
Uśmiechnęłam się pod nosem kiedy musiał iść do kuchni po apteczkę bo krew mu z nosa leciała . Wiem , jestem dla niego wredna , ale nie dam mu się traktować jak szmata . On traktuje mnie podobnie , więc jesteśmy kwita . Sądziłam , że Domi sobie wszystko przypomni i będzie dobrze . Ale tak nie będzie . Wiem , że nadejdzie taki dzień , że będzie dużo krwi . Moich bliskich i wrogów . Tym dniem będzie wojna między nami a drużyną Smitha i Bibera . Nadejdzie taki dzień , że obok mnie nie będzie nikogo . Jestem tego świadoma , ale nie umiem sobie tego wyobrazić , a co dopiero to przeżyć . Każdy wie , że nadejdzie dzień rozstania między nami , ale jego też nikt nie umie sobie wyobrazić . Jesteśmy dla siebie jak rodzina , nie mamy zamiaru się opuścić . Życie nie jest trudne jak to inni mówią , ale nie jest i proste . Zawsze myślałam , że moje życie będzie inne ...Poznam jakiegoś chłopaka , zakocham się , on mi się oświadczy i wezmę ślub , urodzę dzieci i dożyję starości na spokojnie . Ale tak się też nie stało . On stanął pod moimi drzwiami , pocałował mnie drugiego dnia , potem zaszłam z nim w ciąże i oświadczył mi się . A ślub wzięłam wczoraj , a znamy się od jakiś sześciu lat . A teraz ? Moja rodzina , przyjaciele są w niebezpieczeństwie . Wszyscy bronimy siebie nawzajem , nawet jeśli się nie lubimy ... Ale gdyby tak ktoś mi powiedział , że moje życie będzie tak wyglądać zaczęła bym się śmiać . No bo przecież jak to możliwe , że zawsze grzeczna Karolina Hills miała by tak żyć ? Tak bym kiedyś pomyślała , ale nie teraz . Jesteśmy drużyną , nie zostawimy siebie w potrzebie . Wszyscy rozmawiali o czymś ważnym , ale ich nie słuchałam . Przysunęłam się do Harrego , położyłam głowę na jego ramieniu . On objął mnie ramieniem i pocałował w czubek głowy . Czułam się dziwnie , jak bym miała zaraz upaść na podłogę i nie wstać .Było mi bardzo zimno . Moja głowa mogła by wybuchnąć , przechodzący moją czaszkę ból był nie do zniesienia . Brzuch również mnie bolał , ale nie tak jak moja głowa .
-Karolina , dobrze się czujesz ? - zapytał mój mąż na co pokiwałam głową , że jest dobrze . Skłamałam - Jesteś strasznie blada - dotknął mojego czoła - I masz gorączkę .
Wziął mnie na ręce , chciałam mu się wyrwać i słuchać ich rozmowy . Ale nie miałam na nic siły , tak jakby ktoś mnie pobił i wyssał ze mnie całą energię . Harry otworzył drzwi od naszej sypialni , położył mnie na łóżku . Podał mi termometr , który włożyłam sobie do ust pod język . Czekałam krótką chwilę kiedy termometr zaczął pikać .
-Masz trzydzieści osiem i pół stopni , leżysz w łóżku . - powiedział , a raczej rozkazał
-Ale ja chcę siedzieć z wami - zajęczałam
-Ty i dziecko jesteście tu najważniejsze . - uświadamiał mi , choć dobrze wiedziałam , że dziecko jest najważniejsze ale żeby ja ?
-Wiem , ale ja nie chcę siedzieć tu sama . Nie chcę patrzeć w ściany ani telewizor . Chcę być tam z wami - powiedziałam
Podszedł do mnie , usiadł na krańcu łóżka . Pocałował mnie w czoło , i otulił kołdrą .
-Wiem , że chcesz . Ale prześpij się i przyjdę za godzinę , w razie czego wołaj albo dzwoń telefonem - musnął moje wargi i wyszedł
Przytuliłam się do poduszki i spoczęłam w śnie Morfeusza .
P.O.V. Harry
Mam nadzieję , że to nic poważnego u mojej żony . Nie chcę aby coś się jej znowu działo , nie chcę aby było to co w tedy . Usiadłem na kanapie i przysłuchiwałem się rozmowie reszty .
-Nic im nie zrobimy , przecież jest tam Dominika . Nie możemy ich zabić - powiedział Colin
-Nie powinna sobie czegoś przypomnieć po spotkaniu Harrego i Karoliny ? - zapytała Ania
-Powinna , ale może jej przemowa nie zadziałała ...- powiedział Ed
-Kiedy ją widzieliśmy z tych ciemnych oczu , trochę pojaśniały . - przyłączyłem się do rozmowy
-Naprawdę ? - zapytał Colin
-Tak - odpowiedziałem
-Może trochę sobie przypomniała - Zayn zaczął myśleć
-Możliwe , ale tego nie można potwierdzić - powiedział Luke
-Szkoda - warknął Zayn
-Ja nie wiem co jej wstrzyknęli , ale wiem jak się tego dowiedzieć - odezwała się Arvil
-Jak ? - zapytała Amelka
-Dajcie mi pięć minut - powiedziała i poszła do kuchni
Tak jak mówiła po pięciu minutach wróciła z uśmiechem .
-Nie długo będzie tu moja przyjaciółka i przyjaciel . Oraz Josh czy tam James kto jak woli - uśmiechnęła się
-Po co nam oni ? - zapytał Ed
-Oni się znają na tych trunkach . - odpowiedziała
-Możemy im ufać ? - zapytał Louis
-Można , oni od lat się tym zajmują - uśmiechnęła się i usiadła na kanapie
-A co ma do tego Josh ? - zapytała Karolina siedząc obok Lou
-Przecież on tam pracuje , był przy tym może wie co to było i Lila i Jack powiedzą wam co to jest i co trzeba z tym zrobić . To takie proste - przewróciła teatralnie oczami
Po upływie dwudziestu minut w domu zjawiło się dwóch nastolatków brunetka o fiołkowych oczach , średniego wzrostu . Ubrana w rurki , czarną bluzkę i białą bluzę . I chłopak o czarnych włosach , brązowych oczach . Ubrany był w czarne spodnie , zieloną bluzkę i czarną bluzę . I Josh . Usiedli na kanapie i patrzyli na nas .
-Dobra , do rzeczy . Co daliście Dominice , co to była za trutka ? - zapytał Ed
-Ta najmocniejsza ... Wiesz - powiedział spuszczając głowę
-O kurwa , jest kiepsko - powiedział Ed
Chłopak o czarnych włosach wyjął laptopa i zaczął coś sprawdzać .
-Jeśli chodzi wam o trutkę , która zmienia w maszynę do zabijania jak waszą przyjaciółkę to ... Jest lekarstwo - powiedział
-Jakie ? - zapytał Zayn
-Zastrzyk który wywołuje wynik odwrotny , stanie się po prostu sobą . Ale on kosztuje strasznie drogo - odpowiedziała brunetka
-Nie wiem czy wiesz ale ty rozmawiasz z moim tatą , a oni są bogaci - powiedziała Arvil
-No chyba , że - mruknęła Lila , jakoś tak - Ale można go kupić tylko w Afryce .
-A nie można znaleźć tego w internecie i kupić ? - zapytałem
-Można , Jace sprawdź to - nakazała brunetka
Chwile klikał coś w komputerze a potem powiedział :
-Można , ale też dro....- nie dokończył
-Gadasz z milionerami - przypomniała mu Arvil
-Właśnie wiem - mruknął
Wstałem i skierowałem się w kierunku schodów . Kiedy się po nich wdrapałem wszedłem po cichu do sypialni . Zastałem tam Karolinę patrzącą za okno , padł deszcz . Podszedłem do niej od tyłu i przytuliłem .
-Czemu nie śpisz ? - zapytałem
-Wiesz jak mnie głowa boli ? - zapytała masując sobie lekko skroń
-Zaraz temu zaradzimy - uśmiechnąłem się i szybko poszedłem na dół
Kiedy byłem w kuchni wziąłem tabletki przeciwbólowe i przeciw gorączkowe . Nalałem do szklanki wody i poszedłem do naszej sypialni . Nadal stała w tym samym miejscu i w tej samej pozie . Podałem jej laki i napój . Kiedy wzięła tabletki szepnęła ciche ,, Dziękuję " i dalej patrzyła w okno . Złapałem ją za nadgarstek i pociągnąłem w stronę łóżka . Nie zapierała się nawet . Kiedy leżeliśmy tak w siebie wtuleni , oczy same mi się kleiły . Nawet nie wiem kiedy zasnąłem .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz