środa, 6 maja 2015

Rozdział 124


Poszłam do kuchni , tam zrobiłam sobie kanapkę i ją zjadłam . Potem poszłam do naszej sypialni , Harry leżał na łóżku . Głowę miał schowaną w rękach , zapewne spał . Położyłam się obok . Chciałam zasnąć , ale nie mogłam . Szybko przekręciłam się na drugi bok i wcisnęłam głowę pod jego ramiona . Usłyszałam jego chichot .
-Umiesz poprawić mi humor nawet gdy jestem zły - powiedział
-Od tego tu jestem - westchnęłam cicho
-Też , ale jest jeszcze kilka rzeczy - zamruczał i zmienił naszą ,, pozę "
Teraz leżałam na nim , moja broda leżała na jego klatce piersiowej . A moje oczy widziały zielone tęczówki Harr'ego .
-Możliwe - odpowiedziałam
Harry zaśmiał się i pocałował mnie w nos . Uśmiechnęłam się lekko . Po chwili do Harr'ego zadzwonił telefon .
-Halo ?
-......................
-Nie , a co ?
- ....................
-Pomyślę , ale sądzę , że się zgodzi .
-............................
-Tak , siedzę z nią teraz .
-................................
-Dobra , oddzwonię ale na razie muszę kończyć , do zobaczenia  .
-............................
Spojrzałam zdziwiona na Harr'ego . On lekko się uśmiechnął . Pocałował mnie w czoło i powiedział :
-Dzwoniła moja mama , pyta czy chcemy wpaść do nich na kolację jak wrócimy .
-Jasne , że możemy iść - uśmiechnęłam się
-To pojedziemy do nich we wtorek . Wrócili wczoraj do Londynu , kilka naszych znajomych pilnuje naszych rodzin . - powiedział i cmoknął mnie w usta 
-To dobrze - zamruczałam
Zamknęłam oczy i spoczęłam w skrzydłach Morfeusza .
Biegnę przez las , jest ciemno . Odwracam się do tyłu ,
 za mną biegnie ktoś w kapturze . Biegnę , chcę krzyczeć
 ale nie mogę . W końcu dobiegam do naszego domu . 
Chcę zawołać Harr'ego , ale nie mogę . Brakuje mi głosu 
. Biegnę za dom . Harry leży na ziemi . Kałuża krwi robi się
 coraz większa . Podbiegam do niego . Rozcięcie na szyi . 
-Harry nie zostawiaj mnie ! - zaczęłam krzyczeć 
-Kochanie proszę cię nie zostawiaj mnie !- krzyczałam płacząc 
-Nie zostawiaj mnie i naszych dzieci ! Proszę cię ! 
Po chwili Harry zniknął w oddali . Zapanowała ciemność i 
ostatnie słowa , które usłyszałam to : 
-Wszyscy , których kochasz wkrótce będą martwi ...- śmiech ... głos Luke 

Budzi mnie błaganie Harr'ego .
-Błagam , obudź się .
Obudziłam się cała spocona , po moich policzkach spływały łzy . Przytuliłam się do mojego męża bardzo mocno . Ściskałam jego koszulę , możliwe że nawet ją moczyłam . Ale jemu to chyba nie przeszkadzało . Głaskał mnie po plecach . To był istny koszmar ...
-C... Co się stało ?- zapytał wystraszony Harry
-Ty..Ty nie żyłeś , odszedłeś tak szybko  i ta ... ta osoba to był Luke ten jego śmiech i to , że wszyscy , których kocham będą martwi - zaczęłam gorzej płakać .
*********************************************************************
Przepraszam , że taki krótki . Ale szkoła i w ogóle . W weekend będą dłuższe , do następnego :*


 

2 komentarze:

  1. super rozdział czekam na kolejny mam pytanie jak nazywa się główna bohaterka naprawdę?

    OdpowiedzUsuń
  2. Amber Heard :) i dziękuję :*

    OdpowiedzUsuń