Od tamtego spotkania Domi , minął jeden dzień . Nagle do pokoju weszła ... Mama Harrego ?
-Mamo co tu robisz ?! - zapytał Harry
-Jak to co ? Przyleciałam na ślub swojego syna - powiedziała a mnie zatkało
-Mamo ! - warknął Harry
-A ty jej tego jeszcze nie powiedziałeś - mruknęła
Wstałam . Harry złapał mnie za rękę , ale ją wyrwałam . Szybko wybiegłam z pokoju . Na dole byli wszyscy.
-O , przyszła nasza dama - zaśmiał się mój ojciec
Chciałam pobiec na górę , ale na schodach stał Harry i jego mama . Szybko wybiegłam na taras , schowałam się za drzewem . On ... On zaplanował ślub , a ja o tym nic nie wiedziałam ? Co to ma być ?! Kocham go , ale powinien mi to powiedzieć . Nie byłam przygotowana ani nic .
-Karolina , proszę cię podejdź do mnie - usłyszałam głos Harrego - Wiem , że zrobiłem źle kryjąc to przed tobą . Ale ... Ale to miała być taka niespodzianka . Ale zrozum kocham cię , i nie chcę aby coś innego nas rozłączyło - mówił
Wstałam i podbiegłam do niego przytulając się do niego .
-Przepraszam - powiedział
-O której ? - zapytałam
-Za pięć godzin - odpowiedział
-Trzeba się szykować - powiedziałam
Pocałował mnie w sam czubek głowy , miał być to jeden z najważniejszych dni w moim życiu . Poszłam na górę gdzie czekały na mnie dziewczyny : Carmen , Ania , Amelia , Karolina , Monica , Arvil i Gemma . Darcy siedziała z Ane i Robinem Założyłam na siebie wszystkie najważniejsze rzeczy, a po chwili już miałam na swoim ciele lekką białą suknię która pomogła mi wybrać Danielle,dziewczyny przyjrzały mi się dokładnie i prawie umarły z wrażenia.

-Boże Karolina ...wyglądasz niesamowicie-powiedziała do mnie Amelka ,która prawie się popłakała,przytuliłam ją do siebie jak potem resztę dziewczyn
-Jesteście wspaniałe,dziękuję wam-powiedziałam i uśmiechnęłam się szeroko. Po chwili do pokoju weszła stylistka która zajęła się detalami...w sumie dla mnie bardzo ważnymi detalami,zajęła się moimi włosami, a potem makijażem,który delikatnie podkreślał moje rysy twarzy. Wszystko prezentowało się rewelacyjnie. Dziewczyny dopięły do swoich sukienek, w tym samym momencie kiedy ja przeglądałam się w lustrze weszły dwie mamy,Anne razem z moją rodzicielką uśmiechnęły się na mój widok
-Pięknie wyglądasz skarbie-powiedziała do mnie mama zbliżając się trochę
-Zabierzemy Darcy-dodała potem Anne i wzięła na ręce moją córkę
-Wszystko jest w waszym domu ...-zaczęłam jednak jedna z matek przerwała mi i uśmiechnęła się
-Już spokojnie,to nasza wnuczka damy sobie radę-zaśmiały się,życzyły mi powodzenia i wyszły na zewnątrz do reszty rodziny która już była w ogrodzie i czekała tylko na nas...
P.O.V. Harry
Stałem w pokoju i przyglądałem się sam sobie w lustrze poprawiając detale w swoim wyglądzie.
-Harry wyglądasz spoko...nie musisz ciągle poprawiać muszki-powiedział do mnie Louis który był najwyraźniej rozbawiony tą całą sytuacją
-Nie jest dobrze,poczekaj chwilę zaraz przyjdę-powiedziałem spoglądając na niego ten tylko pokiwał głową i wyszedł z domu kierując się do grona chłopaków,którzy już tam stali.

Spojrzałem w dół i westchnąłem...
-Dasz radę Harry-mówiłem sam do siebie,za chwilę moje życie miało wywrócić się do góry nogami...miałem zostać mężem a nie tylko nic nie znaczącym chłopakiem,spełnię się w tej roli? Mam taką nadzieje,chcę,żeby nasze życie było piękne,takie jedyne w swoim rodzaju.
Wiedziałem,że nie będzie łatwo,ale byłem też pewien,że jako rodzina damy radę.
Rzuciłem okiem na całokształt
-Ok-znowu powiedziałem sam do siebie i powoli udałem się w stronę wyjścia
-No nareszcie pan modnisia postanowił się zjawić-powiedział do mnie Liam ,uśmiechnął się i poklepał mnie po plecach. Liam był świadkiem na tej uroczystości...to była nasza wspólna decyzja i cieszę się,że ją pojęliśmy. Byliśmy juz na miejscu,mój biologiczny ojciec też się pojawił co prawda nie może zostać na dłużej,ale będzie przynajmniej na samej uroczystości co dla mnie osobiście juz wiele znaczy. Uśmiechnąłem się na jego widok a potem przytuliłem,poklepał mnie po plecach
-Fajnie,że przyszedłeś-powiedziałem do niego
-W taki dzień jak dzisiaj? Najważniejszy zaraz po narodzinach córki mojego syna?-zaśmiał się na co zareagowałem tak samo-Powodzenia-powiedział mi tylko i ścisnął dłonie w geście,że trzyma za mnie kciuki. Zatrzymałem się przed pastorem który miał udzielić nam ślubu
-Niech pan się tak nie spina-powiedział do mnie,no tak wszyscy widzą,że jednak we wnętrzu trochę się stresuje...
P.O.V. Karolina
Wszystko miało się zaraz zacząć, a ja byłam pewna,że zrobiłam coś źle,że jednak czegoś zapomniałam i w ostatniej chwili będę się wracała
-Ej spokojnie,masz wszystko,Darcy jest z Anne i twoją mamą...jest dobrze-uspokajała mnie Ania ,może ona ma rację, za bardzo się wszystkim stresuje. Głęboko westchnęłam
-Twój tata już czeka na zewnątrz,Harry też już jest-powiedziała do mnie Gemma która wyglądała zza tarasowych drzwi
-Chyba czas już iść co nie?-zapytała Amelka ,spojrzała na mnie jeszcze raz i znowu się uśmiechnęła. Dziewczyny udały się jako pierwsze i poszły w stronę Harrego,Gemma szepnęła coś Harremu na ucha a potem poklepała po ramieniu,ustawiły się po jego prawej stronie zaś chłopaki stali po lewej.
-Chodź skarbie-powiedział do mnie tata i nastawił rękę. Razem poszliśmy w stronę białego dywanu i ustawiliśmy się na jego końcu.
Potem przeszliśmy razem ten kawałek a mój tata przekazał mnie Harremu obdarzając go czułym uśmiechem.
Taki magiczny moment który już nigdy w moim życiu się nie powtórzy. Jest on jedyny w swoim rodzaju,taki wyjątkowy.
Powtórzyliśmy przyrzeczenia a potem nałożyliśmy na swoje palce złote obrączki na których widniał wygrawerowany napis 'Forever Love'.
-Są państwo mężem i żoną,może pan pocałować pannę młodą-powiedział pastor na co tylko uśmiechnęliśmy się do siebie potem zbliżając swoje tarze coraz bliżej i bliżej i kończąc na namiętnym pocałunku,wszyscy zaczęli wiwatować,wstali z miejsc i po prostu popłakali się ze wzruszenia,przykładowo nasze mamy,które co chwilę wycierały oczy chusteczką.Goście byli juz w środku restauracji my razem z chłopakami,Gemmą,Anią , Amelką i Karoliną postanowiliśmy wejść ostatni
-No to czas na wejście-powiedział Harry i w tym samym momencie wziął mnie na ręce próbując przejść przez próg
-Idioto co ty robisz?-zaśmiałam się
-Tradycji musi stać się zadość-uśmiechnął się szeroko i weszliśmy na salę gdzie wszyscy już na nas czekali,Harry delikatnie odłożył mnie na podłogę,a po chwili stała przy nas kelnerka z kieliszkiem wina,które wzięliśmy do dłoni i razem z całą salą odśpiewaliśmy huczne 'sto lat' a potem zaczęły grać pierwsze nuty piosenki No name. Zaczęliśmy nasz pierwszy taniec,goście tylko przyglądali się z uśmiechami na twarzy. Wszystko było tak perfekcyjnie,razem bujaliśmy się w rytm melodii,Harry zbliżył się do mojego ucha i wyszeptał
-Wyglądasz przepięknie-powiedział do mnie na co na mojej twarzy pojawił się uśmiech,przymknęłam oczy i oparła się delikatnie o jego ramię wciągając woń jego perfum. Nigdy nie czułam się równie dobrze jak w tej chwili. Było tak inaczej. Tak wyjątkowo,jakby cały świat się zatrzymał i byliśmy tylko my,nikt więcej. Tylko ja i on.
-Kocham cię-wyszeptałam do niego-Tak strasznie cię kocham...-dodałam jeszcze raz patrząc w jego zielone oczy
Na samym początku oczywiście jak to na każdej imprezie było dość sztywno,ale po wypiciu parę napoi z procentami wszystko zrobiło się wiele bardziej kolorowe i goście zaczęli szaleć razem z nami. W końcu przyszedł moment na podziękowania dla przyjaciół,Harry zrobił dla nich specjalny prezent,który ukazywał nasze wspólnie spędzony czas przez ostatnie kilka lat.
-Chcemy wam wszystkim podziękować za to co dla nas zrobiliście,robicie i robić będziecie,jesteście najlepszymi przyjaciółmi i chcemy,żebyście o tym wiedzieli-powiedział Harry do nich-Odradzaliście nam złego i doradzaliście dobrego,kochamy was,jesteście na prawdę idealni w każdym tego słowa znaczeniu,takich przyjaciół jak wy to ze świecą szukać i dziękujemy,że akurat wy nimi jesteście-powiedział ostatnie słowa. Przytuliliśmy ich. W końcu mikrofon wziął od Harrego Louis
-Wiem,ze jesteśmy dla was ważni,wy też tacy jesteście dla nas,cieszymy się,że możemy być tutaj z wami i jesteśmy z tego powodu dumni...jesteśmy dumni bo nasz przyjaciel jak i przyjaciółka zaczynają nowe życie...od samego początku,powodzenia-powiedział do nas po chwili dziewczyny wzięły do rąk dość sporą ramkę odsłoniły materiał a naszym oczom okazał się przepiękny kolaż,który ukazywał nasze zdjęcia,moje i Harrego jak i naszych kochanych przyjaciół. Niezapomniany prezent
-Dziękujemy-powiedzieli wspólnie a potem jeszcze raz wszyscy razem przytuliliśmy się
Cały wieczór minął wspaniale,welon złapała Amelka zaś muszkę Harrego , Liam co oznacza,że możemy się spodziewać kolejnego wesela już niedługo. Było późno...ok 3 nad ranem,więc goście powoli zaczęli się zbierać do domu. Sami też weszliśmy do naszego domku który był pusty,nie było w nim żywej duszy.
-Harry gdzie reszta ?-zapytałam go-I Darcy?-byłam powoli zaniepokojona
-Dzisiaj śpią w hotelu-powiedział do mnie-Powiedzieli,że wrócą jutro po południu-dodał potem zbliżając się do mnie
-Rozumiem...nie wiem jak ty,ale jestem padnięta-powiedziałam do niego
-Mam dala ciebie niespodziankę-dodał i uśmiechnął się na co ja zareagowałam tak samo,zakrył mi oczy i powoli zaczął kierować na piętro, w końcu odkrył moje oczy a im ukazał się pięknie przystrojony pokój
-Bo dla Pani Styles zrobię wszystko-powiedział i zaczął delikatnie muskać moją szyję
-Yhymm -odpowiedziałam mu i uniosłam jedna brew ku górze a potem uśmiechając się,nawet nie wiem kiedy moja sukienka znalazła się na ziemi, a ja i Harry wylądowaliśmy w samej bieliźnie na łóżku...
***********************************************************************
Harry zaplanował ślub ! Jej ! I jak wam się podoba ? W końcu po tylu rozdziałach Karolina jest Panią Styles . Oczywiście ciąża tamu nie szkodzi . Mam nadzieję , że wam się podoba i do następnego . Dzisiaj pojawi się notatka w sprawie mojego krótkiego wyjazdu :*
-Mamo co tu robisz ?! - zapytał Harry
-Jak to co ? Przyleciałam na ślub swojego syna - powiedziała a mnie zatkało
-Mamo ! - warknął Harry
-A ty jej tego jeszcze nie powiedziałeś - mruknęła
Wstałam . Harry złapał mnie za rękę , ale ją wyrwałam . Szybko wybiegłam z pokoju . Na dole byli wszyscy.
-O , przyszła nasza dama - zaśmiał się mój ojciec
Chciałam pobiec na górę , ale na schodach stał Harry i jego mama . Szybko wybiegłam na taras , schowałam się za drzewem . On ... On zaplanował ślub , a ja o tym nic nie wiedziałam ? Co to ma być ?! Kocham go , ale powinien mi to powiedzieć . Nie byłam przygotowana ani nic .
-Karolina , proszę cię podejdź do mnie - usłyszałam głos Harrego - Wiem , że zrobiłem źle kryjąc to przed tobą . Ale ... Ale to miała być taka niespodzianka . Ale zrozum kocham cię , i nie chcę aby coś innego nas rozłączyło - mówił
Wstałam i podbiegłam do niego przytulając się do niego .
-Przepraszam - powiedział
-O której ? - zapytałam
-Za pięć godzin - odpowiedział
-Trzeba się szykować - powiedziałam
Pocałował mnie w sam czubek głowy , miał być to jeden z najważniejszych dni w moim życiu . Poszłam na górę gdzie czekały na mnie dziewczyny : Carmen , Ania , Amelia , Karolina , Monica , Arvil i Gemma . Darcy siedziała z Ane i Robinem Założyłam na siebie wszystkie najważniejsze rzeczy, a po chwili już miałam na swoim ciele lekką białą suknię która pomogła mi wybrać Danielle,dziewczyny przyjrzały mi się dokładnie i prawie umarły z wrażenia.
-Boże Karolina ...wyglądasz niesamowicie-powiedziała do mnie Amelka ,która prawie się popłakała,przytuliłam ją do siebie jak potem resztę dziewczyn
-Jesteście wspaniałe,dziękuję wam-powiedziałam i uśmiechnęłam się szeroko. Po chwili do pokoju weszła stylistka która zajęła się detalami...w sumie dla mnie bardzo ważnymi detalami,zajęła się moimi włosami, a potem makijażem,który delikatnie podkreślał moje rysy twarzy. Wszystko prezentowało się rewelacyjnie. Dziewczyny dopięły do swoich sukienek, w tym samym momencie kiedy ja przeglądałam się w lustrze weszły dwie mamy,Anne razem z moją rodzicielką uśmiechnęły się na mój widok
-Pięknie wyglądasz skarbie-powiedziała do mnie mama zbliżając się trochę
-Zabierzemy Darcy-dodała potem Anne i wzięła na ręce moją córkę
-Wszystko jest w waszym domu ...-zaczęłam jednak jedna z matek przerwała mi i uśmiechnęła się
-Już spokojnie,to nasza wnuczka damy sobie radę-zaśmiały się,życzyły mi powodzenia i wyszły na zewnątrz do reszty rodziny która już była w ogrodzie i czekała tylko na nas...
P.O.V. Harry
Stałem w pokoju i przyglądałem się sam sobie w lustrze poprawiając detale w swoim wyglądzie.
-Harry wyglądasz spoko...nie musisz ciągle poprawiać muszki-powiedział do mnie Louis który był najwyraźniej rozbawiony tą całą sytuacją
-Nie jest dobrze,poczekaj chwilę zaraz przyjdę-powiedziałem spoglądając na niego ten tylko pokiwał głową i wyszedł z domu kierując się do grona chłopaków,którzy już tam stali.

Spojrzałem w dół i westchnąłem...
-Dasz radę Harry-mówiłem sam do siebie,za chwilę moje życie miało wywrócić się do góry nogami...miałem zostać mężem a nie tylko nic nie znaczącym chłopakiem,spełnię się w tej roli? Mam taką nadzieje,chcę,żeby nasze życie było piękne,takie jedyne w swoim rodzaju.
Wiedziałem,że nie będzie łatwo,ale byłem też pewien,że jako rodzina damy radę.
Rzuciłem okiem na całokształt
-Ok-znowu powiedziałem sam do siebie i powoli udałem się w stronę wyjścia
-No nareszcie pan modnisia postanowił się zjawić-powiedział do mnie Liam ,uśmiechnął się i poklepał mnie po plecach. Liam był świadkiem na tej uroczystości...to była nasza wspólna decyzja i cieszę się,że ją pojęliśmy. Byliśmy juz na miejscu,mój biologiczny ojciec też się pojawił co prawda nie może zostać na dłużej,ale będzie przynajmniej na samej uroczystości co dla mnie osobiście juz wiele znaczy. Uśmiechnąłem się na jego widok a potem przytuliłem,poklepał mnie po plecach
-Fajnie,że przyszedłeś-powiedziałem do niego
-W taki dzień jak dzisiaj? Najważniejszy zaraz po narodzinach córki mojego syna?-zaśmiał się na co zareagowałem tak samo-Powodzenia-powiedział mi tylko i ścisnął dłonie w geście,że trzyma za mnie kciuki. Zatrzymałem się przed pastorem który miał udzielić nam ślubu
-Niech pan się tak nie spina-powiedział do mnie,no tak wszyscy widzą,że jednak we wnętrzu trochę się stresuje...
P.O.V. Karolina
Wszystko miało się zaraz zacząć, a ja byłam pewna,że zrobiłam coś źle,że jednak czegoś zapomniałam i w ostatniej chwili będę się wracała
-Ej spokojnie,masz wszystko,Darcy jest z Anne i twoją mamą...jest dobrze-uspokajała mnie Ania ,może ona ma rację, za bardzo się wszystkim stresuje. Głęboko westchnęłam
-Twój tata już czeka na zewnątrz,Harry też już jest-powiedziała do mnie Gemma która wyglądała zza tarasowych drzwi
-Chyba czas już iść co nie?-zapytała Amelka ,spojrzała na mnie jeszcze raz i znowu się uśmiechnęła. Dziewczyny udały się jako pierwsze i poszły w stronę Harrego,Gemma szepnęła coś Harremu na ucha a potem poklepała po ramieniu,ustawiły się po jego prawej stronie zaś chłopaki stali po lewej.
-Chodź skarbie-powiedział do mnie tata i nastawił rękę. Razem poszliśmy w stronę białego dywanu i ustawiliśmy się na jego końcu.Potem przeszliśmy razem ten kawałek a mój tata przekazał mnie Harremu obdarzając go czułym uśmiechem.
Taki magiczny moment który już nigdy w moim życiu się nie powtórzy. Jest on jedyny w swoim rodzaju,taki wyjątkowy.
Powtórzyliśmy przyrzeczenia a potem nałożyliśmy na swoje palce złote obrączki na których widniał wygrawerowany napis 'Forever Love'.
-Są państwo mężem i żoną,może pan pocałować pannę młodą-powiedział pastor na co tylko uśmiechnęliśmy się do siebie potem zbliżając swoje tarze coraz bliżej i bliżej i kończąc na namiętnym pocałunku,wszyscy zaczęli wiwatować,wstali z miejsc i po prostu popłakali się ze wzruszenia,przykładowo nasze mamy,które co chwilę wycierały oczy chusteczką.Goście byli juz w środku restauracji my razem z chłopakami,Gemmą,Anią , Amelką i Karoliną postanowiliśmy wejść ostatni
-No to czas na wejście-powiedział Harry i w tym samym momencie wziął mnie na ręce próbując przejść przez próg
-Idioto co ty robisz?-zaśmiałam się
-Tradycji musi stać się zadość-uśmiechnął się szeroko i weszliśmy na salę gdzie wszyscy już na nas czekali,Harry delikatnie odłożył mnie na podłogę,a po chwili stała przy nas kelnerka z kieliszkiem wina,które wzięliśmy do dłoni i razem z całą salą odśpiewaliśmy huczne 'sto lat' a potem zaczęły grać pierwsze nuty piosenki No name. Zaczęliśmy nasz pierwszy taniec,goście tylko przyglądali się z uśmiechami na twarzy. Wszystko było tak perfekcyjnie,razem bujaliśmy się w rytm melodii,Harry zbliżył się do mojego ucha i wyszeptał
-Wyglądasz przepięknie-powiedział do mnie na co na mojej twarzy pojawił się uśmiech,przymknęłam oczy i oparła się delikatnie o jego ramię wciągając woń jego perfum. Nigdy nie czułam się równie dobrze jak w tej chwili. Było tak inaczej. Tak wyjątkowo,jakby cały świat się zatrzymał i byliśmy tylko my,nikt więcej. Tylko ja i on.
-Kocham cię-wyszeptałam do niego-Tak strasznie cię kocham...-dodałam jeszcze raz patrząc w jego zielone oczy
Na samym początku oczywiście jak to na każdej imprezie było dość sztywno,ale po wypiciu parę napoi z procentami wszystko zrobiło się wiele bardziej kolorowe i goście zaczęli szaleć razem z nami. W końcu przyszedł moment na podziękowania dla przyjaciół,Harry zrobił dla nich specjalny prezent,który ukazywał nasze wspólnie spędzony czas przez ostatnie kilka lat.
-Chcemy wam wszystkim podziękować za to co dla nas zrobiliście,robicie i robić będziecie,jesteście najlepszymi przyjaciółmi i chcemy,żebyście o tym wiedzieli-powiedział Harry do nich-Odradzaliście nam złego i doradzaliście dobrego,kochamy was,jesteście na prawdę idealni w każdym tego słowa znaczeniu,takich przyjaciół jak wy to ze świecą szukać i dziękujemy,że akurat wy nimi jesteście-powiedział ostatnie słowa. Przytuliliśmy ich. W końcu mikrofon wziął od Harrego Louis
-Wiem,ze jesteśmy dla was ważni,wy też tacy jesteście dla nas,cieszymy się,że możemy być tutaj z wami i jesteśmy z tego powodu dumni...jesteśmy dumni bo nasz przyjaciel jak i przyjaciółka zaczynają nowe życie...od samego początku,powodzenia-powiedział do nas po chwili dziewczyny wzięły do rąk dość sporą ramkę odsłoniły materiał a naszym oczom okazał się przepiękny kolaż,który ukazywał nasze zdjęcia,moje i Harrego jak i naszych kochanych przyjaciół. Niezapomniany prezent
-Dziękujemy-powiedzieli wspólnie a potem jeszcze raz wszyscy razem przytuliliśmy się
Cały wieczór minął wspaniale,welon złapała Amelka zaś muszkę Harrego , Liam co oznacza,że możemy się spodziewać kolejnego wesela już niedługo. Było późno...ok 3 nad ranem,więc goście powoli zaczęli się zbierać do domu. Sami też weszliśmy do naszego domku który był pusty,nie było w nim żywej duszy.
-Harry gdzie reszta ?-zapytałam go-I Darcy?-byłam powoli zaniepokojona
-Dzisiaj śpią w hotelu-powiedział do mnie-Powiedzieli,że wrócą jutro po południu-dodał potem zbliżając się do mnie-Rozumiem...nie wiem jak ty,ale jestem padnięta-powiedziałam do niego
-Mam dala ciebie niespodziankę-dodał i uśmiechnął się na co ja zareagowałam tak samo,zakrył mi oczy i powoli zaczął kierować na piętro, w końcu odkrył moje oczy a im ukazał się pięknie przystrojony pokój
-Bo dla Pani Styles zrobię wszystko-powiedział i zaczął delikatnie muskać moją szyję
-Yhymm -odpowiedziałam mu i uniosłam jedna brew ku górze a potem uśmiechając się,nawet nie wiem kiedy moja sukienka znalazła się na ziemi, a ja i Harry wylądowaliśmy w samej bieliźnie na łóżku...
***********************************************************************
Harry zaplanował ślub ! Jej ! I jak wam się podoba ? W końcu po tylu rozdziałach Karolina jest Panią Styles . Oczywiście ciąża tamu nie szkodzi . Mam nadzieję , że wam się podoba i do następnego . Dzisiaj pojawi się notatka w sprawie mojego krótkiego wyjazdu :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz