czwartek, 2 kwietnia 2015

Rozdział 98

                                Muzyka : https://www.youtube.com/watch?v=5anLPw0Efmo

 Rozdział 98
Poczułam czyjąś rękę na ramieniu . Wytarłam łzy i spojrzałam się na tę osobę . Za mną stał Niall .
-Karolina co jest ? - zapytał
-Moja mama , napisała list kiedy odchodziła . Prawda jaką napisała boli ...- powiedziałam szeptem

Przytulił mnie a ja wypłakałam się w jego ramię . Nienawidzę kłamstw , a te ?! To zabolało , przez tyle lat oszukiwać . Do kuchni weszli wszyscy . Musiałam wyglądać strasznie bo Domi , aż zakryła ręką usta . Otarłam powtórnie łzy i usiadłam przy stole . Usłyszałam szepty , a potem jak wychodzą . Schowałam twarz w dłoniach .
-Szczęścia - usłyszałam głos Hazzy ?!
-O czym ty mówisz ?! - zapytałam
-Życzę szczęścia z Niallem
-Co ?!
-Słyszałaś ! Mam dosyć tego , że każdy facet się za tobą ogląda ! - warknął
-A mi nie przeszkadza kiedy patrzą na ciebie te wszystkie lafiryndy !? Sama mam tego dosyć !! Teraz jesteś wkurwiający !- krzyknęłam

Poczułam piekące miejsce na moim policzku . Czy ... On ... Mnie ... Właśnie .... Uderzył !? Złapałam się za bolące miejsce . Po moich policzkach spływało coraz więcej słonych łez . Wyszedł z domu trzaskając drzwiami . Upadłam na podłogę , nie mam już siły ! Do niczego . Chce nie żyć . I nie będę żyła . Poszłam do mojej łazienki . Wyciągnęłam żyletkę i zadałam sobie pierwsze cięcie . Syknęłam z bólu , ale po kilku przestało . Zrobiłam jeszcze kilkanaście cięć ale to nie pomagało .Chciałam nie żyć . Wstałam , ale po chwili byłam na podłodze , kręciło mi się w głowie .

                                 P.O.V Domi
Poszłam na górę do Karo , chciałam zobaczyć jak się czuje . Weszłam do jej sypialni , ale jej tam nie było . Weszłam do łazienki .
-Dzwońcie po karetkę !!- krzyczałam i podbiegłam do leżącej na ziemi Karo

Czerwonej cieczy na podłodze było coraz więcej i więcej . Boże , dlaczego ona to zrobiła !? Po chwili przy mnie znaleźli się wszyscy . Próbowaliśmy zatamować krew , ale to praktycznie nic nie dawało . Może trochę , ale krew ciągle ciekła . Karetka zjawiła się po dziecięciu minutach . Nie mogliśmy z nimi jechać , bo przecież nie byliśmy jej rodziną , tak bardzo się o nią martwiłam . Zeszliśmy na dół gdzie było pusto .
-Gdzie Harrego powiało ? - zapytałam
-Jest na tarasie - powiedział Zayn
-Idę do niego - powiedziałam

Raz kozie śmierć , co on jej zrobił że ona się pocięła . Co jej powiedział ?! Musiałam to wiedzieć . Wyszłam na taras , siedział tam . Na leżaku z butelką piwa w ręce i popijał je . Podeszłam do niego i zapytałam :
-Co jej zrobiłeś ?!
-Komu ? - zapytał jakby nic nie wiedział
-Karo ! Co jej powiedziałeś kurwa ! - krzyknęłam
-To co powiedziałem ! Jak nie słyszałaś naszych wrzasków ! Kurwa ! Mam dosyć jak się za nią faceci oglądają !
-A ona nie ma dosyć jak się za tobą te laski oglądają !? Ciebie rozbierają wzrokiem a ją zabijają od środka ! Dlatego chciała odejść ! Nie być przeszkodą na twojej drodze do szczęścia ! A teraz nigdy tego nie zrobią ! - krzyknęłam ze łzami w oczach
-Co jej niby jest ? - zapytał obojętnie
-Pocięła się kurwa przez ciebie ! Teraz nigdy możemy jej nie zobaczyć ! - krzyknęłam
-Co ?! - krzyknął
-Słyszałeś Styles ! To twoja wina ! - krzyknęłam

Wybiegł a ja za nim . Wsiadł do samochodu i odjechał .

                              P.O.V. Harry
Nie wieżę w to , jak ona mogła !? No tak byłem zdenerwowany bo zadzwoniła do mnie Taylor Swift . Chce się ze mną spotkać a ja nie , bo ja kocham ją . Byłem tak wkurwiony , że powiedziałem żeby była szczęśliwa z Niallem . Pojebało mnie już do końca ! Kiedy byłem pod szpitale wybiegłem z samochodu i pobiegłem do recepcji .
-Gdzie leży Karolina Hills ? - zapytałem w pośpiechu
-A pan rodzina , zna...
-Narzyczony ! - przerwałem jej
-Pani Hills leży w sali 123...

Dalej nie słuchałem tylko pobiegłem do sali gdzie leżała Karolina . Leżała , z bandażami na ręce . Lekarze stali przy niej i patrzyli . Kurwa co tam się dzieje ?! Chciałem tam wejść , odepchnąć tych wszystkich lekarzy na bok i być przy niej . Kocham ją a kurwa zrobiłem jej takie świństwo ! Co ze mnie za facet !? Ranie ją za każdym razem . Sam się kiedyś zastanawiałem czy nie skończyć tego . Ale za bardzo ją kocham , a ty by też ją zraniło . Z sali wyszedł lekarz .
-A pan jest ? -zapytał
-Jej narzyczonym - powiedziałem
-Witam panie Styles , dawno was tu nie było - zaśmiał się ale mi nie było do śmiechu
-I jak z nią ? - zapytałem
-Uratowaliśmy ją w ostatniej chwili , zaraz powinna się obudzić .Straciła dużo krwi ale jest już dobrze .
-Można do niej wejść ? - zapytałem
-Oczywiście - powiedział lekarz i odszedł

Wszedłem do sali . Leżała z bandażami na rękach . Ale nadal się nie budziła . Trzeba czekać - pomyślałem ,
Spieprzyłeś Styles , to teraz czekaj . To twoja jebana wina , że jest w takim stanie . Gdybyś się tak nie zachował jak ostatni sukinsyn na pewno by tak nie było . Teraz siedzielibyście razem w salonie i rozmawiali z resztą . Ale nie ty wszystko spieprzyłeś jak zawsze . Ale jeśli ci wybaczy ty to naprawisz ! Mówiła moja podświadomość i oby miała rację . Kocham ją i wiem że zachowałem się głupio a nawet gorzej .Usiadłem na stołku obok łóżka szpitalnego . Lekko wziąłem jej dłoń i ścisnąłem . W odpowiedzi dostałem do samo . Budzi się!
-Karolina ... - szepnąłem
-Harry ...- powiedziała cicho ale nie ciszej ode mnie
-Przepraszam cię , byłem zdenerwowany i zacząłem tak gadać ... - powiedziałem
- Harry ... Tylko , że ty powiedziałeś abym była szczęśliwa z Niallem a ja kocham tylko ciebie , a to zabolało. Poczułam jak by ktoś wbił mi nóż w plecy ...- powiedziała a po jej policzku spłynęła pojedyncza łza , którą od razu starłem
-Wiem kochanie , zachowałem się jak ostatni skurwysyn , a na dodatek cię uderzyłem . Byłem mocno wkurzony ale nie byłem powinien tego robić , uwierz mi że ja na prawdę tego żałuję - powiedziałem a po moich policzkach spłynęły łzy , miałem to głęboko w dupie czy płacze czy nie . Niby faceci nie płaczą , a gdy przyjdzie co do czego to proszą o wybaczenie i płaczą

Karolina starła moje łzy z moich policzków , lekko się uśmiechnęła . Uśmiechnąłem się słabo , zależało , zależy i zależeć mi na niej będzie . Nie pozwolę aby coś się jej stało . Za bardzo ją kocham aby na to pozwolić . I nie dam jej tak łatwo odejść .
-Harry ... Wieżę ci ... - powiedziała cicho - Ale boję się - wyszeptała
-Czego ? - zapytałem trzymając jej chłodną dłoń
-Że kiedyś cię stracę , nie będzie cie przy mnie i Darcy . Mała będzie pytać co się z tobą stało a ja nic jej nie powiem , żeby nie dowiedziała się prawdy ... Ja tego się boję , a jeśli coś ci się stanie ? Sama nie dam rady żyć bez ciebie . - powiedziała a po jej policzkach spływały łzy
-Nie musisz się tego bać , nie stracisz mnie , nigdy w życiu . Dożyjemy razem do starości , będziemy mieli wnuki , z których będziemy dumni jak i z naszych dzieci . A ja nie dam nikomu was skrzywdzić a nic nam nie grozi . -powiedziałem lekko całując jej dłoń
-Harry , a co jeśli kiedyś zdarzy się wypadek i właśnie wtedy ...- nie dokończyła bo zaczęła gorzej płakać
-Nigdy , ale teraz to ja mogłem ciebie stracić na zawszę . Moja głupota mogła cię zabić . A co by zrobiła Darcy gdyby dowiedziała się , że jej mama nie żyję ? Nie miała by z kim rozmawiać i mówić swoich problemów , a mi by nie powiedziała . -powiedziałem lekko pocierając jej policzek
-Kocham cię - szepnęła

Po chwili usłyszałem jak maszyna , która wskazuje jej bicie serca pokazuje tak :



*************************************************************************
Bum a oto rozdział 98 ! Na którym nie wiem czemu ale zaczęłam ryczeć . I to nie jest koniec ich przygód ! Nie teraz . Mam nadzieję , że wam się spodoba . Sprawdzian mi dobrze poszedł , przynajmniej tak sądzę. Mam nadzieję , że rozdział wam się spodoba . Do zobaczenia wkrótce misie moje kochane :* !

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz