środa, 15 kwietnia 2015

Rozdział 104

Obudziłam się w jakimś pokoju. Lekko się podniosłam i skumałam , że jestem tylko w bieliźnie . Wstałam i podeszłam do walizek , które leżały pod jakąś szafą . Przebrałam się w czarne rurki , białą bluzkę z napisem ,, Shit " i czarne trampki . Ubieram się jak nastolatka . Wstałam i wyszłam z pokoju . Zeszłam na dół . Wszyscy siedzieli na kanapie , ale siedział tam też jakiś chłopak o rudych kręconych włosach . Podeszłam do nich siadając na oparciu kanapy obok Domi .
-O , no i dziewczyna naszego loczka się obudziła - zaśmiał się rudy chłopak
-Hej -powiedziałam
-Jestem Ed , przyjaciel Harrego i reszty - uśmiechnął się
-Ta , Karolina jestem - odpowiedziałam 
Teraz nikomu zaczynam nie ufać oprócz dziewczynom , mojej córce Harremu , Lou , Liamowi i Niallowi . Reszta sprawiła , że im nie ufam .
-Mamo ! - usłyszałam wołanie mojej córki
Poszłam za jej głosem na górę , po chwili byłam w jej pokoiku . Była tam jeszcze jakaś dziewczynka . Miała rude włosy przechodzące w kasztanowe , zielone oczy . A ubrana była w sukienkę w kwiaty i białe balerinki . Moja córka miała różową sukienkę i tego samego koloru balerinki . Włosy miała związane w kitkę .
-Co się dzieje ? - zapytałam
-To jest Sara - powiedziała wskazując na swoją koleżankę
-Hej , jestem mamą Darcy - powiedziałam z uśmiechem opierając się o framugę drzwi
-Hej - odpowiedziała lekko się uśmiechając
-Ed jest twoim tatą ? - zapytałam
-Tak , bardzo dobrze mnie wychował , nawet jeśli sam się dobrze nie zachowuje - zaśmiała się cicho
-O , mieszkacie tu ?- zapytałam
-Tak , ale często się przeprowadzamy . Więc nie mam przyjaciół . - odpowiedziała spuszczając głowę
-Ładny pokoik - pochwaliłam
-Dziękuję - powiedziała
-Z Darcy możesz się przyjaźnić całe życie . - powiedziałam uśmiechając się - Zawsze możecie ze sobą porozmawiać .
-Dobrze - powiedziały obie patrząc na siebie
-Jadłyście coś ? - zapytałam
-Nie - pokiwały przecząco głową
-To chodźcie , zrobię wam coś do jedzenia - powiedziałam
Razem zeszłyśmy na dół . Sara pokierowała mnie do kuchni . Wyjęłam potrzebne składniki z szafek i zaczęłam przygotowywać naleśniki . Może sama coś dam radę zjeść . Chociaż w ogóle nie jestem głodna i nie sądzę ,że dam coś radę zjeść . Zrobiłam im naleśniki posmarowane czekoladą .
-Mamo a ty nic nie jesz ? - zapytała moja sześcioletnia córeczka
-Nie kochanie , ale wy jedzcie . - powiedziałam i usiadłam na blacie
Do kuchni wszedł Luke , a ja czułam że chcę go zabić . Ale nie mogę przy dzieciach ani w ogóle bo inni mnie zamordują . Chciała bym mieć córkę nastoletnią taką co miała by z trzynaście lat . Ale przecież Darcy nie postarzymy i nie adoptujemy dziecka . W tedy i ono będzie w niebezpieczeństwie . A nie chcę już nikogo w to mieszać . Tylko rodzina chłopaków wie o tym co się dzieje . A moja ? Jak się do nich zbliżą ... Ale kto ! Właśnie , nie wiem jak oni wyglądają ani nic , nie znam ich imion , nazwisk a ni nic . Mam się bronić ale przed kim ?
-To było smaczne , mamo . - z zamyślenia wyrwał mnie głos mojej córki
-To , dobrze kochanie . Jak chcecie to idźcie na górę się pobawić - powiedziałam z uśmiechem
-Dobrze - odpowiedziała i razem pobiegły na górę
Wzięłam naczynia i zaczęłam iść do zmywarki , kiedy poczułam wibracje w mojej kieszeni .
Od : Nieznajomy 
Do : Karolina 
Kochanie , to że nas na chwilę zgubiliście 
nie znaczy , że i tak was nie znajdziemy . 
Bój się o swoją rodzinkę . 

Upuściłam naczynia , które poleciały na ziemię . Zakryłam usta rękoma . Do kuchni wbiegli wszyscy . Zaczęło mi się kręcić w głowie . Oparłam się o blat . Calum wziął telefon do ręki i powiedział :
-Musimy bronić naszych rodzin jeszcze bardziej , zgubili nas ale jak znajdą . - przełknął ślinę - To nie wiadomo co nam zrobią ...
Zaczęłam widzieć dziwne zmroczki przed oczami ... Obudziłam się w salonie , na głowie miałam mokry ręcznik . Chciałam się podnieść ale zabolała mnie ręka i syknęłam z bólu  . Do pomieszczenia weszli wszyscy .
-Nie strasz nas już tak - powiedział Harry
-Spróbuję - lekko się uśmiechnęłam
-Dobrze się czujesz ? - zapytał Ed
-Tak , nawet dobrze tylko ...- przerwałam i spojrzałam na swoją rękę . Była w bandażu .
-Tylko ? - zapytał Lou
-Tylko ... Co mi się stało w dłoń ? - zapytałam nie wiedząc co się stało
-Zemdlałaś i tym samym upadłaś na podłogę zanim ktoś cię złapał , uderzyłaś dłonią w odłamki szkła . - powiedział Zayn
-Aha . - mruknęłam
Mój telefon znowu zabiwrował :
Od : Nieznajomy 
Do : Karolina 
I tak was znajdziemy więc się bójcie 
bo i tak was zabijemy . Najpierw zacznę 
od twojego kochasia a potem reszty ...

Rzuciłam telefonem o ścianę , znowu . Wszyscy spojrzeli na mnie zdezorientowani . Luke wziął telefon do ręki .  
-Jedziemy na ćwiczenia , już - warknął
-Nigdzie nie jadę - warknęłam
-Jedziesz , i tak musisz się bronić - warczał ciągle
Wstałam z kanapy . Podeszłam do niego .
-Nikt teraz nie będzie mi rozkazywał , a na pewno nie ty ! - syknęłam
Wyszłam przed dom i usiadłam na schodach . Schowałam twarz w dłoniach . Nie wieżę , że dzieje się to na prawdę . W jednej chwili mogę stracić wszystkich i wszystko . Zaczęło się robić zimno a było już ciemno więc weszłam do domu .
-O dobrze , że przyszłaś robimy coś ważnego - powiedział Zayn
-Dokładniej ? - zapytałam siadając na kolanach Hazzy
-Bo zamiast mówić do siebie po imionach to będziemy mówić do was , czyli dziewczyn przydomkami na przykład Flower , albo coś więc zaczynamy od Ani - powiedział Calum
-Po nazwisku - odpowiedziała
-Ja też - powiedziała Domi i Karolina
-A ja będę Carly - powiedziała Amelia
-A ty ? - zapytał mnie Zayn
-Black - powiedziałam i uśmiechnęłam się
-Na pewno ? - zapytali mnie wszyscy
-Tak - odpowiedziałam

                                                                           CDN

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz