poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Rozdział 103

Rozdział 103

                  P.O.V. Karolina
Siedziałam z dziewczynami w salonie , a chłopaki gdzieś zniknęli . Kiedy powiedziałam o tym dziewczynom , zaczęły się śmiać a potem kiedy im to pokazałam zaczęły płakać . Nagle usłyszałam jak do zamka wchodzi klucz . Po chwili chłopacy byli w domu . Nawet Zayn . Położyli na stole dwie torby .
-Bierzcie coś - powiedział Zayn
Lekko odchyliłam torbę patrząc co tam jest . Były tam różnego rodzaje pistolety . Wzięłam jeden zwykły pistolet .

Harry przyciągnął mnie do siebie , tak że byłam w niego wtulona .
-Skąd to macie ? - zapytała Domi
-Od moich znajomych - powiedział Zayn
-Od kiedy twoi znajomi to handlarze broni ? - zapytałam chłopaka
-Kiedyś byłem w gangu , ale potem odszedłem i byłem z moimi kumplami . Teraz tamten gang chce od nas czegoś - powiedział Zayn - Zaraz przyjdą moi znajomi poznacie ich i pojedziemy w jedno miejsce - uprzedził nas
Spojrzałam na dziewczyny . Wszystkie byłyśmy zdziwione .  Ktoś zapukał do drzwi . Malik poszedł otworzyć . Po chwili był w salonie z kilkoma chłopakami .
-To jest Luke - powiedział pokazując na chłopaka o blond włosach - Ashton - pokazał na bruneta - Calum - pokazał na chłopaka o czarnych włosach - I Michale - pokazał chłopaka o czerwonych włosach , ale chyba farbowanych - Jedziemy ?- zapytał
Kiwnęłyśmy głowami , chłopacy też .
-Chwila , a Darcy ? - zapytałam widząc naszą córkę na schodach
-Ona jedzie do mojej mamy , ona wie o wszystkim - powiedział Harry
-Aha ..- powiedziałam
Moja córka zeszła na dół i przytuliła się do mnie . Nie wiedziała co się dzieje , a ja się jej nie dziwiłam . Sama nie wiedziałam co się dzieje . Po chwili zobaczyłam pod domem samochód mamy Harrego . Wyszliśmy z domu . Mała pojechała , a my pojechaliśmy na  trzy samochody . W pierwszym : Zayn , Domi , Michale , Ania , Naill i Louis . W drugim : ja , Harry , Luke , Amelka i Karolina . A w trzecim , który był na końcu był do obrony  : Liam , Lou , Calum  i Ashton . Harry trzymał mnie ciągle za rękę , a moja głowa leżała na jego ramieniu . Bałam się jak nigdy dotąd . Moje życie zmieniło się w jednej sekundzie . Nigdy nie spodziewała bym się czegoś takiego w moim życiu , Zayn był gangsterem , moi przyjaciele , rodzina są w niebezpieczeństwie , mogę stracić wszystko Harrego , moją córkę , przyjaciół . Po chwili samochód stanął .  Wyjrzałam przez okno . Byliśmy pod jakimś budynkiem z cegły . Wysiedliśmy z samochodu . Mój narzyczony ciągle trzymał mnie za rękę
-Chodźcie- powiedział Luke
Wszyscy weszliśmy do tego miejsca , które okazało się być strzelnicą .

-Musimy was nauczyć strzelać z broni - powiedział Calum
Najpierw byli nasi chłopacy . Siedziałam na kanapie skulona jak dziewczyny . Bałam się jak cholera . Nauka strzelania z broni . Ktoś chce nas dopaść , ale kto ? To jest pytanie . Nasze życie już nie będzie takie same , obróciło się o sto osiemdziesiąt stopni . Teraz musimy uważać jak nigdy wcześniej , musimy bronić siebie nawzajem .
-Hej , Karolina tak ? - zapytał Luke
-Tak , co jest ? - zapytałam
-To ty dostałaś tego esemesa ? - zapytał
-Tak - powiedziałam i spojrzałam na chłopaka
-Twoja kolej na naukę - powiedział
Kiwnęłam głową i wstałam . Dopiero teraz zorientowałam się , że dziewczyny już strzelały a chłopacy siedzieli na kanapie . Chłopak poprowadził mnie i zaczął naukę :
-Weź swój pistolet . - wyciągnęłam broń z kieszeni - Ok , teraz wymierz w tamte koło - wykonywałam cały czas jego polecenia - Naciśnij na spust i strzelaj .
Nacisnęłam na spust i usłyszałam huk . Strzeliłam pierwszy raz , w tym kole widziałam dziurę na samym środku . Czy abym dobrze strzelała ?
-A kurde ! - powiedział łapiąc się za głowę - Strzelałaś już kiedyś ? - zapytał
-N... Nie - powiedziałam
-Masz super cela ! - powiedział
-Dzięki -odpowiedziałam
Strzeliłam jeszcze kila razy i schowałam broń . Poszłam do Harrego i usiadłam mu na kolanach . Mój narzyczony trzymał mnie w tali .
-Dobra , jeszcze musimy poćwiczyć walkę . - powiedział Michael
-Znowu zaczną chłopaki , ale teraz musimy się przenieść do naszego domu . - powiedział Luke
*************
Byliśmy w domu znajomych Zayna .
-Idźcie do pokoju na górze , tam jest moja dziewczyna Carmen da wam ubrania . - powiedział Calum
Kiwnęłyśmy głowami na znak zgody . Poszłyśmy na górę . Zapukałam i w odpowiedzi usłyszałam ,, Proszę " . Wszystkie weszłyśmy do pokoju . Na łóżku siedziała blondynka , miała niebieskie oczy .
-Wy musicie być koleżankami Zayna - uśmiechnęła się do nas
-Tak - powiedziałam
-Chodźcie , znajdziemy coś dla was - powiedziała z uśmiechem
Poszłyśmy za nią . Otworzyła drzwi , a naszym oczom ukazała się wielka garderoba .
-Wybierzcie coś dla siebie -powiedziała wchodząc co po schodach prowadzących chyba na wyższy poziom
Zaczęłam rozglądać się za jakimś przebranie  dla siebie . Po długich poszukiwaniach znalazłam czarne leginsy i niebieską bluzkę . Dziewczyny również znalazły coś dla siebie . Przebrałyśmy się i zeszłyśmy na dół . Harry akurat walczył z Lukiem . A moje serce biło jak oszalałe . Martwiłam się wiedząc , że Luke mu nic nie zrobi . Teraz wszystkim się martwiłam . Upadłam na kolana i schowałam twarz w dłoniach . To wszystko mnie wykończy , nie mam siły .
-Karolina ...- poczułam rękę na moim udzie
Spojrzałam na tę osobę , tym kimś był Harry . Przytuliłam się do niego , a łzy same zaczęły spływać po moich policzkach .
-Dobra przerwa , potem dziewczyny - powiedział Ashton
Podniosłam się na równe nogi i usiadłam w koncie . Aby nikt nie widział , że płaczę . Nagle dostałam esemesa :
Od : Nieznajomy 
Do : Karoliny  
I tak nam nie dacie rady nawet 
jeśli pomagają wam dawni 
kumple Malika 

Rzuciłam telefonem o ścianę . Wszyscy spojrzeli na mnie .  Ashton podbiegł do telefonu . Który jak nigdy nic wyglądał normalnie .
-Śledzą nas - powiedział
-Kurwa - warknął Zayn
Harry podszedł do mnie  i przytulił .
-Dobra , dziewczyny trenują , jedziemy do domu twojej mamy i wyjeżdżamy - powiedział Luke
-A nasze rodziny? - zapytałam
-O wszystkim wiedzą , . - powiedział Ashton
-Aha- mruknęłam
-Dobra dziewczyny trenujemy . - powiedzieli wszyscy kumplowie Zayna - ty też Zayn
Wstałam i podeszłam do Luke .
-Wal ile wlezie - powiedział
Lekko uderzyłam go w klatę .
-Mocniej nie potrafisz ? - zaśmiał się - Bo inaczej będę cię do tego zmuszał.
Uderzyłam go tym razem mocniej , jak dla mnie 
-Wszyscy umrą twoja rodzina , przyjaciele , Darcy i Harry . - śmiał się - Wszyscy których kochasz będą martwi . Będą łzy , krew i cierpienie . Ale potem nie będzie moja droga cierpienia bo wszyscy umrą , a łzy i krew będą jednością .... - zaczęłam go bić i kopać . Waliłam w niego pięściami . Byłam wściekła , nie mogłam wytrzymać tego co mówił . Po moich policzkach spływały łzy , nie pozwolę na to aby ktoś umarł . Nigdy ! Uderzałam go z całej siły , kiedy w końcu upadłam na kolana i zaczęłam płakać . On doprowadził mnie do tego stanu . Jest z niego dupek i tyle . Poczułam silne ramiona  przytulające mnie .
-Karolina spokojnie ...- szeptał Harry - Nic takiego się nie stanie , rozumiesz ? - zapytał
-Dupek - warknęłam w stronę blondyna
-To było tylko po to aby zobaczyć na co cię stać kiedy będziesz musiała walczyć - usprawiedliwiał się Luke
-Ale może nie w taki sposób - warknął Harry
-Co z tego że ona płacze ? Nie długo i tak będzie płakała za wami . I tak nie damy rady temu gangowi - powiedział Luke
Wstałam , zdejmując z siebie ręce Harrego . Z pięści uderzyłam Luke w twarz . Upadł na ziemię .
-Zamknij się ! Jesteś tylko jakimś kolesiem , który niby nam pomaga ! Więc się zamknij i nie mów tak ! Bo gdy mnie na na prawdę  wkurzysz to nie ręczę za siebie a ni za swoją broń ! - krzyczałam
Blondyn splunął krwią i spojrzał na mnie . Zobaczyłam tam furię , której się nie bałam . Wstał , chciał mnie uderzyć ale zatrzymali go jego ,, przyjaciele " .
-Nie bij jej - warknęli na niego
-Dobra , masz szczęście - warknął w moją stronę
-Ty masz szczęście , że nie mam przy sobie broni - warknęłam
-Nawet się ciebie nie boję , jesteś tylko dziewczyną która ciągle płacze a nic nie umie - zaczął się śmiać
Wkurwił mnie . Poszłam na górę , przebrałam się , znalazłam kluczyki do auta . Włożyłam broń do kieszeni i zeszłam na dół . Wszyscy spojrzeli na mnie . Otworzyłam drzwi i wyszłam .  Otworzyłam samochód i zaczęłam szukać w schowku papierosów . Nigdy nie lubiłam jak ktoś pali , sama nie palę ale muszę się jakoś odstresować . Znalazłam . Wyciągnęłam jednego fajka i zapaliłam go zapalniczką . Włożyłam go do ust . Nie lubiłam jego smaku , ale musiałam się przyzwyczaić . Usłyszałam jak ktoś wychodzi na dwór .
-Nie będziesz paliła tego świństwa - warknął Harry ? I zabrał mi papierosa
-Dlaczego ?! - zapytałam i odwróciłam się w jego stronę
-Bo to może cię zabić - powiedział
-Ale ja nie chcę już żyć ! Moje życie się całe wali ! - powiedziałam
-Moje też , ale pomyśl o mnie , o Darcy o naszych rodzinach i przyjaciołach . Pomyśl co my będziemy czuli gdy ciebie nie będzie - powiedział dotykając mojego mokrego policzka
-Jestem samolubną i zimną suką mówiłam ci to już - powiedziałam i się do niego przytuliłam
-Może i tak , ale zawsze moją - szepnął mi do ucha i pocałował - Chodźmy do środka , zaraz jedziemy do domu i wyjeżdżamy - powiedział
-Dobrze .
Złapał mnie za rękę i splótł nasze palce . Razem weszliśmy do domu . Harry usiadł na kanapie sadzając mnie sobie na kolanach .
-Dobra ...- zaczął Ashton - Już wiemy na co was stać . Dobrze strzelacie z broni , i również dobrze walczycie . - spojrzał na mnie i się uśmiechnął - Miejmy nadzieję , że nie zaatakują nas .I mam kilka zasad , pierwsza nie denerwujemy się na wzajem i nie wzbudzamy furii , chyba wiecie o co chodzi - zaśmiał się - druga bronimy się na wzajem i trzecia najważniejsza nie możecie dać się sprowokować naszym przeciwnikom . A teraz jedziemy do waszego domu i mamy Harrego po małą - powiedział
Wszyscy pojechali do naszego domu .
*********
Spakowani podjechaliśmy pod dom mamy Harrego . Zapukałam . Drzwi otworzyła mi mama .
-Przyjechaliśmy pod Darcy - powiedziałam
-Wiem , wejdź do środka jeszcze Gemma ją ubiera - powiedziała wpuszczając mnie do środka
Weszłam . Na holu stała cała ich rodzina  . Spojrzałam na moją małą córeczkę . Była szczęśliwa , że była u babci . Ubrana podbiegła do mnie i powiedziała :
-Mamo fajne będą wakacje ? - zapytała
-Zobaczymy , twoi wujkowie nas gdzieś wszystkich zabierają - powiedziałam biorąc ją na ręce - Poznasz też kilka nowych osób , dobrze ?- zapytałam
-Dobrze , mamusiu - powiedziała
Wyszłam z domu , otworzyłam drzwi samochodu . Małą wsadziłam w fotelik i usiadłam obok Harrego i mojej córki . Harry trzymał moją dłoń . A ja zapytałam :
-A co z moją rodziną ? - zapytałam
- Nic nie wiedzą , będzie trzeba im to powiedzieć  - powiedział
-A jak oni ich porwą albo nawet gorzej ? - zapytałam powstrzymując się od płaczu
-Będziemy ich pilnować , obiecuję ci to - szepnął i pocałował mnie w policzek - A teraz spij długa droga przed nami .
-A wy ? - zapytałam
-Będziemy prowadzili na zmianę samochody , oprócz ciebie i dziewczyn . - oświadczył
-Aha , dobra . - powiedziałam opierając głowę na jego ramieniu . Nawet nie wiem kiedy zasnęłam .
*************************************************************************
A o to i rozdział 103 . Mam nadzieję , że wam się spodoba i jest trochę więcej bohaterów których poznaliście i poznacie . Teraz nowymi bohaterami jest Second of Summer . Taka akcja mi osobiście się podoba , bo w końcu coś cię dzieję . No i jak zawsze dziękuję wam za wyświetlenia , osobom komentującym od czasu do czasu po prostu za wszystko . I do zobaczenia moje misie , do następnego :*

1 komentarz: