P.O.V. Karolina
Dom był cały rozwalony , lustra pobite , meble wywalone . Pobiegłam na górę , musiałam znaleźć Esme , Sarę i Darcy . Wbiegłam do toalety a tam na lustrze był napis ,, Kill you " .W umywalce pełno krwi . I koperta ! Otworzyłam ją i zaczęłam czytać :
Słodka Black !
Pięknie , zabiliście mniejszość moich ludzi , ale co wam z tego ? Jesteście zabawni Mam dużo więcej ludzi niż wam się zdaje . A to , że postrzeliłaś Smitha ? Też nic wam nic
to nie da . Nikt cię już nie długo nie obroni , nawet ta twoja gróbka . Ale musicie się pośpieszyć , mamy Esme . Jeśli się nie pośpieszycie to ona umrze .I wiedz , że wiem więcej o twoich ,, przyjaciołach " niż ty . Tak samo ciebie , wiem o tobie dużo . I twoja rodzina też na tym ucierpi . Więc lepiej się pilnujcie .
Zapewne wiesz kto .
-Chłopaki ! Dziewczyny ! - krzyknęłam ze łzami w oczach
Wszyscy zjawili się na górze. Dałam kartkę Ed'owi . Przeczytał wszystko na głos .
-A gdzie dzieci ?! - zapytałam prawie krzycząc
-Dobra ubieramy kamizelki , kaski i bierzemy bronie . Szukamy po lesie i wszędzie gdzie się da - powiedział Luke
Przebrałam się w jeansy , czarną bluzkę , bluzę i kurtkę . Na to kamizelkę , no i kaski na głowy . Do pokoju wparował Zayn i dał mi karabin .
-Jezusie , ja i karabin to złe połączenie - powiedziałam
-To trudno i tak wszyscy kiedyś umrzemy - wzruszył ramionami i wyszedł
Wszyscy ubrani w kamizelki wyszliśmy na dwór .
-Dobra rozdzielamy się , w razie czego dzwonimy do siebie albo krzyczymy na cały głos . A teraz idziemy ich szukać ! - powiedział Ed
Wszyscy się rozbiegliśmy .
P.O.V. Harry
Szedłem lasem i rozglądałem się na prawo i lewo . W poszukiwaniu mojej córki i córki Ed'a . Nie pisali nic o naszych księżniczkach . Ale Esme może umrzeć , a wiem że Ed coś do niej czuje . Biegłem przed siebie , w końcu dobiegłem nad jezioro . Księżyc był w pełni , no i ładny widok . Księżyc odbijający się od wody . Nagle usłyszałem szloch . Zacząłem iść w jego stronę . Kiedy zobaczyłem dwie małe postacie , podeszłem bliżej . Zobaczyłem loczkowane włosy , moja córka ! Podbiegłem do niej i przytuliłem . Przy niej była też Sara .
-Nic wam nie jest ? - zapytałem
-N..Nie - powiedziała Sara
-A tobie Darcy ? - zapytałem swojej córeczki
Pomachała przecząco głową .
-Ale może coś powiesz kochanie ? - zapytałem , dostałem w odpowiedzi przeczące machanie głową -Dobrze rozumiem ...
-Połóż broń na ziemi ! - usłyszałem , zrobiłem co kazała ta osoba - Odwróć się do mnie przodem , chcę zobaczyć twoją buźkę zanim zginiesz - słyszałem śmiech - odwróciłem się i teraz zorientowałem się , że to dziewczyna ponieważ jej sylwetka na to wskazywała - Ładne oczęta , szkoda że ostatni raz je widzę - zaśmiała się , znowu . Zamknąłem oczy , usłyszałem huk i czułem ból w klatce piersiowej , ale chwila ja żyję ! Otworzyłem oczy i zobaczyłem Karolinę stojącą z bronią , a tamta dziewczyna leżała na ziemi . Moja ukochana podeszła do mnie i przytuliła się co mnie . Czułem jak się trzęsie i słyszałem jej cichy szloch . Wiedziałem , że się boi . Puściłem ją a moja narzyczona podeszła do dzieci i je przytuliła .
-Nic wam nie jest ? - zapytała słabiutkim głosikiem , była słaba i ja to czułem nawet gdy ją przytulałem
- Nie mamusiu - powiedziała Darcy i rzuciła się na szyję Karoliny
Wziąłem na ręce Sarę a Karolina Darcy . Zaczęliśmy biec przez las szukając naszych przyjaciół . Oprócz Luke , nie lubię go . Nagle usłyszałem krzyk mojej córki . Obejrzałem się w tył . Moja córka leżała na ziemi tak samo jak moja ukochana
-Karolina ? - zapytałem
-Kurwa - warknęła
-Co się stało ?- zapytałem podchodząc do niej . Pokazała mi swoją dłoń . Był tam ślad postrzelenia .
-Kurwa , kto to ? - zapytałem tym razem głośniej
-Ja - powiedziała dziewczyna wychodząca za krzaków

-Czemu to zrobiłaś ? - zapytała Karolina
-Oczekuję waszej śmierci - śmiała się
Usłyszałem huk , dziewczyna leżała na ziemi a do nas podbiegła grupka naszych przyjaciół .
-Co się stało ?! - zapytała zapeszona Domi
-Dostałam w rękę - powiedziała Karolina wstając na równe nogi i podnosząc naszą córkę , ale po chwili syknęła z bólu . Zabrałem jej Darcy - Ej ?!
-Nie możesz nosić niczego ciężkiego , teraz wyjeżdżamy - powiedział Ed
Wszyscy pobiegliśmy do domu a tam ...
Dom był cały rozwalony , lustra pobite , meble wywalone . Pobiegłam na górę , musiałam znaleźć Esme , Sarę i Darcy . Wbiegłam do toalety a tam na lustrze był napis ,, Kill you " .W umywalce pełno krwi . I koperta ! Otworzyłam ją i zaczęłam czytać :
Słodka Black !
Pięknie , zabiliście mniejszość moich ludzi , ale co wam z tego ? Jesteście zabawni Mam dużo więcej ludzi niż wam się zdaje . A to , że postrzeliłaś Smitha ? Też nic wam nic
to nie da . Nikt cię już nie długo nie obroni , nawet ta twoja gróbka . Ale musicie się pośpieszyć , mamy Esme . Jeśli się nie pośpieszycie to ona umrze .I wiedz , że wiem więcej o twoich ,, przyjaciołach " niż ty . Tak samo ciebie , wiem o tobie dużo . I twoja rodzina też na tym ucierpi . Więc lepiej się pilnujcie .
Zapewne wiesz kto .
-Chłopaki ! Dziewczyny ! - krzyknęłam ze łzami w oczach
Wszyscy zjawili się na górze. Dałam kartkę Ed'owi . Przeczytał wszystko na głos .
-A gdzie dzieci ?! - zapytałam prawie krzycząc
-Dobra ubieramy kamizelki , kaski i bierzemy bronie . Szukamy po lesie i wszędzie gdzie się da - powiedział Luke
Przebrałam się w jeansy , czarną bluzkę , bluzę i kurtkę . Na to kamizelkę , no i kaski na głowy . Do pokoju wparował Zayn i dał mi karabin .
-Jezusie , ja i karabin to złe połączenie - powiedziałam
-To trudno i tak wszyscy kiedyś umrzemy - wzruszył ramionami i wyszedł
Wszyscy ubrani w kamizelki wyszliśmy na dwór .
-Dobra rozdzielamy się , w razie czego dzwonimy do siebie albo krzyczymy na cały głos . A teraz idziemy ich szukać ! - powiedział Ed
Wszyscy się rozbiegliśmy .
P.O.V. Harry
Szedłem lasem i rozglądałem się na prawo i lewo . W poszukiwaniu mojej córki i córki Ed'a . Nie pisali nic o naszych księżniczkach . Ale Esme może umrzeć , a wiem że Ed coś do niej czuje . Biegłem przed siebie , w końcu dobiegłem nad jezioro . Księżyc był w pełni , no i ładny widok . Księżyc odbijający się od wody . Nagle usłyszałem szloch . Zacząłem iść w jego stronę . Kiedy zobaczyłem dwie małe postacie , podeszłem bliżej . Zobaczyłem loczkowane włosy , moja córka ! Podbiegłem do niej i przytuliłem . Przy niej była też Sara .
-Nic wam nie jest ? - zapytałem
-N..Nie - powiedziała Sara
-A tobie Darcy ? - zapytałem swojej córeczki
Pomachała przecząco głową .
-Ale może coś powiesz kochanie ? - zapytałem , dostałem w odpowiedzi przeczące machanie głową -Dobrze rozumiem ...
-Połóż broń na ziemi ! - usłyszałem , zrobiłem co kazała ta osoba - Odwróć się do mnie przodem , chcę zobaczyć twoją buźkę zanim zginiesz - słyszałem śmiech - odwróciłem się i teraz zorientowałem się , że to dziewczyna ponieważ jej sylwetka na to wskazywała - Ładne oczęta , szkoda że ostatni raz je widzę - zaśmiała się , znowu . Zamknąłem oczy , usłyszałem huk i czułem ból w klatce piersiowej , ale chwila ja żyję ! Otworzyłem oczy i zobaczyłem Karolinę stojącą z bronią , a tamta dziewczyna leżała na ziemi . Moja ukochana podeszła do mnie i przytuliła się co mnie . Czułem jak się trzęsie i słyszałem jej cichy szloch . Wiedziałem , że się boi . Puściłem ją a moja narzyczona podeszła do dzieci i je przytuliła .
-Nic wam nie jest ? - zapytała słabiutkim głosikiem , była słaba i ja to czułem nawet gdy ją przytulałem
- Nie mamusiu - powiedziała Darcy i rzuciła się na szyję Karoliny
Wziąłem na ręce Sarę a Karolina Darcy . Zaczęliśmy biec przez las szukając naszych przyjaciół . Oprócz Luke , nie lubię go . Nagle usłyszałem krzyk mojej córki . Obejrzałem się w tył . Moja córka leżała na ziemi tak samo jak moja ukochana
-Karolina ? - zapytałem
-Kurwa - warknęła
-Co się stało ?- zapytałem podchodząc do niej . Pokazała mi swoją dłoń . Był tam ślad postrzelenia .
-Kurwa , kto to ? - zapytałem tym razem głośniej
-Ja - powiedziała dziewczyna wychodząca za krzaków
-Czemu to zrobiłaś ? - zapytała Karolina
-Oczekuję waszej śmierci - śmiała się
Usłyszałem huk , dziewczyna leżała na ziemi a do nas podbiegła grupka naszych przyjaciół .
-Co się stało ?! - zapytała zapeszona Domi
-Dostałam w rękę - powiedziała Karolina wstając na równe nogi i podnosząc naszą córkę , ale po chwili syknęła z bólu . Zabrałem jej Darcy - Ej ?!
-Nie możesz nosić niczego ciężkiego , teraz wyjeżdżamy - powiedział Ed
Wszyscy pobiegliśmy do domu a tam ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz