , nie bij naszej córki !! - krzyknął mój tata
-To nie jest nasza córka !!
-Jest , może ty nie chcesz być jej matką , ale ja chcę być jej ojcem , a Kuba chce być jej bratem prawda Kuba ?!
-Tak , tato . - powiedział i przytulił mnie
-Wiesz co kurwa ?! Może lepiej , żebyśmy wzięli rozwód ?!
-Nie chce brać z tobą rozwodu !
-To ją wywalamy z rodziny !
-NIE !!!!!
-To co masz zamiar aby dzieci na dodatek nie ślubne !?
-Karolina jest dorosła ! Tak jak Harry ! Mają już Darcy . Więc wiedzą już co robić ! Karolina weź Kubę do siebie dzisiaj na noc !
-Dobra , mam go spakować na jedną noc ?
-Tak .
-Dobra .

Rodzice dalej się kłócili . Ja spakowałam Kubę i zabrałam do domu . Podczas drogi mój brat cieszył się z odwiedzin u mnie . Bo mógł zobaczyć mój dom i zobaczyć Darcy i posiedzieć z chłopakami i pograć w Fifę . Kiedy byliśmy . Wzięłam plecak Kuby . Weszłam do domu . Wszyscy się na nas spojrzeli . Zapytałam brata :
-Chcesz się czegoś napić , albo coś zjeść ?
-Możesz mi zrobić kanapkę ?
-Oki a coś do picia ?
-Herbatę .
-Oki to się rozgość .
-Oki .

Poszłam do kuchni . Zrobiłam takie kanapki :


Zaparzyłam herbatę . Weszłam do salonu . Chłopaki i Kuba siedzieli na kanapie i grali w Fifę . Podałam bratu jedzenie :
-Brakowało mi twojej wyobraźni w robieniu jedzenia .
-Dzięki .

Na dół zeszła Darcy . Krzyknęła :
-Mamusia !!
-Tak , córciu ?
-Nauczyłam Czikę fajnej rzeczy  !!
-Tak a jaką ?
-Patrz !
-Dobrze popatrzę .

Czika zaczęła się turlać na komendę . Mała ma tylko dwa lata a już rośnie z niej treserka psów .
-I jak ?
-Super córciu . - podeszła do mnie
-A co to jest mamusiu ? - dotknęła mojego śladu na policzku
-To jest ślad , córciu
-A od czego ?
-Dzisiaj rozmawiałam z babcią i pokłóciłyśmy się .....
-Uderzyła cię ?
-Tak jakby .....Kuba a może pójdziesz ze mną i Darcy na spacer z psami ?
-Dobra .
-To ubieraj się .
-Ok . - zaczął się ubierać .

Ja ubrałam siebie i Darcy . Wzięłam psy na smycze . I poszliśmy razem do parku . Kuba zapytał :
-Siostra ...
-Hmm...?
-A gdzie ja mam dzisiaj spać ?
-Hmm... mógł byś spać w salonie na kanapie ...
-Ok ....
-Co ?
-Nic rodzice ciągle się kłócą ja mam tego dosyć .
-W końcu przestaną ....
-Taaaa...
-A o co się kłócą ?
-O ciebie ...
-Jak to o mnie ?
-Tu o ciążę a tu o to , że się nie odzywasz itp .
-Nie słuchaj ich , oni mówią głupoty .
-Wiem .... - przytuliłam go
-Ja też chce ! - krzyknęła Darcy i przytuliła nas
-Wracajmy do domu .
-Ok ja pogram z Harrym i resztą w Fifę .
-A my posiedzimy też w salonie na kanapie a wy na podłodze , dobra ?
-Dla mnie spoko .

Wróciliśmy do domu . Powiedziałam :
-Na podłogę .-Zaszli a ja usiadłam
-A nie możesz na moich kolanach usiąść ?
-Dobra ....- usiadł na kanapie a ja na nim było wygodnie

Oparłam się o niego . On objął mnie w tali . Czułam jego oddech na szyi . Powiedziałam :
-Harry ?
-Hmm ??
-Zatańcz mi coś ...
-Dobra ale na osobności .
-Dobra .

Wstałam a on za mną . Poszliśmy do naszego pokoju . I zatańczył tak :


-Coś jeszcze zatańcz ....
-Dobra ....



-Umiesz coś jeszcze ?
-Nooo...
-A co ?
-Taniec irlandzki , hip hop ....
-Dawaj taniec irlandzki .
-Dobra




-Hahahaha- zaczęłam się śmiać
-No co ?
-Nic , nic ...
-Nauczyć cię czegoś ?
-Po co ?
-Tak po prostu ....
-Nie wiem ....
-No daj się poprosić ...
-Dobra ....

                                                ***Ania ***
Siedzieliśmy w salonie . Karolina i Harry byli na górze . Jej brat i Zayn grali teraz w Fifę . Dla mnie jest dziwne to , że Karolina przyjechała ze swoim bratem . Czy coś się stało u nich w domu ? Kłótnie rodziców ? Widziałam ślad na Karoliny policzku . To jest bardzo dziwne . Wczoraj miała ślad , i dzisiaj też .... Usłyszałam trzask z góry i śmiechy . Co oni tam robią ? Kuba wygrał . Cieszył się jak małe dziecko ..... No tak to jest dziecko . Przecież on ma dwanaście lat . A Darcy ma dwa lata . Jest młoda a bardzo dużo rozumie .Tak jak dzisiaj zapytała Karoliny od czego ma ślad na policzku . Karolina ma nie fart . Zamiast mama ją wysłuchać . Kłóci się z nią i zawsze gdy od niej wraca czyli jakieś dwa dni pod rząd . Ma ślad po uderzeniu z otwartej dłoni . Mam nadzieję , że jej mama jej nie wydziedziczy . Tak jak jej mówiła . Gdybym ja była jej mamą to zrozumiała bym to a nie biła córkę w twarz . Przecież Karolina jest dorosła . A nie małym dzieckiem . Może jutro zabiorę ją na zakupy aby poprawić jej humor ? Oby się zgodziła . Nagle na dół zeszła Karolina i Harry . Harry trzymał ją za rękę . Zrobiliśmy im miejsce . Karolina usiadła na kolanach Hazzy . Zapytałam jej :
-Kara , a może pójdziemy jutro na zakupy ?
-Hmmm..... Dobra
-Po południu ?
-Oki .

Cały wieczór przesiedzieliśmy na rozmowach , śmiechu i zabawie . Karolina poszła robić nam kolację . Postanowiłam , że jej pomogę . Poszłam tam . A tam usłyszałam coś dziwnego . A dokładniej to to : Nie , nie chcę jechać do Anglii . Nie . Nie , nie zmuszaj mnie bo i tak się nie zgodzę . Pa

Podeszłam do niej i zapytałam :
-Kto dzwonił ?
-Moja ciotka .
-Po co ?
-Chce abym pojechała do niej .
-A ty ...
-Nie chcę .
-Czemu ?
-To jest moja dalsza rodziny .
-Co robimy na kolacje ?
-Nie wiem co proponujesz ?
-Też nie wiem .
-Wiem !!!
-Co ?
-Pizza .
-Dobra .

Zaczęłyśmy robić kolację . Czyli pizzę . To nie jest ani moja a ni Karoliny specjalność . Więc nie wiemy jak wyjdzie . Ale oby wyszła dobrze .

                                                              ***Pół godziny potem ***
Zrobiłyśmy pizzę . Wyglądała tak :


Poszłyśmy z nią do naszej jadalni . A wszyscy patrzyli co my niesiemy . Kiedy postawiłyśmy pizzę . Wszyscy się na nią rzucili . Ale dla nas też zostało.



                                                      **Karolina ***
Pizza była dobra . Jak na mnie i Ankę do jest smaczna .
-Mmm... Kto robił pizzę ? - zapytał mój brat
-Ja i Anka ... A co ?
-Smaczna , nie spodziewałem się tego . Lepiej gotujesz ....
-No wiesz jak się mieszka z czterema dziewczynami , pięcioma chłopakami i jedną małą dziewczynką no to zaczyna się lepiej gotować . - zaśmiałam się
-No , na coś ci się przydaliśmy - zaśmiał się Harry
-Tylko na to ? - powiedziała Domi i spojrzała na Darcy

Wszyscy zaczęli się śmiać .
-No może nie tylko do tego ....
-No ale przez nas lepiej gotujesz . - powiedział Lou
-Przez was ?
-Tak .
-Udław się marchewką Lou !
-Dobra , ale nie teraz bo chcę zjeść pizzę .
-Ha ha ha ha ha ha ha ha .....- wszyscy się znowu zaczęli się śmiać
-No ale , przyznaj Karolina że marchewki są dobre ...- powiedział znowu Lou
-Nie .
-Nieeeee!! - krzyknął Lou
-O boże Lou , nie krzycz tu są dzieci - powiedziała Anka
-Dzieci ?! Mów za siebie Anka ! - powiedział mój brat z grymasem na twarzy
-Ha ha ha ha ha ha ..... Dobra Kuba mówię za siebie .
-No , na to liczyłem .

                                                     ***Wieczór ***
Wszyscy kładli się spać . Ja poszłam do salonu . Rozłożyłam kanapę i ją pościeliłam . Kuba położył się na ,, łóżku " .Powiedziałam
-Dobranoc młody ...
-Dobranoc stara ....
-No wiesz ty co ....
-Co ?
-Nie mów do mnie stara .
-A ty mówisz do mnie młody ...
-Ale ja to ja , a ty to ty . A po drugie jesteś młody i to nie obraża a ja jestem starsza i nazywasz mnie stara to jest nie miłe .
-Och sorry .
-No a teraz śpij .
-Ok .

Poszłam na górę i przebrałam się w taką piżamę :


Położyłam się na łóżko . Pocałowałam Hazze w nos i zasnęłam .

*********************************************************************************
Bum jest 50 rozdział . No nie wieżę . Jest już 50 rozdziałów . Bloga załolzyłam 25 listopada . A jest 6 stycznia czyli bloga prowadzę już prawie miesiąc i pół . Dziękuję wam , że jesteście . Czekajcie na jutro . Może będzie rozdział zależy od szkoły ale postaram się . To czekajcie na rozdział .

1 komentarz: