poniedziałek, 4 maja 2015

Rozdział 122

                              
             P.O.V. Harry
Kiedy weszliśmy do domu , Karolina od razu pobiegła na górę trzaskając drzwiami . Czego chciała od niej Rachel ? Czemu mówiła jej o Hunterze ? Wziąłem apteczkę z kuchni i wdrapałem się po schodach . Wszedłem do naszej sypialni . Siedziała na krańcu łóżka i patrzyła w swoje nogi . Usiadłem obok niej kładąc swoja rękę na jej udzie . Od razu ją strząsnęła .
-Przez to , że nie chcę powiedzieć ci o Rachel i Hunterze nie będziesz ze mną rozmawiać ani dawać się dotknąć .
-Nie - odpowiedziała szybko
-To czemu strząsnęłaś moją rękę ?- nie dawałem za wygraną
-Spodnie są we krwi - odparła wskazując na plamę krwi
Z jej policzka spływała krew , z apteczki wyjąłem wacik ,, plaster i wodę utlenioną . Kiedy dotknąłem jej policzka wacikiem z wodą utlenioną syknęła z bólu . Kiedy skończyłem nakleiłem ostrożnie plaster na ranne miejsce . Odłożyłem apteczkę i pocałowałem ją .
                                         P.O.V. Domi
-Jak mogłaś dać jej uciec ?! - Smith krzyczał na Rachel
-Styles tam przyszedł i obronił ją - broniła się
-No to nie można było siebie obronić ?! - zapytał ze śmiechem
-Dobra , daj jej spokój - powiedziałam
-Wdowa , ty idziesz do Black - nakazał
-Dobra , może być - wzruszyłam ramionami
Poszłam do składu z bronią , tam wzięłam kilka broni . Dwa podstawowe pistolety wsadziłam do paska z bronią w razie obrony . Wzięłam czarne Ferrari i z piskiem opon wyjechałam z garażu . Jechałam w stronę ich tymczasowego domku . Szybko minęła mi droga , choć miałam daleko . Pod domem stało kilka samochodów . Nawet Jamesa , zabije zdrajce ... Siedziałam w samochodzie i czekałam chwilę . Po upływie kilku minut z domu wyszli wszyscy , oprócz tego bachora ... Darcy . Karolina stała z plastrem na policzku , czyli Rachel coś jej zrobiła . Stała przy Stylesie trzymając go za rękaw . Reszta patrzyła na mnie jak by miała mnie zabić . Nawet James . Wysiadłam z samochodu i oparłam się o jego maskę . Czekałam na ich reakcję . Karolina patrzyła w moje oczy , a ja w jej . Widziałam tam furię , wiedziałam że była wkurwiona przez Rachel i dobrze .
-Czego chcesz ?! - warknął rudy chłopak ... Ed
-Niczego , tylko się przywitać - uśmiechnęłam się
-Nie wolno wpraszać się na cudze wakacje - warknął Luke , odezwał się zasraniec
-To są twoje wakacje ? Czy tylko Stylesa i Black ? - zaśmiałam się
-Na ślub też cię nie zapraszaliśmy - warknęła Black
-Ja sobie stałam czekając , aż ktoś mnie zauważy . A tu nikt nie zobaczył Wdowy - zaczęłam się śmiać
Po chwili poczułam ból od tyłu głowy ...
Obudziłam się w jakimś pomieszczeniu , siedziałam przywiązana do krzesła na samym środku pokoju . Do pokoju weszli wszyscy chłopacy . Luke się strasznie się uśmiechał .
-Z czego się tak cieszy pajacu ?  - warknęłam w jego stronę
-Z ciebie ,, Wdowo "- zrobił cudzysłów w powietrzu - Siedzisz na środku pokoju przywiązana do krzesła . A i jeszcze jedno wdową nie jesteś , masz a raczej miałaś chłopaka- zaczął się śmiać
Malik spojrzał na niego i zacisnął ręce w pięść . 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz