czwartek, 23 kwietnia 2015

Rozdział 112





                                  P.O.V. Domi
-Strzelaj Dominika ! - krzyknął James , albo jak woli Josh
Nacisnęłam na spust , trafiłam w sam środek
-Dobra , masz przerwę - powiedział i wyszedł ze strzelnicy
Usiadłam na skórzanej kanapie i wpatrywałam się w białą ścianę . Jestem ciekawa co teraz robią , czy pamiętają jeszcze o mnie . Zostawiłam ich , to prawda . Ale był jeden powód , chcieli nas po swojej stornie . Więc mają mnie , obiecali , że nic im nie zrobią . Albo jak by zareagował Zayn na to że jestem w ciąży ? Tak , jestem z nim w ciąży . Jestem kolejną ciężarną . Tęsknię za nimi , ale co mam zadzwonić i powiedzieć ,, No hej , wiecie strzelam sobie do tarczy i jestem trenowana na zabójczynię a mam być mamą ..." Nie , nie mogę tak . A gdybym odeszła , zabili by mnie . A tak zostawili ich na razie w spokoju . Mój przydomek tu to Dominika albo Czarna Wdowa , tak po prostu mnie nazywają a dla mnie to nawet dobrze . Tęsknię za nimi jak cholera , zostawiłam ich w takim momencie . Obwiniam się o wszystko , nawet ten tydzień bardzo mnie zamienił . Zabijam z zimną krwią , nie ma mowy abym kogoś oszczędziła . A wieczorami mam ochotę płakać , ale powstrzymuję się . Nie mogę tu okazywać słabości . Nie wiedzą nic o mojej ciąży , ale jak się dowiedzą nie wiem co mi grozi . Ale chyba mogła bym zadzwonić do moich przyjaciół , jeżeli jeszcze nimi jesteśmy . Dzwoniłam do każdego po kolei , ale nie odbierał . Została mi jeszcze Karo . Zadzwoniłam na jej numer , bez nadziei . Nikt nie odebrał , to po co ona ma odbierać ? Jeden sygnał , drugi , trzeci . Kiedy miałam się rozłączyć usłyszałam :
-Halo ? -Zapytała
-Hej , Karo - powiedziałam
-Dominika ?! - usłyszałam jej zdziwienie
-Tak , boże jak dobrze że odbierasz . - mówiłam
-I jak się czujesz tam ? Nic ci nie zrobili , jakieś nowości i dlaczego - zadawała mnóstwo pytań
-Tu jest dobrze , nic mi nie jest i chciałam was chronić , a z nowości ...- urwałam
-Co z nowości ? - zapytała
-A po co ci to wiedzieć ? - odpowiedziałam pytaniem na pytanie
-Bo chcę , i mnie to obchodzi , więc ? - była uparta , jak Harry . Jest z nim od dawna i są dopasowani charakterami
-Ale to jest nie ważne - byłam uparta jak ona
-Jestem twoją przyjaciółką i chcę wiedzieć , ale skoro mi nie ufasz to po co do mnie dzwonisz ? - zapytała a ja się zdziwiłam , nigdy by czegoś takiego nie powiedziała . Co się stało z tą pełną życia Karo ?
-Ufam ci , więc ... Jestem w ciąży - wydusiłam z siebie
-O naprawdę ? No to gratulacje , kolejna mamuśka - śmiała się
-Jak to kolejna ? - zapytałam
-No ja , ty i ...- przerwała
-I ? - dopytywałam
-No i Amelka z Liamem się dziecka spodziewają .
-O no to trzy panie ciążowe , nieźle . - usłyszałam kroki na korytarzu - Wiesz co , muszę kończyć . Pa - rozłączyłam się
Schowałam telefon do kieszeni , do strzelnicy wszedł James .
-zaczynamy inny i nowy dla ciebie trening - powiedział z uśmieszkiem

                                             P.O.V. Karolina
Jestem na wyjeździe z Harrym , jesteśmy w Hiszpanii . Siedziałam w salonie i patrzyłam przed siebie . Domi nas zostawiła , to prawda . Ale wiem dlaczego nikt od niej nie odbiera . Nienawidzą jej , za to co zrobiła . Wiem ale zrobiła to po to by nas chronić . Z kuchni wyszedł Harry i patrzył na mnie tymi swoimi kocimi oczami .
- Z kim rozmawiałaś ? - zapytał , no oczywiście zawsze o to pytał , nie ufa mi ...
-Z Domi - powiedziałam
-Aha - mruknął
-Co jesteś zły , że rozmawiam ze swoją przyjaciółką ?! To że wy ją ignorujecie nie znaczy , że ja muszę ! - warknęłam
-No nie , czy ja coś mówię ? - wzruszył ramionami
Wstałam i poszłam do naszej tymczasowej sypialni . Ciągle jestem zdenerwowana a Harry to znosi , że aż się dziwię . Jestem nie do zniesienia , ciągle warczę albo krzyczę . Usiadłam w oknie i podziwiałam widoki 


Byłam wredna , nieznośna . A w środku czułam totalną pustkę . Po moich policzkach spływały łzy . Nie byłam taka jak na początku ... Do sypialni wszedł Harry , po chwili czułam jak materac się ugina . Harry przyciągnął mnie do siebie .
                                                            CDN

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz