Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi . Szybko tam poszłam ,a tam zastałam mojego tatę ?
-Co tu robisz ?- zapytałam
-Chciałem ciebie zobaczyć , możemy się przejść ?- zapytał
-Tak , jasne - mruknęłam
Ubrałam buty , kurtkę i wyszłam na dwór . Szliśmy obok siebie w milczeniu .
-O czym chciałeś porozmawiać i skąd wiedziałeś, że jestem w Francji - warknęłam
-Szukałem cię ... A jestem tu po to aby cię przeprosić . - powiedział
-Nie chcę cię słuchać ! Całe życie razem z tą suką Emilią oszukiwałeś mnie całe życie !- krzyknęłam
-Wiem oszukiwałem cię , ale ...
-Ale co ?!
-Zrozum co miałem ci powiedzieć ?! Że twoja matka wyjechała!?
-Lepsza prawda niż jebane kłamstwo !
-Wiem , przepraszam .
-Mam gdzieś twoje przeprosiny , tu miałam zacząć nowe życie z moją rodziną ! Bez kłamstw , bez problemów ! Nie wiem na co liczyłeś przyjeżdżając tu !
-Jak myślisz ...
-A co ma znaczyć to ,że mam starszego brata ! I pewnie więcej rodzeństwa ! - krzyknęłam
-S..Skąd t..ty to wiesz ?- zapytał cały blady
-Colin mój brat ! Znalazł mnie , powiedział wszystko . Ty świnio , zdradzałeś naszą mamę !
Nic nie powiedział . Zaczęłam iść w stronę domu .
-Karolina , uważaj !- usłyszałam krzyk a potem huk
Odwróciłam się , jakiś facet leżał na ziemi . A tata ?! Zobaczyłam go przy tym facecie ... Leżał obok niego , szybko do niego podbiegłam .
-Boże , tato ! - krzyknęłam płacząc
-Karolina , obiecaj mi coś - szepnął
-Co mam ci obiecać ? -zapytałam
-Że się nigdy nie poddasz . Nie poddasz się tym ludziom i nie opuścisz Harr'ego ani swoich przyjaciół czy rodziny . Powiedz twojej mamie , że ją zawsze kochałem . - powiedział ostatkami sił
-Nie , sam jej to powiesz bo dasz radę ! Zadzwonię po karetkę i wszystko będzie dobrze .
-Nie Karolina , robiłem to co do mnie należało . Broniłem cię do tej chwili , teraz wszyscy muszą bronić ciebie . Chodzi im o ciebie , nie możesz im nic powiedzieć ...
-Tato , proszę cię nie ...
-Daj mi odejść . Wiem , że Harry będzie dla ciebie dobry . Wybaczaj mu zawsze te kłótnie , on cię kocha najbardziej na świcie ...
-Wiem , też go kocham ...
-Przepraszam za wszystko , pamiętaj , że cię kocham - szepnął i jego powieki się zamknęły
-Nie ! Tato ! Proszę cię , błagam cię nie ! - nie żyje , zabili go . A ja się na nich zemszczę ...
Mój telefon dawał o sobie znaki . Harry .
-H...Halo ?- zapytałam
-Karolina , gdzie ty jesteś ?!- zapytał zdenerwowany
-Przyjedź po mnie , proszę - prosiłam
-Zaraz będę - odpowiedział i się rozłączył
Przecież on nie wie gdzie ja jestem ...
P.O.V. Harry
Szybko wsiadłem do samochodu , swoim telefonem namierzyłem moją żonę . Była roztrzęsiona , nie wiedziałem co się stało . Wyjechałem z podjazdu i na gazie pojechałem w wyznaczone miejsce . Po chwili byłem w miejscu , a tam zamarłem . Moja ukochana klęczała nad jakimś ciałem , jeszcze do tego padał deszcz . Szybko do niej podbiegłem . To był jej ojciec . Przytuliłem ją mocno .
-Z...Zabili go - zaszlochała - Zabiję ich ...
-Karolina ...- zacząłem jednak ona mi przerwała
-Nie mają prawa zabijać mojej rodziny ! On mnie obronił , obronił przed ludźmi Smitha !
-Chodź - pociągnąłem ją za dłoń
Po chwili na miejscu była policja i karetka .
-Co tu zaszło ?- zapytał policjant mojej żony
-Zabili mojego ojca - odpowiedziała krótko
-Kto ?
-Tam ten człowiek , który też jest martwy .
-Skąd to pani wie ?
-Pokłóciłam się z ojcem , i kiedy szłam krzyknął abym uważała a po chwili usłyszałam huk i leżał na ziemi .
-Mhm .. Powie nam to pani na komisariacie .
-Chwila co ?!- wtrąciłem się
-Pana żona pojedzie z nami na komisariat i powie dokładniej co tu zaszło .
-Dam radę , Harry - szepnęła - Idź do domu , a ja sama przyjdę do domu
-A nie mogę jechać z nią ?- zapytałem
-Nie za bardzo - powiedział drugi policjant
-Proszę - poprosiłem
-Dobrze , chodźmy .
Moja żona szła ze spuszczoną głową . Szedłem obok niej i trzymałem jej dłoń . Razem wsiedliśmy do radiowozu i pojechaliśmy na komisariat . Po chwili siedziałem w holu i czekałem na moja ukochaną . Widziałem jak rozmawiała na spokojnie z jakąś policjantką . Kiedy do pokoju wparował jakiś mięśniak i nawet tu usłyszałam jak się darł :
-Zabiłaś tego człowieka czy nie !?
Pokręciła przecząco głową i za pewne mówiła dalej .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz