piątek, 8 maja 2015

Rozdział 126

                                              P.O.V. Karolina
Leżeliśmy na kanapie, oglądaliśmy O Północy w Paryżu . Była już dziesiąta trzydzieści , zaraz mieli przyjść nasi przyjaciele . Trzeba im powiedzieć o naszym wyjeździe . Przeprowadzka to dobry pomysł , może zgubimy Bibera i Smitha . Do domu weszli wszyscy , nawet Luke , a miał nie przychodzić . Usiedli na kanapach i pufach . Arvil i Darcy zostały na górze , mała bawiła się lalkami a Arl jej pilnowała .
-Hej co jest , że tak dzwonicie . Dominika wam uciekła ?- zaśmiała się Amelka
-Nie - również się zaśmiałam - Jest inna sprawa ...
-Jaka ? - zapytała zdezorientowana Ania
-Ja , Karolina i dziewczynki przyprowadzamy się do Francji - powiedział Harry za mnie
-CO ?!?!?!- wszyscy byli zaskoczeni
-Karolina się denerwuje , a ja wolę aby moja rodzina była bezpieczna - tłumaczył im mój mąż
-No ale ...-zaczęła Karolina trzymająca Lou za rękę
-Jestem w ciąży tak ? Chcemy też aby dziecko było bezpieczne - przerwałam jej
-A my ? My się dla was nie liczmy ?! - krzyczała Ania i wyszła z domu trzaskając drzwiami
Westchnęłam cicho i wstałam . Poszłam na taras , gdzie Ania siedziała na krześle ogrodowym . Po jej policzkach spływały łzy .
-Ania zrozum to , dzieci muszą być bezpieczne .- powiedziałam stojąc obok niej , wpatrując się w czyste niebo
-Ale wy nas zostawicie , po tym wszystkim co wszyscy razem przeżyliśmy ?! Chcecie abyśmy zginęli ?! - szlochała
-A moja ciąża się nie liczy ?! To proszę bardzo ! Zawsze możesz ze mną nie rozmawiać i omijać mnie ! - warknęłam i weszłam do domu
Wbiegłam po schodach na górę , zamknęłam je na klucz . Z kosmetyczki wyjęłam tabletki , nasypałam sobie ich trochę na rękę . Nalałam wody do kubeczka . Kiedy miałam je wziąć , miałam wspomnienie :
 Koncert chłopaków wiele piszczących i krzyczących fanek .   Kiedy byliśmy wszyscy  w jakimś pomieszczeniu chłopacy gdzieś odeszli , my natomiast siedziałyśmy w ich garderobie . Kiedy chłopacy weszli . My za to wyszłyśmy i poszłyśmy na specjalne miejsca dla naszej piątki .Zaczął się koncert piosenką One thing . Potem leciały ich wszystkie piosenki . Harry podszedł do barierki i spojrzał na mnie. Nie, błagam. Tylko nie to. Jednym ruchem ręki dał znać ochroniarzowi, aby zaprowadził mnie na scenę. Zdenerwowana obrzuciłam wzrokiem Harr'ego, jednocześnie błagając go aby przestał. On tylko się uśmiechnął szeroko, po czym wrócił do chłopaków. Zdenerwowana i jednocześnie wystraszona szłam przed ochroniarzem. W końcu dotarłam na scenę. Niall szybko do mnie podbiegł i mocno mnie przytulił. Byłam tak strasznie zaskoczona.
  -Niall, co się dzieje. - szepnęłam.
- Ciii. - zaśmiał się, a wraz z nim cała arena.
Światło padało na mnie i na chłopców. Spojrzałam przed siebie. Tysiące fanek nagle ucichło. Czułam, że każda z nich obserwuje każdy mój ruch, jednocześnie chcąc mnie zabić. Karolina , opanuj się.
Spojrzałam na Harrego, który tak słodko się do mnie uśmiechał.

Nie mogłam się oprzeć jego urokowi i odwzajemniłam uśmiech.
- Cześć. - usłyszałam. Spojrzałam na niego.
 - Cześć. - odpowiedziałam. Spuściłam wzrok czując, że się rumienię. Harry odwrócił się do tłumu.
- Cóż..- zaczął.- Nawet nie wiem co mam teraz powiedzieć, mój plan poszedł się pieprzyć. - zaśmiał się, drapiąc się po karku. Spojrzałam na niego. Widać było, że się denerwuje.
 - Pewnie zastanawiacie się dlaczego Karolina tu stoi - podszedł do mnie bliżej. - Karolina kocham Cię. - powiedział. Tłum wybuchł piskiem. - Ja wiem, że jesteśmy młodzi. Oboje jesteśmy sławni. Jeszcze dużo przeszkód przed nami. Ale wiesz co. To z tobą chce te przeszkody pokonywać. - tłum zrobił głośno "aww" Uśmiechnęłam się szeroko. Harry podszedł jeszcze bliżej. - Moja mama zawsze powtarzała, że jeżeli kiedyś znajdę dziewczynę i będę chciał się jej oświadczyć, to muszę to zrobić przy rodzinie. I to jest właśnie moja rodzina. - pokazał ręką na fanki, które zaczęły piszczeć. Widziałam, że niektóre płaczą i nie mogą uwierzyć, że to sie dzieje. - Więc Karolina . - spojrzał w moje oczy. Chwycił mnie za jedną rękę. - . Nie wyobrażam sobie życia bez Ciebie. Jesteś moim szczęściem, sensem życia, moją siłą. Chcę już na zawsze być z tobą. To przy tobie chce się budzić, przy tobie zasypiać. Z tobą się zestarzeć. - poczułam jak łzy spadają po moim policzku. Zakryłam buzie ręką. - Jestem połową serca bez Ciebie. - zaśpiewał. W całej arenie było tak cicho, że każdy mógł usłyszeć jak pociągam nosem. Nagle Harry klęknął. Wyciągnął z kieszeni marynarki czerwone pudełeczko, po czym je otworzył.Odwróciłam głowę w bok, wybuchając płaczem.
- Czy uczynisz mnie najszczęśliwszym mężczyzną na świecie i zgodzisz się zostać moją żoną ? - zapytał. Spojrzałam na niego. Kiwnęłam delikatnie głową, przecierając oczy. Arenę ogarnął wielki pisk. Uśmiechnęłam się kiedy zobaczyłam jak Harry nakłada pierścionek na mój palce. Kiedy wstał od razu rzuciłam się na niego, mocno go tuląc.
- Kocham Cię tak bardzo. - szepnęłam, po czym złączyłam nasze usta. Oderwałam się od Harr'ego i zobaczyłam spadające konfetii.Chwilę później chłopcy przyszli i zrobiliśmy grupowy uścisk.
- To jeszcze nie koniec. - zaśmiał się Harry. - Chłopcy. - kiwnął głową. Po chwili usłyszałam znaną mi melodie. Moje oczy ponownie zapełniły się łzami. Chłopcy zaczęli śpiewać "Half A Heart" a Harry odłożył na bok mikrofon. Pochylił się nade mną i wyciągnął ku mnie rękę. Chwyciłam ją, kłaniając się. Zaśmialiśmy się. Jedną rękę położył na mojej talii, a drugą chwycił moją dłoń. Zaczęliśmy tańczyć w rytm piosenki. Fanki wyciągnęły telefony i zaświeciły lampy. Arena wyglądała cudownie.Wpatrywałam się w oczy Harr'ego.Na moich ustach widniał szeroki, szczery uśmiech. Po policzkach spływały łzy.
Cholera! Kocham tego faceta! Czy mogłam sobie wymarzyć lepsze oświadczyny? Nie, zdecydowanie nie. W końcu uzyskałam odpowiedź na moje pytanie. Nie muszę już szukać swojej pierwszej miłości. Jest ona tuż na wyciągniecie ręki.
 
Tabletki szybko wyrzuciłam . Miałam to stracić w tej chwili ?! Nie !! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz