Rozdział dedykowany jest dla Marty , mojej stałej czytelniczki
która często mi pomaga w pisaniu . Ma dzisiaj urodziny , więc
Droga Marto Wszystkiego Najlepszego ! Spotkania swoich idoli i
Wszystkiego co najlepsze !
Rozdział 102
P.O.V Harry
Obudziło mnie światło wpadające do pokoju . Spojrzałem na Karolinę , która spała . Jest tylko moja , nikt inny nie ma prawa jej dotknąć . Była lekko uśmiechnięta co sprawiało , że sam się uśmiechałem . Lekko dotknąłem jej ciała przez bluzkę . Było takie kruche . Rany z cięcia nadal były widoczne , czułem się winny . Bo byłem winny , to przeze mnie się pocięła . Ale nie powinienem wracać do w tedy . Po prostu zachowałem się jak debil i koniec . Kiedy głaskałem jej ciało , lekko się przekręciła dając mi do zrozumienia że przeszkadzam jej we śnie .
-Pora wstawać śpiochu- szepnąłem jej do ucha
-Harry , jeszcze chwila ...- zajęczała , wiedziałem że chce jeszcze spać
-Nie ma jeszcze chwila jestem głodny - powiedziałem
-To zrób coś sobie do jedzenia - powiedziała przekręcając się plecami do mnie
-Ty mi coś zrób - mówiłem i palcem dziobałem ją w ramie
-Daj mi spać - przykryła się poduszką
-Ale kochanie , ja wczoraj ci zrobiłem kanapki , więc twoja kolej ...- mówiłem zabierając jej poduszkę
Wstała z łóżka i wyszła , poszedłem za nią . Była w kuchni . Po chwili dała mi talerz pełen kanapek i poszła na górę . Zjadłem kanapki i sam poszedłem na górę . Kiedy tam wszedłem zobaczyłem jak moja kobieta leży zwinięta w kłębek i przytula się do kołdry i poduszki .
P.O.V Domi
Obudziłam się sama w łóżku , jak to zawsze co poranek . Zawsze Zayna nie ma rano , ciągle gdzieś wychodzi . Mnie to powoli denerwuje . Wstałam jak zawsze i wykonałam poranne czynności . Zeszłam na dół gdzie siedzieli wszyscy oprócz Karo i Stylesa . Poszłam do ich sypialni . Karo leżała zwinięta na łóżku a Styles był w nią wtulony . Słodko ... Ponownie zeszłam na dół . Zjadłam swoją porcję jajecznicy , zapewne przygotowanej przez Anię . Kiedy siedziałam w salonie z resztą , Ani telefon ciągle dzwonił a ona odrzucała połączenia albo ignorowała . Kiedy to mnie zdenerwowało zapytałam :
-Kto tak ciągle do ciebie dzwoni !?
-James ! Kiedy odebrałam powiedział , że mi przebacza i w ogóle że to moja wina . Teraz to przegiął ! - warknęła
-Nie denerwuj się - powiedziałam
Do domu wszedł Zayn , miał rozciętą wargę i podbite oko . Zawsze wraca w takim stanie . Znika i pojawia się cały pobity . W tedy zawsze się kłócimy i rozwalamy wszystkie rzeczy . A potem godzimy i w zgodzie sprzątamy , ale dzisiaj tak nie będzie . O nie ...Poszedł do kuchni a ja za nim .
-Gdzie byłeś ?! - zapytałam
-Nigdzie - warknął
-Jak byś nigdzie nie był to nie miał byś śliwy pod okiem i rozciętej wargi ! - warknęłam
-No i co ? Może ja chce tak chodzić co cię to obchodzi ?! - warknął
-Bo cię kocham i obchodzi mnie co robisz ! - syknęłam
-Czemu mnie kochasz ?! Możesz mnie zostawić i znaleźć sobie innego ! - krzyknął
-Ale ja nie chcę ! - krzyknęłam
-Ale musisz - warknął i wyszedł trzaskając drzwiami
Po moich policzkach spłynęły łzy , usiadłam na krześle. Chowając twarz w dłoniach .
P.O.V Karolina
Obudził mnie krzyk z dołu i trzaskanie drzwiami . Chciałam się podnieść , ale silne ręce Hazzy trzymały mnie. Obróciłam się w jego stornę , jego niesforne loki opadały na jego czoło . Zakrywając jego jedno oko . Lekko je odsunęłam . Mruknął i się uśmiechnął . Przyciągnął mnie jeszcze bliżej , tak że nie było między nami milimetra odległości .
-Twoje ranne wściekanie przeszło ? - zapytał
-Jakie ranne wściekanie ?- zapytałam wiedząc o czym on mówi
-Kiedy chciałem żebyś zrobiła mi kanapkę , spałaś a kiedy już wstałaś zrobiłaś te kanapki dałaś mi talerz i wściekła poszłaś na górę - zaśmiał się
-Nie myślałam jeszcze logicznie - westchnęłam
Wstałam i wykonałam poranne czynności . Kiedy usiadłam spokojnie na łóżku dostałam esemesa :
Od:Nieznajomego
Do: Karoliny
Lepiej pilnuj swojej rodzinki kochanieńka
Przecież nie chcesz aby stało się coś twojej
Córeczce , rodzinie i przyjaciołom albo
Harremu ? Lepiej się pilnujcie .
~ niedługo zobaczysz kto
Telefon wypadł mi z rąk . Harry szybko do mnie podbiegł .
-Karolina co jest .- zapytał
Pokazałam mu na telefon nie mogą nic wykrztusić . A jeśli to nie do mnie ? Może to pomyłka ... Nie , skąd by to wszystko wiedział ?!
-Jeszcze jeden wysłał ... Chcesz znać jego treść ?- zapytał
Kiwnęłam potakująco głową .
-Zasłaniaj okna , jeśli nie chcesz aby ktoś cię przypadkiem nie oglądał . Na przykład jak teraz się mnie boisz . - powiedział a ja słyszałam jak załamuje mu się głos
Szybko pobiegłam do okna . Na podjeździe stał samochód Jamesa ... A po drugiej stronie szedł jakiś facet. Szybko podbiegłam do Hazzy i wtuliłam się w jego tors .
-Co to ma znaczyć ?- zapytałam
-Nie wiem kochanie ... Ale się dowiemy , obiecuję ci to - powiedział i pocałował mnie
Teraz to się bałam , a może to jakieś żarty albo hejterzy . Wstaliśmy i poszliśmy do małej .
P.O.V Nieznajomy
-Musisz ją zmusić aby z tobą pojechała , musi ci znowu zaufać - mówił mój szef
-Dobra , ale w tedy mnie rozpoznali i musiałem uciec bez niej .- powiedziałem stojąc pod ścianą
-Masz jeszcze dwa miesiące , inaczej sami się tym zajmiemy , i wieźmiemy jeszcze inne dziewczyny - warknął
-A Zayn ?- zapytałem
-Sam na nas ? Nie da rady - zaczął się śmiać
-Codziennie chodzi na siłownię i w ogóle nosi broń przy sobie ...
-Ale ostatnio pokłócił się ze swoją dziewczyną więc ona może nam zaufać , a ona musi ci zaufać !- uderzył ręką w stół
-Dobra mam dwa miesiące , jak na razie nastraszyłem tą Karolinę . Na pewno będą chcieli wiedzieć wszystko . Chyba że Malik powie im prawdę - zamyślił się
-Jaśli powie będzie ich szkolił ze swoją dawną bandą i mogą zebrać armię - podsumowałem
-Nie da rady , dawno zakończył kontakt z Lukiem , Tomem i resztą , teraz jedź do naszego celu .- nakazał
A ja wyszedłem .
******************************************************************
I taka niespodzianka , ktoś śledzi naszych bohaterów a może Karry są zagrożeni. Dowiecie się czytając dalsze rozdziały Opowiadania . A tak ogólnie mam nadzieję że podoba wam się taka akcja jak ta . Do następnego , kocham was :*
która często mi pomaga w pisaniu . Ma dzisiaj urodziny , więc
Droga Marto Wszystkiego Najlepszego ! Spotkania swoich idoli i
Wszystkiego co najlepsze !
Rozdział 102
P.O.V Harry
Obudziło mnie światło wpadające do pokoju . Spojrzałem na Karolinę , która spała . Jest tylko moja , nikt inny nie ma prawa jej dotknąć . Była lekko uśmiechnięta co sprawiało , że sam się uśmiechałem . Lekko dotknąłem jej ciała przez bluzkę . Było takie kruche . Rany z cięcia nadal były widoczne , czułem się winny . Bo byłem winny , to przeze mnie się pocięła . Ale nie powinienem wracać do w tedy . Po prostu zachowałem się jak debil i koniec . Kiedy głaskałem jej ciało , lekko się przekręciła dając mi do zrozumienia że przeszkadzam jej we śnie .
-Pora wstawać śpiochu- szepnąłem jej do ucha
-Harry , jeszcze chwila ...- zajęczała , wiedziałem że chce jeszcze spać
-Nie ma jeszcze chwila jestem głodny - powiedziałem
-To zrób coś sobie do jedzenia - powiedziała przekręcając się plecami do mnie
-Ty mi coś zrób - mówiłem i palcem dziobałem ją w ramie
-Daj mi spać - przykryła się poduszką
-Ale kochanie , ja wczoraj ci zrobiłem kanapki , więc twoja kolej ...- mówiłem zabierając jej poduszkę
Wstała z łóżka i wyszła , poszedłem za nią . Była w kuchni . Po chwili dała mi talerz pełen kanapek i poszła na górę . Zjadłem kanapki i sam poszedłem na górę . Kiedy tam wszedłem zobaczyłem jak moja kobieta leży zwinięta w kłębek i przytula się do kołdry i poduszki .
P.O.V Domi
Obudziłam się sama w łóżku , jak to zawsze co poranek . Zawsze Zayna nie ma rano , ciągle gdzieś wychodzi . Mnie to powoli denerwuje . Wstałam jak zawsze i wykonałam poranne czynności . Zeszłam na dół gdzie siedzieli wszyscy oprócz Karo i Stylesa . Poszłam do ich sypialni . Karo leżała zwinięta na łóżku a Styles był w nią wtulony . Słodko ... Ponownie zeszłam na dół . Zjadłam swoją porcję jajecznicy , zapewne przygotowanej przez Anię . Kiedy siedziałam w salonie z resztą , Ani telefon ciągle dzwonił a ona odrzucała połączenia albo ignorowała . Kiedy to mnie zdenerwowało zapytałam :
-Kto tak ciągle do ciebie dzwoni !?
-James ! Kiedy odebrałam powiedział , że mi przebacza i w ogóle że to moja wina . Teraz to przegiął ! - warknęła
-Nie denerwuj się - powiedziałam
Do domu wszedł Zayn , miał rozciętą wargę i podbite oko . Zawsze wraca w takim stanie . Znika i pojawia się cały pobity . W tedy zawsze się kłócimy i rozwalamy wszystkie rzeczy . A potem godzimy i w zgodzie sprzątamy , ale dzisiaj tak nie będzie . O nie ...Poszedł do kuchni a ja za nim .
-Gdzie byłeś ?! - zapytałam
-Nigdzie - warknął
-Jak byś nigdzie nie był to nie miał byś śliwy pod okiem i rozciętej wargi ! - warknęłam
-No i co ? Może ja chce tak chodzić co cię to obchodzi ?! - warknął
-Bo cię kocham i obchodzi mnie co robisz ! - syknęłam
-Czemu mnie kochasz ?! Możesz mnie zostawić i znaleźć sobie innego ! - krzyknął
-Ale ja nie chcę ! - krzyknęłam
-Ale musisz - warknął i wyszedł trzaskając drzwiami
Po moich policzkach spłynęły łzy , usiadłam na krześle. Chowając twarz w dłoniach .
P.O.V Karolina
Obudził mnie krzyk z dołu i trzaskanie drzwiami . Chciałam się podnieść , ale silne ręce Hazzy trzymały mnie. Obróciłam się w jego stornę , jego niesforne loki opadały na jego czoło . Zakrywając jego jedno oko . Lekko je odsunęłam . Mruknął i się uśmiechnął . Przyciągnął mnie jeszcze bliżej , tak że nie było między nami milimetra odległości .
-Twoje ranne wściekanie przeszło ? - zapytał
-Jakie ranne wściekanie ?- zapytałam wiedząc o czym on mówi
-Kiedy chciałem żebyś zrobiła mi kanapkę , spałaś a kiedy już wstałaś zrobiłaś te kanapki dałaś mi talerz i wściekła poszłaś na górę - zaśmiał się
-Nie myślałam jeszcze logicznie - westchnęłam
Wstałam i wykonałam poranne czynności . Kiedy usiadłam spokojnie na łóżku dostałam esemesa :
Od:Nieznajomego
Do: Karoliny
Lepiej pilnuj swojej rodzinki kochanieńka
Przecież nie chcesz aby stało się coś twojej
Córeczce , rodzinie i przyjaciołom albo
Harremu ? Lepiej się pilnujcie .
~ niedługo zobaczysz kto
Telefon wypadł mi z rąk . Harry szybko do mnie podbiegł .
-Karolina co jest .- zapytał
Pokazałam mu na telefon nie mogą nic wykrztusić . A jeśli to nie do mnie ? Może to pomyłka ... Nie , skąd by to wszystko wiedział ?!
-Jeszcze jeden wysłał ... Chcesz znać jego treść ?- zapytał
Kiwnęłam potakująco głową .
-Zasłaniaj okna , jeśli nie chcesz aby ktoś cię przypadkiem nie oglądał . Na przykład jak teraz się mnie boisz . - powiedział a ja słyszałam jak załamuje mu się głos
Szybko pobiegłam do okna . Na podjeździe stał samochód Jamesa ... A po drugiej stronie szedł jakiś facet. Szybko podbiegłam do Hazzy i wtuliłam się w jego tors .
-Co to ma znaczyć ?- zapytałam
-Nie wiem kochanie ... Ale się dowiemy , obiecuję ci to - powiedział i pocałował mnie
Teraz to się bałam , a może to jakieś żarty albo hejterzy . Wstaliśmy i poszliśmy do małej .
P.O.V Nieznajomy
-Musisz ją zmusić aby z tobą pojechała , musi ci znowu zaufać - mówił mój szef
-Dobra , ale w tedy mnie rozpoznali i musiałem uciec bez niej .- powiedziałem stojąc pod ścianą
-Masz jeszcze dwa miesiące , inaczej sami się tym zajmiemy , i wieźmiemy jeszcze inne dziewczyny - warknął
-A Zayn ?- zapytałem
-Sam na nas ? Nie da rady - zaczął się śmiać
-Codziennie chodzi na siłownię i w ogóle nosi broń przy sobie ...
-Ale ostatnio pokłócił się ze swoją dziewczyną więc ona może nam zaufać , a ona musi ci zaufać !- uderzył ręką w stół
-Dobra mam dwa miesiące , jak na razie nastraszyłem tą Karolinę . Na pewno będą chcieli wiedzieć wszystko . Chyba że Malik powie im prawdę - zamyślił się
-Jaśli powie będzie ich szkolił ze swoją dawną bandą i mogą zebrać armię - podsumowałem
-Nie da rady , dawno zakończył kontakt z Lukiem , Tomem i resztą , teraz jedź do naszego celu .- nakazał
A ja wyszedłem .
******************************************************************
I taka niespodzianka , ktoś śledzi naszych bohaterów a może Karry są zagrożeni. Dowiecie się czytając dalsze rozdziały Opowiadania . A tak ogólnie mam nadzieję że podoba wam się taka akcja jak ta . Do następnego , kocham was :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz