A tam zobaczyłem ... Karolinę siedzącą w koncie , po jej policzkach spływały łzy . W ręce trzymała telefon . Usiadłem przy niej , objąłem ramieniem i zobaczyłem że szybka telefonu jest rozbita .
-Będzie trzeba kupić nowy telefon - zaśmiałem się
-Mogę mieć ten i tak wszytko rozwalę - mruknęła
-Ej no nie bądź taka , ja ci nic nie zrobiłem - powiedziałem i pocałowałem ją w skroń
-Ty nie , ale ja tak - powiedziała
-Nic nie mów - mruknąłem i pocałowałem ją zachłannie w usta
P.O.V. Zayn
Straciłem ją , straciłem jedyną miłość swojego życia . Jaki ja byłem głupi dając jej odejść ! Teraz jest maszyną do zabijania , nic jej nie zatrzyma . Uderzenie Luke dało mi trochę radości , nie lubiłem tego gnoja . Sprawia , że Karolina przez niego płacze , że wszyscy przez niego płaczą . Karolina nie wiedziała , że może stać się właśnie to .
-Ciocia Dominika nie żyje ? - zapytała ... Darcy ?
Spojrzałem na schody , stała tam w piżamie trzymając pluszowego misia . Jej oczka się momentalnie się zaszkliły .
-Nie kochanie , nic jej nie jest . Tylko teraz ... Będzie inna - powiedziałem
-A dlaczego mamusia płakała przez komputer ? - pytała dalej
-Dowiedziała się czegoś strasznego kotku - powiedziała Ania
-A dlaczego wujek Zayn uderzyły Luke w twarz ? - pytaniami strzelała jak z armaty
-Bo bardzo nas wszystkich zdenerwował , idź spać - powiedziałem
-A mamusia się denerwował ? - pytała dalej
-Tak , a dlaczego pytasz niuniu ? - zapytała Amelia
-Bo przecież mamusia nie może się denerwować , bo dzidzi w brzuszku może się coś stać . I wtedy będzie jeszcze bardziej smutna - powiedziała - Jak wtedy kiedy Logan umarł ...
-Nie , napewno dziecku nic się nie stanie , idź spać - powiedział Liam
-Ale ja chcę do mamy ! Była nie miła dla niej , a ja nie chce aby się coś jej stało ! Chce ją jeszcze zobaczyć i przytulić ! Powiedzieć mamusi jak bardzo ją kocham ! A tamci ludzie ...- krzyczała
-Jacy ludzie ?! - zapytał Ed
-Co porwali mnie i Sarę , mówili że coś wam zrobią . Ja nie chce tracić rodziców ! - krzyknęła
Po chwili zobaczyliśmy tak że Arvil , stała i patrzyła na całą akcję .
-Co się stało ? - zapytała
-Nie twoja sprawa - powiedziałem
-To coś związanego z moimi rodzicami ? - nie dawała za wygraną
-Nie ważne - powiedział Niall
-Oni są moimi rodzicami , i powinnam to wiedzieć . Nie mam siedmiu lat i nie możecie mnie oszukiwać jak Biber ! - powiedziała
-Jesteś tylko adoptowana i nic więcej , to była tylko akcja . Skąd wiesz że oni traktują cię jak Darcy ? - zaśmiał się Luke
-Zamknij się !- waknąłem
-Wiece co ? Może macie rację , nikt mnie nie kocha i jest mi z tym dobrze . A wy jesteście dupkami ! Nie rozumiem was , w jedenj chwili przyjaciele dla Karoliny i Harrego , a w drugiej dupki chcący zabić mnie . Zróbice to i tak nie chcę żyć ! - krzyczała
I poszła do swojego tymczasowego pokoju . Darcy również .
-Jesteście zadwololeni ? Teraz nas obie nienawidzą - mruknąłem i poszłem do swojego pokoju
Walnąłem się na łóżko i zasnąłem
P.O.V. Karolina
Obudziło mnie światło śłońca wdzirające sie do okien pokoju . Obok mnie leżał Harry .Wstałam i podeszłam do szafy , wybrałam komplet ubrań . Krótkie spodenki , bluzkę w paski i japonki . Poszłam do łazienki a tam umyłam swoja twarz i przebrałam się . Zeszłam do kuchni , zaczęłam robić śniadanie . Kiedy poczułam jakby w moim gardle rosła wielka gula , ktoś trzymał rękę na moich ustach . Myślałam , że to Harry . Ale kiedy mnie do siebie odwrócił miałam ochotę krzyczeć . Przede mną stał jakiś chłopak , lekko rude kręcone włosy .

-Cicho , nie rób nic głupiego tylko słuchaj – pokiwałam
twierdząco głową – Jestem Colin , jestem z tego gangu . Wiem co zrobili z
Dominiką i przepraszam . Ale słuchaj musisz mnie wysłuchać
-Czemu mam ci ufać ? – zapytałam szeptem
-Bo przysłał mnie tu Josh , i …- przerwał
-I co ? – zapytałam
-Jestem Colin … Hills – powiedział a mnie zatkało
-Jak to ? – zapytałam
-Twój ojciec ma wiele tajemnic przed tobą – powiedział i
wyjął z kieszeni jakąś kartkę zgiętą , podał mi ją – Zobacz – Po chwili
ujrzałam zdjęcie jego i moje – moje oczy momentalnie się zaszkliły .
Nagle zobaczyłam jak Harry stał oparty o framugę drzwi .
-Hej Colin – powiedział
-Hej Harry . – odpowiedział
-Chwila , to wy się znacie ? – zapytałam
-Tak Colin miał ci powiedzieć prawdę – powiedział Harry
-O tym , że jest moim bratem ?
-Tak – powiedział Colin
-Aha , to co teraz ? – zapytałam
-Harry a kiedy …- Colin zaczął ale Harry mu przerwał
-Za dwa dni – mruknął
-Co za dwa dni ? – zapytałam
-Zobaczysz – powiedział i pocałował mnie w policzek
-Ciągle tajemnice , mam dosyć – mruknęłam
-Nie obrażaj się siostra – powiedział Colin
-Czemu kazałeś mi być cicho , skoro Harry o wszystkim wie ?
– zapytałam
-Nie wiem , przyzwyczajenie – odpowiedział
-Kto jest głodny ?- zapytał Harry
-Ja – powiedziałam z Colinem w tym samym czasie
-Ja nic od wczoraj nie jadłem , jechałem bez przerwy . –
powiedział mój brat
-Dobra siadajcie , a ja wam coś zrobię do jedzenia –
powiedział Harry , pocałował mnie w czubek głowy i podszedł do kuchenki
Usiadłam przy blacie . Rozmawiałam z moim bratem o wszystkim
. Przechodzi na naszą stronę , powiedział że był w gangu i miał na mnie oko aby
nic mi się nie stało . Kiedy Smith mnie złapał , on stał i celował broń w niego
. Tak aby w razie czego mnie uratować . Mój brat , mam brata . Myślałam ,że mam
tylko siostry Martinę , Zoe i Amandę . A mam Colina . nie spodziewałam się tego .
-Macie – powiedział Harry i podał nam jajka na bekonie
-Ciekawe jaki z ciebie kucharz – zaśmiałam się , spróbowałam
i udawałam poważną – No , no Styles kucharz z ciebie nie marny , będziesz
musiał mi gotować częściej .
-Tobie zawsze gotować mogę – powiedział i sam zaczął jeść
**************************************************************************
I oto rozdział 114 , jak widać pojawił się nowy bohater Colin . Brat Karoliny , mam nadzieję że się wam rozdział spodobał . Więc czekajcie na następny , do następnego moje Misie :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz